A A A

Cała prawda o Starlinku

Czy marzenia o szerokopasmowym internecie prosto z niebios zniweczy coś tak przyziemnego jak drzewa? Katarzyna Bielińska

Źródło: SpaceX

Alan Woodward, profesor informatyki z Uniwersytetu Surrey mieszka na wsi, w południowo-zachodniej części Anglii. Umówmy się: to nie koniec świata, ale wciąż jeszcze bardzo cywilizowane miejsce na Ziemi. Mimo to naukowiec miał ciągle kłopoty z dostępem do sieci. W tym urokliwym zakątku, w którym jak żartuje więcej jest istot czworonożnych niż dwunożnych, nie miał nigdy szczęścia do dobrego internetu. Usługi tzw. superszybkiego internetu, na które zawsze stawiałem, jakoś zawsze zawodziły opowiada na łamach serwisu MIT. Dochodziło do takich paradoksów, że jeśli pan profesor musiał dostarczyć duże pliki współpracownikom z uczelni, łatwiej i prościej było pojechać na pocztę z pamięcią USB zapakowaną do koperty niż próbować przesłać materiały za pomocą sieci. Jednak od kiedy kilka tygodni Woodward stał się użytkownikiem Starlinka usługi internetowej sygnowanej przez Elona Muska, ma internet, który działa. Szybki internet! - Stałem się prawdziwym fanem Starlinka mówi Woodward.

90 tysięcy abonentów Starlinka

Nie on jeden. Satelitarna sieć internetowa, wykorzystująca rosnącą flotę satelitów krążących wokół Ziemi i zapewniających dostęp do sieci ludziom na jej powierzchni, działa już w 14 krajach i wciąż się rozwija. Sieć Starlink SpaceX to z pewnością bezprecedensowe podejście do dostarczania internetu z kosmosu - z 1740 satelitami wystrzelonymi na odległość ok. 500 mil (od 800 do 1200 kilometrów) nad planetą tworzy największą konstelację satelitów na świecie. W lipcu (2021 r.) Musk pochwalił się, że Starlink obsługuje już około 90 tysięcy użytkowników na całym świecie, a każdego miesiąca zyskuje 20 tysięcy nowych.

Źródło: SpaceX

Wszystko wskazuje na to, że wizja Elona Muska, który chciał ofiarować nam niezawodny internet prosto z niebios, realizuje się na naszych oczach. Satelitarny system uwalnia od przyziemnej oferty kablowych monopolistów, limitów danych i uciążliwości kopania rowów na światłowody. Sprawdza się w poruszających się ciężarówkach, kamperach, a nawet łodziach. A przede wszystkich w miejscach, w których internetu po prostu nie ma np. terenach wiejskich. Najgorzej pod tym względem sytuacja wygląda w Afryce, w której tylko 28 procent mieszkańców miast i 6 procent mieszkańców wsi ma dostęp do sieci. Europa pod tym względem jest naprawdę w uprzywilejowanej pozycji - w państwach arabskich, na azjatyckich stepach i w obu Amerykach z internetu może korzystać ponad 70 procent osób zamieszkałych w mieście, a wśród mieszkańców wsi odsetek ten spada nawet do 36 procent. Dla wielu z nich jest to kwestia nie tylko braku rozrywki i codziennego komfortu, jaką daje dostęp do sieci, ale też edukacji. To dlatego w ubiegłym oku Unicef apelował o poprawę sytuacji obecnie 2/3 dzieci w wieku szkolnym nie ma dostępu do internetu w domu.

Manna z nieba

Dla osób pozbawionych ekonomicznych i edukacyjnych korzyści, jakie daje internet, obecność na niebie satelitów ze stajni Muska to wielka szansa. Ale nie oszukujmy się SpaceX to nie instytucja charytatywna. Dla firmy znanego innowatora mieszkańcy biednej Afryki czy azjatyckich rubieży, dla których codzienne zakupy przez e-baya czy komputerowe gry nie są jeszcze rutyną, to po prostu przyszli klienci. A w tym akurat przypadku rynkowy tort, z którego można czerpać profity, jest ogromny. Nic więc dziwnego, że do wyścigu o rozwój Internetu satelitarnego dołączają nowi zawodnicy. W gronie tym znalazł się niedawno Amazon, który pozyskał zespół kilkunastu ekspertów od bezprzewodowego internetu z Facebooka, aby w ten sposób zwiększyć swoje wielomiliardowe działania na rzecz wystrzelenia tysięcy satelitów i oferowania usług szerokopasmowych w Stanach Zjednoczonych i za granicą. Wśród zwerbowanych pracowników znajdują się fizycy, inżynierowie optyczni, projektanci prototypów i programiści. Ich nowym domem jest projekt Kuiper, sygnowany marką Amazona, którego misją jest, by podobnie jak Starlink zapewnić użytkownikom na całym świecie szerokopasmową łączność z siecią. Do 2029 roku Amazon chce mieć na orbicie 3236 satelitów, z czego połowa zostanie wystrzelona do 2026 r. Gigant planuje również budowę 12 stacji naziemnych na całym świecie do przesyłania danych do i z satelitów.

Co oznacza całe to zamieszanie w temacie satelitarnego internetu? Choć specjaliści od promocji Starlinka ciężko pracują nad tym, aby absolutnie każdy człowiek na globie wiedział, że płynący z nieba internet jak manna nakarmi mieszkańców niedostępnych wiosek, krytyków tego pomysłu nie brakuje.

Tak naprawdę dla kogo?

I mają oni swoje argumenty. Pierwszym jak to zwykle bywa są liczby. Subskrypcja SpaceX kosztuje 99 dolarów. Za tę cenę przeciętny użytkownik internetu w Stanach Zjednoczonych może oczekiwać przepustowości od 50 do 150 megabitów na sekundę. Gdyby chciał uzyskać te same parametry usługi musiałby zapłacić tradycyjnym dostawcom sieci kwotę dwukrotnie wyższą. Pozornie więc wszystko jest cacy. Jednak w przypadku Starlinka na subskrypcji się nie kończy. Koszty zakupu niezbędnej anteny satelitarnej i routera sięgają aż 499 dolarów, a i tak sprzęt jest sprzedawany klientom ze stratą. Czy docelowych użytkowników, zdefiniowanych przez Muska jako mieszkańcy obszarów wiejskich, będzie na to stać? Dotykamy tu sporego paradoksu: koszt dostępu do usługi Muska jest zbyt wysoki dla mieszkańców niemal każdej lokalizacji, która potrzebuje Internetu. Suma summarum Starlink prawdopodobnie zapewni dostęp do sieci mieszkańcom bogatym krajów, którzy i tak mają inne sposoby łączenia się z internetem.

Pytanie więc: kogo naprawdę zainteresuje SpaceX? Odpowiedź przyszła sama jak dotąd głównym użytkownikiem produktu Starlinka jest amerykańskie wojsko, które przeważnie korzysta z satelitów geostacjonarnych nękanych przez przeciążenia i opóźnienia. Nic więc dziwnego, że siły powietrzne i lądowe z nadzieją zajęły się testowaniem nowej usługi wypuszczonej przez inżynierów Muska. Wdzięcznym klientem SpaceX są linie lotnicze, które chcą oferować pasażerom szybsze i bardziej stabilne Wi-Fi. Na liście zainteresowanych satelitarnym internetem są też oczywiście profesorowie informatyki, pochowani w cywilizowanej dziczy, recenzenci elektronicznych gadżetów z niezliczonych portali technologicznych, dysponujący dodatkową gotówką ciekawscy kolejnej nowinki technicznej, a także amerykańskie i kanadyjskie gospodarstwa położone na obszarach wiejskich, wśród dzikiej przyrody, z ograniczonym dostępem do naziemnych opcji szerokopasmowego internetu.

„Mały" problem

Jakie są ich wrażenia z testowania nowej usługi? Serwis CNBC rozmawiał z ponad 50 osobami, które korzystały z systemu SpaceX w Kanadzie i 13 stanach USA. Wielu z nich było podekscytowanych dostępem do satelitarnego internetu. Pewien mężczyzna z Oregonu był wręcz oszołomiony, że po 14 latach ma wreszcie prawdziwy internet. Mogę po prostu obejrzeć program, nie martwiąc się o to, czy osiągnę limit przepustowości. Mogę pobrać nową grę, kiedy chcę, zamiast zabierać laptopa do domu znajomego. To trochę zmiana stylu życia - mówił.

Źródło: SpaceX

Jednak wśród użytkowników SpaceX są też tacy, którzy twierdzą, że produkt ten będzie spektakularnym osiągnięciem technicznym pewnego dnia. Ale jeszcze nie dziś. Dziś jest to po prostu projekt w wersji beta, który może zostać udaremniony przez najbardziej prozaiczną kwestię. I taka właśnie się pojawiła drzewa.

Według zaleceń inżynierów SpaceX czasza zbierająca sygnał z wystrzelonych na orbitę satelitów musi być zamontowana tak wysoko, jak to tylko możliwe. Jeśli jakikolwiek obiekt (drzewo, komin, słup) zakłóci wiązkę sygnału, nawet na krótko, połączenie z internetem zostanie przerwane mówią specjaliści z firmy Muska. I rekomendują zainstalowanie Starlinka najwyżej jak się da, gdzie jest to bezpieczne, w miejscu z czystym widokiem nieba. Użytkownicy, którzy mieszkają na obszarach z dużą liczbą wysokich drzew, budynków itp., mogą nie być dobrymi kandydatami do testowania wersji beta Starlinka twierdzi firma.

Niebo bez gwiazd

Warto pamiętać o ty, że Starlink nie został zaprojektowany tylko po to, aby zaoferować szybki internet profesorom informatyki mieszkających z dala od miast. SpaceX ma większe ambicje: ma nadzieję udostępnić internet satelitarny 3,7 miliarda ludzi na tej planecie, którzy obecnie w ogóle nie mają połączenia z siecią. Wszystko więc wskazuje na to, że konstelacja satelitów stworzona przez Muska, Amazona i inne firmy będzie się rozrastać. A to wiąże się z jeszcze jednym problemem: jasnymi smugami pełzających satelitów w polu widzenia teleskopów, które już dają się we znaki astronomom i utrudniają im pracę. Satelity przyczyniają się również do zwiększenia i tak już zaśmieconego środowiska orbitalnego. Z tych powodów Międzynarodowa Unia Astronomiczna wezwała ONZ do ochrony nieskazitelnego nocnego nieba. Astronomowie pytają: czy posiadanie innego źródła internetu jest warte utraty dostępu do swobodnej obserwacji gwiazd dla siebie i prawie każdej innej osoby na świecie? Nasz gatunek obserwuje gwiazdy od tysięcy lat, czy naprawdę chcemy teraz stracić dostęp dla zysku kilku dużych korporacji? To są argumenty, którym trudno odmówić racji. Na nic zda się ucieczka za miasto, by na czarnym niebie zobaczyć bez przeszkód gwiazdy. Jeśli megakonstelacje satelitów staną się rzeczywistością, nocne niebo stanie się przyziemną autostradą ruchomych świateł, zasłaniających gwiazdy, niezależnie od miejsca, z którego będziemy próbować je podziwiać.


Źródło: YouTube/Rick Kloekke

Bibliografia

  1. Tereza Pultarova, Astronomers ask UN committee to protect night skies from megaconstellations, serwis internetowy Space.com, [dostęp: 07.10.2021]

  2. Nilay Patel, Starlink review: broadband dreams fall to earth, serwis internetowy Theverge.com, [dostęp: 07.10.2021]

  3. Neel V. Patel, Who is Starlink really for?, serwis internetowy Technologyreview.com, [dostęp: 07.10.2021]

  4. Larry Press, Questions on the Impact of Trees on SpaceX Starlink, serwis internetowy Circleid.com, [dostęp: 07.10.2021]

  5. Emily Zhang, SpaceX’s Dark Satellites Are Still Too Bright for Astronomers, serwis internetowy Scientificamerican.com, [dostęp: 07.10.2021]

  6. Samantha Lawler, Opinion: SpaceX’s Starlink satellites are about to ruin stargazing for everyone, serwis internetowy Astronomy.com, [dostęp: 07.10.2021]

Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Artykuły z wydań

  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 6/2021
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto