A A A

IT tworzy więcej zawodów niż usuwa

Przez rozwój techniki zniknęło z rynku wiele profesji. Ale pojawiło się też wiele nowych. Takich, o których nikomu się nie śniło. Katarzyna Bielińska
Kto z nas pamięta czasy „przedkomputerowe”? Ci, którzy mieli sposobność żyć w świecie nie połączonym jeszcze siecią, mają w pamięci nie tylko obrazy, ale i dźwięki. Na przykład maszyny do pisania. Stukot czcionek o wałek z papierem i charakterystyczny zgrzyt rozpoczynający kolejne wersy to dźwięk należący zdecydowanie do innej epoki. Podobnie jak zawód maszynistki, czyli osoby, która biegle posługiwała się maszyną do pisania i przepisywała treści dyktowane lub zapisane ręcznie. Panie maszynistki z zawrotną prędkością przebierały wszystkimi dziesięcioma palcami, generując tę przyjemną dla ucha klekoczącą muzykę. W niektórych dużych zakładach pracy czy urzędach znajdowały się pokoje a nawet hale maszynistek, które miały swoją szefową przydzielającą zadania maszynopisania. Jak to funkcjonowało, można podejrzeć w serialu „Mad Man”.

Serial "Mad Man"
źródło: Twitter/@MadMen_AMC


Człowieku, obudź się

Jednak szalony rozwój techniki z postępująca automatyzacją pracy sprawił, że zawód maszynistki – jak wiele innych zawodów – po prostu przestał istnieć. Takich profesji jest znacznie więcej. Niektóre zniknęły tak dawno, że wielu z nas w ogóle nie wie, że istniały. Tak jest z kilkonami (inaczej: miejskimi krzykaczami), który byli odpowiedzialni za ogłaszanie nowin na ulicach miasta. Można powiedzieć, że do ich likwidacji przyczyniło się wynalezienie systemów nagłaśniających i rozwój prasy drukowanej. Współcześnie rolę miejskich krzykaczy przejęły krzyczące newsami (niekiedy: fake newsami) portale, serwisy społecznościowe i wyświetlacze w autobusach czy tramwajach.

Przyznaję, że nigdy nie zetknęłam się z układaczami kręgli – chłopcami zajmującymi się układaniem kręgli zanim pojawiły się odpowiednie maszyny. Odkąd pamiętam zawsze używałam budzika, ze zdumieniem więc odkryłam, że w Anglii do 1920 r. działali ludzie-budziki, którzy na zamówienie budzili innych w przeróżny sposób – stukając kijami w okna, rzucając kamieniami lub grochem, krzycząc czy kołacząc do drzwi. Wykrawacze lodu, którzy w czasach przed pojawienie się chłodziarek wycinali piłami potężne bloki lodu z jeziora to kolejna profesja, która zniknęła wraz z postępem technicznym.

Podobnie rzecz ma się z operatorami central telefonicznych, którzy do lat sześćdziesiątych XX wieku łączyli rozmawiające przez telefon osoby za pomocą sieci ręcznych wtyczek. Słynną frazę z czasów PRL-u „Halo, mówi się?! Mówi?!” znam wyłącznie z filmów. Nawet same nazwy tych zawodów brzmią już dla nas egzotycznie.

Telefonistki w centrali Bella
Tak pracowały operatorki centrali telefonicznej Bell System Telephone Switchboard
źródło: Wikipedia


Zacerzy w odstawkę

Nieco inaczej jest z zecerami, czyli wykwalifikowanymi pracownikami drukarni składających ręcznie (lub maszynowo) z materiału zecerskiego (czcionek i innych elementów) różne formy na potrzeby druku typograficznego. Ta zacna profesja przeszła do kategorii „historycznych” wraz z postępującym procesem komputeryzacji druku. Dziś osoby odpowiadające za układ i skład strony do druku nazywa się „detepowcami”(DTP – desktop publishing, czyli przygotowanie publikacji za pomocą komputera) albo łamaczami, a ich usługi małą poligrafią. Choć mój czas pracy w mediach przypadł już na ten rodzaj składu, pamiętam jeszcze redakcyjne anegdoty o chochlikach drukarskich, za którymi stali zecerzy w niezamierzony, acz komiczny sposób mylący się w składzie czcionki (było to zajęcie bardzo wymagające i nie było trudno o pomyłkę).

Zecer podczas pracy

Zecer podczas pracy, rok 1954, Stacja Maszynowo-Traktorowa Magdeburg-Südwest w Niemieckiej Republice Demokratycznej.
źródło: Wikipedia


Państwu już dziękujemy

To naturalna kolej rzeczy, że rozwój techniki redukuje zawody, które można w ten czy inny sposób zautomatyzować. To trend, którego nie powstrzymamy. Według raportu McKinsey & Company do 2030 roku ponad 800 milionów osób straci pracę z powodu automatyzacji. W sierpniu 2016 roku inteligentny bot zastąpił 18-osobowy zespół Facebooka odpowiedzialny za dobór treści pokazujących się w newsfeedzie. Dziś pracę tę wykonuje sztuczna inteligencja, cały zespół został zwolniony w ciągu jednego dnia.


źródło: deagreez/Adobe Stock

Jak widać, AI wkracza nie tylko do zawodów powtarzalnych i odtwórczych – takich, w których lepiej sprawdza się robot niż człowiek, ale także do zawodów kreatywnych: pisze teksty i opracowania naukowe, scenariusze filmowe, komponuje muzykę, zastępuje niektóre kompetencje lekarzy, prawników czy naukowców. Idą zmiany – nic na to nie poradzimy.

Świat napędzany techniką jest pełen możliwości i obietnic, ale także wyzwań. Samochody, które same jeżdżą i algorytmy odpowiadające na pytania klientów są przejawami nowych, potężnych form automatyzacji. Zwiększają produktywność i poprawiają jakość naszego życia, jednak jest też druga strona medalu – coraz częściej zastępują czynności wykonywane obecnie przez ludzi i dla wielu może to być powód do niepokoju. IT staje się zabójcą starych profesji.


Zawód: jeszcze nieznany

Ale bez paniki: jest też wytwórcą nowych. I to płodnym. Programiści, informatycy, wirtualni asystenci, projektanci gier komputerowych, menedżerowie mediów społecznościowych, marketerzy cyfrowi, inżynierowie energii, twórcy oprogramowania i aplikacji, operatorzy dronów, streamerzy, influencerzy, twórcy treści na YouTube’ie… Wykonawcy tych wszystkich zawodów pracują dziś w obszarach, które nie istniały 50 lat temu. Co więcej, tempo zmian jest takie, że o wielu zawodach przyszłości nie mamy jeszcze pojęcia. Analitycy Institute for the Future oszacowali, że nie mniej niż 85 procent miejsc pracy, które będą istnieć w 2030 roku, nie zostało jeszcze wynalezionych. Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego 65 proc. dzieci zaczynających właśnie naukę będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Przyszłość dopiero do nas idzie.

Zjawisko znikających starych profesji i pojawiających się jak grzyby po deszczu nowych zawodów możemy opisać dwoma słowami: twórcza destrukcja. Pojęcie to, spopularyzowane przez austriackiego ekonomistę, Josepha Schumpetera opisuje proces transformacji, która towarzyszy zwykle przełomowym odkryciom. W wizji kapitalizmu Schumpetera ciągłe pojawianie się nowych przedsiębiorców z rewolucyjnymi pomysłami stanowiło siłę, która jest w stanie podtrzymywać długotrwały rozwój gospodarczy. Teraz jest podobnie. Bo moc nowych technik w tworzeniu miejsc pracy jest ogromna. Dowodem na to jest Brazylia, która od połowy lat 80. XX wieku wprowadziła mnóstwo środków w celu przyspieszenia tempa postępu techniki. Jaki był tego wynik? W ciągu dwóch dekad (1995–2014) liczba zatrudnionych (formalnie zarejestrowanych) Brazylijczyków wzrosła z 23,8 do 49,6 mln. Tam, gdzie maszyna zastępuje człowieka, rezultatem jest z czasem wzrost gospodarczy i rosnące zatrudnienie.

Wszystko więc wskazuje na to, że IT daje nam więcej niż zabiera – nie tylko w kontekście poprawy jakości życia, ale również miejsc pracy… Zjawisko można sprowadzić do czystej arytmetyki. Wedle szacunków ekonomistów przedstawionych w raporcie „Przyszłość miejsc pracy” i wydanym z okazji Światowego Forum Ekonomicznego na skutek automatyzacji straci pracę 75 milionów osób. Jednak równocześnie do 2022 roku ma powstać 133 miliony nowych miejsc pracy. Innowacje przyczynią się więc do powstania o 58 milionów więcej miejsc pracy niż do likwidacji stanowisk. Spory zapas! Oczywiście większość nowych zawodów ma związek z obszarem nauki i techniki. Nic w tym dziwnego, bo w ten obszar inwestujemy najczęściej. Do 2030 r. ogólne wydatki tego typu wzrosną o ponad 50 procent, z czego połowa przypadnie na usługi informatyczne.


Terapeuta robotów i programista blockchain

Listę zawodów przyszłości otwiera terapeuta robotów (robot therapist), są na niej: konsultant ds. walut cyfrowych (digital currency consultant), projektant wrażeń rzeczywistości mieszanej (MR mixed reality journey designer), kontroler genetycznej różnorodności (genetic diversity agent, ) specjalista ds. dronów śledczych (investigative drones specialist) czy terapeuta galanterii elektronicznej i internetu przedmiotów (earable & IoT solutions therapist).

Trzeba przyznać, że nazwy tych profesji brzmią jak żywcem wyjęte z filmu science fiction. Jednak półtora dekady temu nikt nie przypuszczał, że jednym z najbardziej popularnych obecnie zawodów będzie menedżer mediów społecznościowych. A tak właśnie jest. Co więcej, przed sześciu laty, kiedy blockchain był jeszcze w powijakach, nikt nie myślał, że na potrzeby opracowania inteligentnych kontraktów powstanie nowy zawód: programista blockchain, obecnie wschodząca gwiazda wśród profesji związanych z nowymi technologiami.


źródło:  rh2010/Adobe Stock

Oczywiście wszystkie zmiany związane ze zjawiskiem zastępowania starego przez nowe mają znacznie szerszy kontekst niż matematyczne rachunki ekonomistów.

W sposób diametralny na naszych oczach zmienia się model pracy – na przykład dla millenialsów i pokolenia Z najważniejsza w pracy jest elastyczność i mobilność, najmłodsi zdecydowanie częściej pracują jako freelancerzy, tworzą własne firmy, a praca zdalna to dla nich chleb powszedni. Mówiąc o zawodach przyszłości – oprócz czynnika technologicznego – trzeba wziąć pod uwagę wiele innych zmiennych: uwarunkowania społeczne, ekonomiczne, polityczne i środowiskowe (czynnik STEEP – Sociological, Technological, Economical, Environmental and Political). Eksperci infuture.institute na łamach raportu „Praca. Scenariusze przyszłości” zakładają, że w perspektywie długofalowej rozwój automatyzacji, robotyzacji i wykorzystanie sztucznej inteligenci osiągnie taką skalę, że praca ludzka stanie się zbędna. A to – wbrew pozorom – wcale nie jest taki optymistyczny scenariusz.


Bibliografia

The Future of Jobs Report 2018, raport World Economic Forum, [dostęp: 16.05.2021]
Jean Vilbert, Technology Creates More Jobs Than It Destroys, serwis The Foundation for Economic Education, [dostęp: 16.05.2021]
The next era of human|machine PARTNERSHIPS, raport Institute for the Future, opracowany we współpracy z firmą Dell, [dostęp: 16.05.2021]
Jobs lost, jobs gained: What the future of work will mean for jobs, skills, and wages, raport McKinsey Global Institute z 2017 r., [dostęp: 16.05.2021]
Scenariusze Przyszłości. Praca, raport Infuture Hatalska Foresight Institute, opracowany we współpracy z firmą Samsung
Laura McCamy, 8 jobs from 50 years ago that are obsolete, serwis Business Insider, [dostęp: 16.05.2021]
Arkadiusz Stando, Te zawody wygryzła technologia, serwis tech.wp.pl, [dostęp: 16.05.2021]



Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Xiaomi pokazuje trzy „jedenastki"
17 września 2021
Chiński koncern wprowadza do sprzedaży smartfony Xiaomi 11T, Xiaomi 11T Pro oraz odświeżoną wersję Xiaomi 11 Lite 5G NE.



Artykuły z wydań

  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 5/2021
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto