dostosuj rozmiar tekstu: A A A

Google, Facebook nas szpiegują

PC Format 08/2010 | Data: 5 lipca 2010

Za skandale związane ze złą ochroną prywatności internautów wini się głównie dwie firmy: Google i Facebook. Te korporacje zgromadziły gigantyczną bazę informacji o prywatnych sprawach swoich użytkowników. Wiedzą o nich wszystko. Pokazujemy, jak się bronić przed szpiegowaniem. [Bartłomiej Mrożewski]

Ochroń swoje konto w Google i Facebooku – zagraża ci kradzież tożsamości

  • Użyj trudnego do złamania hasła, zbudowanego z przypadkowych znaków (np. RdfVC43)sD@#W). Możesz zapamiętać je np. w przeglądarce.
  • Unikaj banalnych pytań i odpowiedzi w mechanizmie do kasowania hasła. Użyj odpowiedzi, której nie może się domyślić osoba, która cię dobrze zna.
  • Używaj przeglądarki z silnymi zabezpieczeniami (najnowsze wersje Firefoksa, Chrome i Opery), unikaj Internet Explorera, który jest najczęściej atakowany. 
  • Używaj oprogramowania, które chroni przed trojanami i keyloggerami, bo najlepsze nawet hasło może wykraść podrzucony do systemu robak. 

Według opinii ekspertów Google ma największy na świecie zbiór prywatnych danych. Kevin Bankston z organizacji broniącej prywatności online – Electronic Frontier Foundation – zapytany o to mówi: Google wie o tobie więcej niż własna matka. Niepokojące jest, że ta skarbnica mogłaby trafić w złe ręce.

Co Google o tobie wie?

Dzięki gromadzeniu słów kluczowych wpisywanych do wyszukiwarki i informacji o stronach, na które wszedłeś, firma wie niemal wszystko o twoich zainteresowaniach (dane są kojarzone na podstawie adresu IP). Więcej dowie się z listów przechowywanych w Gmailu. Z listy kontaktów pozna twoich znajomych.

Jeszcze więcej informacji przekazują systemowi użytkownicy Bloggera i albumów online Picasa. Ta druga usługa jest wyposażona w mechanizm rozpoznawania twarzy, więc system potrafi wykryć na zdjęciach znajomych i skojarzyć ich z adresami e-mailowymi z Gmaila. Co więcej, twoje dane w Google mogą być jeszcze bardziej precyzyjnie powiązane z twoją osobą, jeśli np. udostępnisz firmie numer karty kredytowej, w celu wykupienia dodatkowej powierzchni dyskowej.

Google zachęca także do podawania swojej pozycji geograficznej, do czego służy serwis Google Latitude, przeznaczony dla komórek. Chce też, abyś dzielił się danymi o swoim zdrowiu w Google Health, który działa już w USA i wkrótce zapewne trafi do Polski. 

Nawet jeśli nie jesteś użytkownikiem Google’a, to nie znaczy, że nie ma tam danych na twój temat. Mogą być przechowywane w kontach innych użytkowników. Zresztą twój dom został zapewne sfotografowany i każdy będzie mógł go obejrzeć w serwisie Street View.

Sprawdź, jakie dane zgromadziłeś w Google’u

Najprościej zrobić to na stronie www.google.com/dashboard. Są tam wymienione wszystkie usługi Google’a, z których kiedykolwiek skorzystałeś. Przy każdej z nich znajduje się status informujący o danych, które są przechowywane w związku z daną usługą na serwerach Google’a. Przy każdym wpisie są linki do stron pozwalających edytować przechowywane dane albo je skasować. Jeśli usługa ma informacje dotyczące ustawień prywatności, tutaj znajdziesz do nich linki.

Mało prywatny Facebook

Nie lepiej wygląda sytuacja z Facebookiem, gdzie praktycznie każdy otwiera konto pod własnym nazwiskiem. Każdy, nawet jeśli nie wpuścisz go do profilu, może się dowiedzieć, jak wyglądasz, bo zdjęcie z nazwiskiem i fragmentem listy znajomych stanowi tzw. profil publiczny i trafia do Google’a. 

Większość rzeczy, które umieszczasz w profilu Facebooka, ma charakter prywatny. Jednak domyślne ustawienia prywatności powodują, że wiele z tych informacji jest dostępnych dla wszystkich użytkowników Facebooka! Zgodnie z polityką prywatności, której notabene nikt nie czyta, Facebook może przekazać informacje z twojego profilu firmom, z którymi współpracuje. Są to głównie reklamodawcy, twórcy aplikacji i dodatków do profilu.

Marketing i spam

Google i Facebook tak konstruują swoje usługi, żeby zachęcić użytkowników do przekazywania im jak najwięcej informacji. Usługi te ułatwiają życie, ale opłatą za korzystanie z tej funkcji są nasze dane. Wiele informacji, które przekazujesz, jest sprzedawanych reklamodawcom jako tzw. profile behawioralne. Dzięki nim marketingowcy mogą dopasować reklamy do twoich zainteresowań. 

Poza tym twoje prywatne dane są używane do promocji samych usług. Facebook zachęca cię do udostępnienia skrzynki pocztowej, aby ułatwić wyszukiwanie znajomych. Jednak te adresy mogą być także wykorzystywane w celu rozsyłania zachęt do dołączenia do Facebooka w twoim imieniu. Google postępuje podobnie.  

Kradzież tożsamości

Fakt, że obydwa serwisy są skarbnicą wiadomości na twój temat, jest zagrożeniem. Wyobraź sobie, co mogłoby się stać, gdyby do twojej korespondencji, dokumentów, serwisu płatności, zdjęć, informacji o życiu czy kontaktów dostał się haker. Nie jest to trudne, biorąc pod uwagę, że całość jest chroniona hasłem, którego z dużym prawdopodobieństwem używasz w innych miejscach.  

Przed kradzieżą prywatnych danych nie ustrzegli się znani ludzie, jak choćby kandydatka na urząd wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Sarah Palin. Jej cała korespondencja trafiła na publiczną stronę WWW po tym, jak haker włamał się do jej konta, odpowiadając na pytanie resetujące hasło. Odpowiedź znał dzięki wnikliwemu badaniu informacji dostępnych w wyszukiwarce Google. 

Wścibskie służby

Informacje przechowywane w bazach danych Google i Facebooka są także interesujące dla służb specjalnych. Stany Zjednoczone prowadzą regularny nasłuch sygnałów elektronicznych, w tym także informacji przepływających przez internet (osławiony system Echelon). Obecnie wyszukują w ten sposób ślady działalności terrorystycznej, ale można sobie wyobrazić, że w przyszłości w ten sam sposób rządy będą polowały na sprawców znacznie mniej groźnych przestępstw i wykroczeń.

Dane raz umieszczone w sieci zostają tam, więc jak nie teraz, to w przyszłości ktoś może zechcieć profilować użytkowników internetu na potrzeby bezpieczeństwa.  

Mimo że nie ma dowodów na masowe monitorowanie obywateli przez rządy, to powszechne są wypadki wykorzystania danych z serwisów internetowych w sprawach karnych. Choć Google i Facebook nie godzą się oficjalnie na przekazywanie wszystkich danych służbom, to udostępniają je, gdy prokuratura prosi o informacje o konkretnym użytkowniku. Z profili w serwisach internetowych korzystają także windykatorzy długów, którzy w ten sposób dowiadują się wiele o kondycji dłużnika. 

Znajomi też groźni

Z naszych danych w złej wierze mogą skorzystać sami znajomi. Jeśli beztrosko wrzucimy na Facebook filmik np. z ostro zakrapianej imprezy, „życzliwy” kolega z pracy może wysłać zdjęcie szefowi.

W najbliższej przyszłości można się spodziewać pogorszenia sytuacji, bo im dłużej zastanawiamy się nad polityką Google’a i Facebooka, tym bardziej widać, że firmom tym nie zależy na zagwarantowaniu prywatności użytkownikom.

  • Tagi: internet bezpieczeństwo
  • Ocena:
    Oceń:

KOMENTARZE (1)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.

  • fenix18
    fenix18 1 września 2010, 16:47

    to nasza wina Ojej wystarczy czytać w to co się klika i nie powinno być problemów. Nie oszukujmy się większość danych jest wykradanych przez bezmyślne klikanie. Ostatnio znajomy zaprosił mnie do aplikacji People Projects i było wszystko czytelnie opisane i nie było obaw, ale za chwilę jakąś gierkę mi podesłał i już był kłopot bo nie doczytałem i zaspamowałem wszystkich znajomych. Z danymi może być podobnie, gdy odklikamy gdzieś na szybko że udzielamy zgodę na ich udostępnienie.

    zgłoś do moderacji »

POLECANE ARTYKUŁY

  • Pomysł na biznes
    Pomysł na biznes
    Jak rozkręcić swój startup

    Dobry pomysł na internetowy biznes może przynieść duże pieniądze. Problem w tym, że często nie wiemy, jak zacząć realizację projektu, skąd wziąć fundusze na nowe przedsięwzięcie i gdzie zasięgnąć cennej porady. Spytaliśmy o to specjalistów z branży i tych, którym udało się już zarobić. PAWEŁ BIJATA, KAROL ŚWITAŁA
    czytaj więcej »

  • Tani multidotyk
    Tani multidotyk
    Tablet Coby Kyros MID1024

    Korzystanie z większości tanich tabletów jest mało przyjemne ze względu na niską jakość wykonania, kiepski sprzęt i niedopracowany interfejs. Kyros potwierdza ten schemat, ale [MP]
    czytaj więcej »

  • Internet w telewizorze
    Internet w telewizorze
    Telewizor plazmowy Samsung PS51D8000

    Odbiór programów telewizyjnych to tylko niewielka część funkcji testowanego telewizora. [AW]
    czytaj więcej »

  • Przyszłościowe 8 rdzeni
    Przyszłościowe 8 rdzeni
    Procesor AMD FX-8150 Bulldozer

    FX-8150 jest najszybszym układem z najnowszej rodziny procesorów firmy AMD. To produkty oczekiwane od wielu miesięcy, z zupełnie nową architekturą, wyposażone w 48 rdzeni. [AW]
    czytaj więcej »

ARCHIWUM WYDAŃ

PC Format
Wydania specjalne PC Format

TAGI

AKTUALNOŚCI

ARTYKUŁY Z WYDAŃ

Strona głowna | Aktualności | Programy | Forum | Ankieta | Słownik | Reklama w gazecie | Reklama w serwisie | Kontakt | Mapa | Aktualny numer
Archiwum | Prenumerata | rss | Wersja mobilna | Polityka prywatności | CD-Action | Click | Nowe Technologie | Newsroom
Regulamin Wydawnictwa Bauer Sp. z o.o. Sp. K. obowiązujący do 30.06.2012
Polecamy: Wiadomości | Teledyski | Programy tv | Notowania giełdowe | Gry | Filmy
Pozostałe: Seriale | Gry online MMO | Radio | Książki | Lotto | Gra online