A A A

Ile kosztuje za darmo

PC Format 03/2016
Popularne i chętnie instalowane darmowe aplikacje w rzeczywistości nie są całkowicie darmowe  zamiast pieniędzy trzeba za nie zapłacić w inny sposób, na przykład swoimi danymi, które trafiają później do rąk nieznanych ci firm. Grzegorz Kubera


Software jest obiektywnie drogi, więc nic dziwnego, że każdy lubi korzystać z darmowych aplikacji. Trzeba jednak spojrzeć na to z drugiej strony – każdą aplikację musi napisać ktoś dysponujący odpowiednimi umiejętnościami, poświęcają swój czas. Jeżeli nie jest entuzjastą utrzymywanym przez rodziców lub posiadającym inne źródło dochodów, to pisanie aplikacji jest najprawdopodobniej jego pracą, z której się utrzymuje. Nie można więc oczekiwać, że będzie pracował za darmo – w końcu mało kto chciałby to robić. Dlatego instalując darmową aplikację, należy się zastanowić – na czym zarabia jej twórca? Konsekwencją tego pytania coraz częściej powinna być kolejna myśl: czy aby nie jest to dla mnie niebezpieczne?

Dlaczego za darmo

Z jednej strony ludzie szybko przyzwyczaili się, że to, co cyfrowe i dostępne w internecie, jest darmowe. Z drugiej strony oszczędności i chęc kupowania jak najtaniej to cecha ludzkiej natury, dlatego o wiele łatwiej nakłonić kogoś do wypróbowania aplikacji, jeśli nie musi on za nią płacić. A jeżeli nie można wyciągnąć od użytkownika pieniędzy, to próbuje się zdobyć inne cenne zasoby. W dzisiejszych czasach są to uwaga i czas użytkownika oraz jego dane, zarówno osobowe, jak i te informujące o jego zwyczajach i preferencjach. Zdobyte od użytkowników informacje można wykorzystać do wygenerowania zysku lub sprzedać komuś, kto będzie umiał z nich skorzystać – nie zawsze legalnie.

Aplikacje mobilne

Sposób zarobkowania na bezpłatnych aplikacjach mobilnych polega na zbieraniu prywatnych danych i tworzeniu tzw. profilów użytkownika. Profile można odsprzedać firmom, które prowadzą działania marketingowe – do ciebie i osób o podobnym profilu zaczynają wówczas trafiać komunikaty reklamowe, a praca producenta bezpłatnej aplikacji w końcu przynosi mu zysk.

Wystarczy przyjrzeć się popularnym aplikacjom mobilnym, np. Facebookowi, Gmailowi, Instagramowi i Viberowi. Instagram może używać wbudowanych w telefonie mikrofonu i aparatu do rejestrowania dźwięku, zdjęć i filmów – i to bez twojej wiedzy, za to za twoją zgodą, bo wyraziłeś taką ją, gdy pobierałeś i instalowałeś aplikację. Gmail może przeglądać i modyfikować listę twoich kontaktów, Viber zna zawsze twoją dokładną lokalizację dzięki modułowi GPS, a Facebook może czytać wszystkie twoje wiadomości.

Gdy aplikacja żąda dostępu do danych, to niezależnie od tego, czy będą to informacje o lokalizacji, szczegóły dotyczące odwiedzanych stron czy inne dane związane z nawykami internetowymi, wówczas nie można mówić, że jest ona darmowa. –Płacimy za aplikacje swoją prywatnością lub poprzez oglądanie reklam. Aplikacje są bezpłatne tylko z pozoru – tłumaczy Piotr Kupczyk z Kaspersky Lab Polska.

Firma badawcza Pew Research Center przeprowadziła analizę dotyczącą uprawnień, o które proszą aplikacje. Pod lupę wzięła system Google Android i ponad milion aplikacji, które były dostępne w sklepie Google Play pomiędzy czerwcem a wrześniem 2014. Wnioski? Wyselekcjonowano aż 235 różnych typów uprawnień, o które proszą aplikacje.

Większość dotyczyła korzystania z modułów sprzętowych, jednak w 70 przypadkach zdobyte uprawnienia pozwalały uzyskać dostęp do „prywatnych informacji”. Do uprawnień tego rodzaju zaliczyć można np. modyfikacje wprowadzane w systemie, możliwość czytania treści widocznych w serwisach społecznościowych, sprawdzanie połączeń Wi-Fi, rejestrowanie zdjęć i filmów, wgląd w kontakty czy odczytywanie danych o dokładnej lokalizacji. Pew Research podało też, które aplikacje wymagają najwięcej i najmniej uprawnień – były to odpowiednio Facebook (42 typy uprawnień) i Adobe Acrobat (4 typy). Średnio aplikacje mobilne wymagają pięciu rodzajów uprawnień. –Pobierając aplikacje mobilne, warto sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby wszystkie te informacje zostały przesłane przez internet do twórcy aplikacji wraz z naszym numerem telefonu i mailem – przestrzega Tomasz Wysocki, dyrektor ds. technologii w firmie Social WiFi, pomagającej właścicielom obiektów publicznych zarabiać na udostępnianiu Wi-Fi.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (4)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
koneton
koneton
28 maja 2016, 00:10
Moim zdaniem, nikt nie wie o nas tyle, co wszelkiego rodzaju antywirusy i inne pakiety bezpieczeństwa.
avatar
~Anonim
27 maja 2016, 06:58
Może i szpiegują, ale chyba "Facebook" i "Windows 10" są w tej dziedzinie najlepsi ;) .
kamel16
kamel16
26 maja 2016, 20:14
Czy płatne aplikacje nie szpiegują?
avatar
~Anonim
26 maja 2016, 14:19
Witam! Taka jest niestety cena postępu technologicznego, że aby mieć coś rzekomo za darmo, to musimy za to w inny sposób zapłacić :oczy: . I niestety - najczęściej płacimy za to albo inwigilacją (namierzanie lokalizacji użytkownika, itp. jeśli chodzi o „Windows 10”) albo mimowolnym oglądaniem reklam (np. podczas korzystania z przeglądarki internetowej).
Najnowsze aktualności


Zmarł twórca „kopiuj-wklej"
20 lutego 2020
Larry Tesler, programista, który cały skomputeryzowany świat uratował przed koniecznością żmudnego przepisywania tekstów, odszedł w wieku...


HTC i kosmiczne gogle VR
20 lutego 2020
Koncern proponuje kilka modeli Vive Cosmos oraz abonament z grami i aplikacjami VR.
Artykuły z wydań

  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 2/2020
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto