A A A

Klawiatury dla piszących i grających

PC Format 4/2020
Uzupełnienie papierowej wersji PC Formatu 4/2020 o testy czterech dodatkowych klawiatur.
Klawiatura

Dla piszących i grających



Historia zatoczyła koło. Klawiatury mechaniczne, które zapewne wielu czytelników pamięta z czasów raczkującej komputeryzacji, parę lat temu powróciły, coraz skuteczniej wypierając modele membranowe. Producenci odrobili jednak lekcje: to już nie beżowe i toporne konstrukcje, a sprzęt niejednokrotnie zachwycający wyglądem i możliwościami. Grzegorz Karaś

Współczesne klawiatury mechaniczne są w istocie podobne do najstarszych, szaroburych modeli sprzed lat – przede wszystkim jednak pod względem zasady działania. Wyściełające całą powierzchnię pod klawiszami miękkie maty membranowe, które trafiały do tanich, zwyczajnych klawiatur na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, zastąpiono tu ponownie indywidualnymi przełącznikami. Główną ich przewagą nad tradycyjnymi modelami biurowymi jest fakt, że całkowita wysokość skoku klawisza różni się tu od drogi, jaką ten musi przebyć, żeby naciśnięcie zostało zarejestrowane. Innymi słowy, pisząc na klawiaturze mechanicznej, nie musimy do końca dociskać klawiszy, by uzyskać pożądany efekt. Na tym jednak różnice względem „membranówek” się nie kończą.

Cicho lub z klikiem

Przełączniki w klawiaturach mechanicznych różnią się także między sobą. Mogą pracować w sposób linearny – w tym przypadku ruch klawisza na całej wysokości skoku jest jednostajny. Alternatywną formą są klawisze z klikiem – głośnym lub cichym. Tutaj klawisz po wciśnięciu pokonuje pewien dystans, po czym napotyka on opór. Dalsze dociśnięcie skutkuje klikiem, który w przypadku głośnych klawiszy jest wyraźnie słyszalny, niekiedy wręcz przypominający pisanie na maszynie. Inaczej jest w przypadku przełączników z cichym klikiem – tu dźwięk jest ledwie słyszalny, pod palcami ciągle czujemy jednak opór i przeskok, który jest czytelną informacją, że nastąpiła aktywacja przełącznika.

Wybór rodzaju przełącznika to kwestia gustu. W powszechnej opinii te z klikiem lepiej nadają się do pisania, z kolei konstrukcje pozbawione tego rodzaju urozmaicenia lepiej sprawdzą się w grach. Oczywiście nie jest to żelazną zasadą. Niniejszy tekst powstaje zresztą na klawiaturze z przełącznikami linearnymi – co w praktyce ogóle nie przeszkadza, a sama klawiatura sprawdza się we wszystkich zastosowaniach.

Osobną kwestią jest siła konieczna do aktywacji – w zależności od typu przełącznika waha się ona od 45 do 80 cN, typowo zaś jest to 50–60 cN. Przełączniki wymagające mniejszego nacisku trafiają raczej do sprzętów gamingowych, nieco twardsze – do konstrukcji uniwersalnych lub nastawionych na pracę z edytorami tekstu. Ponownie: to rozgraniczenie dość umowne i równie dobrze pisać można na „czterdziestkach piątkach” – należy jednak pamiętać, że wysoki punkt aktywacji i niska siła konieczna do wciśnięcia klawisza przełożą się na większą liczbę literówek w Wordzie. Z własnego doświadczenia możemy powiedzieć, że 40 cN i rejestrowanie naciśnięcia przy skoku ledwie 1 mm sprawiają, że sprawne i w miarę bezbłędne pisanie wymaga solidnego przyzwyczajenia do takiej klawiatury.

Niski profil

Standardowe przełączniki mechaniczne charakteryzują się skokiem 4 mm i punktem aktywacji w połowie tej wartości. To częstokroć więcej niż w przypadku klawiatur membranowych, do których przez lata przywykli użytkownicy. Nic zatem dziwnego, że producenci próbują dopasować się do tych nawyków, wprowadzając do sprzedaży klawiatury z obniżonym skokiem. To tzw. klawiatury niskoprofilowe.

Przymiotnikiem tym równie dobrze możemy określić całość klawiatury, której wysokość – licząc z obudową – jest mniejsza niż w przypadku standardowych modeli. Przede wszystkim dotyczy ono jednak budowy przełączników. W klawiaturach niskoprofilowych mamy do czynienia z krótszym skokiem klawisza, a co za tym idzie – odpowiednio mniejszej odległości potrzebnej do jego aktywacji. Nie ma tu jednego, wykształconego standardu: do tego rodzaju konstrukcji zaliczamy więc przełączniki, które po wciśnięciu pokonują mniej niż 4 mm, przy czym może to być np. 3,5, ale i 2,4 mm. Aktywacja jednak niemal każdorazowo zamyka się w przedziale 1–1,5 mm.

Niemal – bo SteelSeries wprowadził ostatnimi czasy do sprzedaży klawiaturę z przełącznikami wykorzystującymi efekt Halla. Dzięki ukrytym pod klawiszami sensorom pola magnetycznego możemy sobie… ustawić punkt aktywacji według gustu. I to w bardzo szerokim zakresie – bo między 0,1 a 3,6 mm. To unikatowa póki co na tle konkurencji cecha. Inni producenci też eksperymentują nad alternatywą względem tradycyjnej sprężyny i przełącznika. Warto wymienić tu choćby Razera stosującego przełączniki optomechaniczne – w ich przypadku za wykrycie akcji odpowiedzialny jest strumień fotonów przysłaniany i odsłaniany zależnie od naciśnięcia klawisza przez użytkownika.

Zarówno w przypadku SteelSeries, jak i Razera mamy do czynienia z przełącznikami gamingowymi bardzo bliskimi pod względem wrażeń z użytkowania ich tradycyjnym odpowiednikom – z tego względu, choć nie są one „mechanikami” sensu stricte, nie jest błędem zaliczanie ich do tej grupy. Dlatego też pozwoliliśmy sobie włączyć klawiatury z nich korzystające do naszego zestawienia. Zresztą, w przypadku wspomnianych przełączników SteelSeries OmniPoint grzechem byłoby je pominąć właśnie ze względu na możliwość regulacji punktu aktywacji. Klawiatura w nie wyposażona jest konstrukcją nader uniwersalną.

Tabelka klawiatur

Wyposażenie dodatkowe

Na koniec słowo o cechach dodatkowych. Tu wbrew pozorom także mamy w czym wybierać. Standardem w wielu przypadkach jest podstawka pod nadgarstki: dobrze byłoby, gdyby się odpinała. Miękka jest wygodniejsza niż twarda – ale czasami też trudniej ją wyczyścić. Wiele klawiatur ma indywidualnie podświetlane klawisze RGB, nieco rzadziej trafia się przelotka USB – ten dodatkowy port wydaje się stworzony, by w prosty sposób podpiąć do niego myszkę lub podświetlaną podkładkę dla gryzonia.

Nowinką wprowadzoną przez Logitecha jest z kolei możliwość… wymiany przełączników – te ostanie należy jednak kupić we własnym zakresie. W zamian zyskamy jednak możliwość ich przemieszania i ułożenia klawiatury o unikatowej charakterystyce pracy. SteelSeries z kolei do wybranych modeli dorzuca ekran OLED i zaawansowane oprogramowanie, które pozwala np. wyświetlać na nim statystyki z najpopularniejszych gier lub używać go do modyfikacji ustawień klawiatury. Jak widać, możliwości jest naprawdę dużo.

 


 

Corsair K68 RGB

Klasyczna w swej formie klawiatura. Obudowa z matowego tworzywa nie zwraca na siebie uwagi niczym ekstrawaganckim. Standardowe rozłożenie klawiszy uzupełniono jedynie dwoma blokami: regulacją dźwięku i sterowaniem multimediami – obydwa znajdują się nad częścią numeryczną. Dodatkowo obok znajdziemy klawisz regulacji podświetlenia oraz wyłącznik klawisza Windows. Nie zabrakło też kontrolek Caps Lock, Num Lock i Scroll Lock.

Tym, co przyciąga wzrok, jest wyraźnie widoczne między klawiszami matowe białe tworzywo. W przypadku gdy zmienimy kolor podświetlenia, silikon ten rozprasza światło – jarzy się więc zarówno nakładka klawisza, jak i przestrzeń pod nim. Konstruktor zdecydował się jednak na takie rozwiązanie z innego powodu. K68 RGB to sprzęt, który został w ograniczonym stopniu zabezpieczony przed wpływem wilgoci, a biała otulina jest niczym innym, jak uszczelką, która zabezpiecza elektronikę wewnątrz – o czym świadczy zgodność z normą IP32. Mówi ona, że klawiaturze niestraszny kontakt z obcymi ciałami stałymi o średnicy 2,5 mm i większej oraz że przypadkowy kontakt z cieczą nie powinien skończyć się koniecznością wizyty w serwisie. Definicja normy w tym ostatnim przypadku podaje, że nie powinniśmy się obawiać kropel padających na sprzęt przy wychyleniu obudowy o dowolny kąt do 15° od pionu w każdą stronę. W praktyce można więc założyć, że klawiatura powinna przeżyć np. zachlapanie czy nawet zalanie – pod warunkiem, że nie będziemy nią przesadnie kręcić, a zamiast tego pozwolimy, żeby wilgoć spłynęła specjalnymi otworami. Oczywiście przy gwałtownym strumieniu cieczy tak czy inaczej możemy spodziewać się problemów – pod zdjęciu nakładki klawisza widać, że silikonowy kołnierz wystaje parę milimetrów nad płaszczyznę obudowy sprzętu, ale już od góry, gdzie przełącznik łączy się nakładką, mamy otwartą przestrzeń. Woda może więc przelać się wierzchem. Nie zmienia to faktu, że sprzęt tak czy inaczej pozytywnie wyróżnia się na tle konkurencji, która najczęściej taki zabezpieczeń jest po prostu pozbawiona.

Pisze się bardzo wygodnie. Producent postawił na sprawdzone wzorce, optymalnie dobierając zarówno wielkość nakładek na przełączniki, jak i odstępy pomiędzy nimi. W codziennym użytkowaniu pomaga odłączania plastikowa podstawka, która – podobnie jak klawisz spacji – jest delikatnie wyżłobiona. Przełączniki w testowanym modelu to liniowe Cherry MX Red o sile aktywacji 45 cN. Świetnie nadają się więc do grania, ale pisanie też jest bardzo przyjemne.

Do plusów należy zaliczyć również oprogramowanie, które pozwala zmienić funkcjonowanie wszystkich klawiszy, np. przypisując im makra. W gestii użytkownika pozostaje również dostosowanie podświetlenia. Można zdecydować się na jeden z dostępnych schematów, ale i indywidualnie dobierając kolor poszczególnych klawiszy. Bardzo fajną funkcją jest sygnalizacja temperatury pracy podzespołów komputera – po zdefiniowaniu wyrażonych w stopniach Celsjusza progów, klawiatura zmieni barwę, gdy np. procesor nazbyt się rozgrzeje.

Cena: 490 zł

Dostarczył: Corsair, www.corsair.com

 

Corsair K68 RGB

Parametry

Przełączniki: liniowe, Cherry MX Red, 45 cN, punkt aktywacji 2 mm, skok 4 mm

Dodatkowe klawisze: regulacja dźwięku, blok multimedialny, podświetlenie, wyłączanie klawisza Windows

Programowalne klawisze: wszystkie

Długość kabla: 180 cm

Sposób podłączenia: USB

Podstawka pod nadgarstki: plastikowa, odpinana

NKRO: pełne

Inne: indywidualne podświetlenie RGB, IP32, makra

Wymiary: 430x125x35 mm

Waga: 0,8 kg

Genesis Thor 420 RGB

 

Niskoprofilowe klawiatury to wciąż nowinka. Podobnie jak w przypadku standardowych konstrukcji mechanicznych, za pracę każdego klawisza odpowiada tu przełącznik – tyle że jego skok jest krótszy, a co za tym idzie, także punkt aktywacji umieszczony został na odpowiednio mniejszym dystansie. Dzięki temu można też zmniejszyć gabaryty samego urządzenia – co uczynił Genesis w przypadku Thora 420.

Klawiatura jest naprawdę niska: na tyle, że w praktyce zbędna staje się podstawka pod nadgarstki, która ułatwia pracę w przypadku tradycyjnych modeli mechanicznych. Forma przy tym jest nienaganna: obudowa ze szczotkowanego aluminium wygląda estetycznie, podświetlenie klawiszy zaś ułatwia ich identyfikację i delikatnie rozświetla przestrzeń pod nimi. Iluminacją możemy sterować zarówno z poziomu klawiatury, za pomocą skrótów klawiszowych, wybierając schematy i kolor podświetlenia, jak również korzystając z oprogramowania, nota bene, niezbyt intuicyjnego, ale pozwalającego skonfigurować również marka oraz profile. Do dyspozycji mamy aż 22 schematy błyskania światełek, choć nie wszystkie różnią się od siebie znacząco. Oprócz tego możemy również aktywować iluminację odpowiadającą pięciu najpopularniejszym grom i gatunkom – można to zrobić z poziomu klawiatury, za pomocą odpowiedniej kombinacji klawiszy.

Jeśli chodzi o samą pracę przełączników, nie można mieć zastrzeżeń: pracują przyjemnie, subiektywnie pojmowany czas reakcji w grach jest znakomity. Pisze się szybko – tyle że często pojawiają się błędy (i to nie z winy piszącego). Klawiatura jest obarczona jedną fundamentalną wadą: odstępy między klawiszami są zbyt małe, toteż łatwo o przypadkowe wciśnięcie sąsiadujących ze sobą jednocześnie lub zwyczajne nietrafienie w pożądany przycisk – co ze względu na niski skok oraz brak wyprofilowania nakładek szybko przekłada się na akcje na ekranie. Problem ten szczególnie już dotyczy osób z grubymi palcami. Dla sprawdzenia tej tezy dałem klawiaturę do testów testerowi o zdecydowanie chudszych paliczkach i w tym przypadku tak dużych problemów nie było, aczkolwiek pomyłki dalej się zdarzały, pojawiając się – jak na moje oko – częściej niż podczas pisania na klasycznie skonstruowanych klawiszach. Konkluzja niestety musi być w tym wypadku jasna: osoby o dużych dłoniach powinny się Thora 420 RGB wystrzegać, reszta powinna zaś sprawdzić, czy taka konstrukcja im odpowiada. O tym fakcie przed zakupem należy pamiętać.

Cena: 390 zł

Dostarczył: Genesis, pl.genesis-zone.com

Genesis klawa

Parametry

Przełączniki: z klikiem, niebieskie (producent nieznany), 45 cN, punkt aktywacji 1,2 mm, skok 2,5 mm

Dodatkowe klawisze: brak

Programowalne klawisze: wszystkie

Długość kabla: 165 cm

Sposób podłączenia: USB

Podstawka pod nadgarstki: brak

NKRO: pełne

Inne: indywidualne podświetlenie RGB w ramach dwudziestu dwóch schematów, makra

Wymiary: 418x113x 24 mm

Waga: 0,57 kg

Steelseries Apex Pro

Klawiatura za tysiąc złotych?! Niestety tak – co dla większości będzie oczywiście kwotą dyskwalifikującą już na starcie. Sprzęt ten jednak jest na tle konkurencji unikatowy. Główny blok klawiszy (czyli ten, gdzie znajdziemy spację, litery i cyfry u góry) został ułożony z magnetycznych przełączników Omnipoint. Ich działanie opiera się na wykorzystaniu efektu Halla – dzięki temu możliwe jest precyzyjne określenie głębokości wciśnięcia niezależnie od pozycji przełącznika. Producent fakt ten wykorzystał, umożliwiając użytkownikowi... płynną regulację punktu aktywacji. Możemy to zrobić w szerokim zakresie od 0,4 do 3,6 mm. Mało tego! Dzięki oprogramowaniu Engine 3 da się regulować wszystkie klawisze niezależnie od siebie. To szalenie wręcz wygodna i uniwersalna opcja, która sprawi, że klawiatura sprawdzi się tak samo dobrze w przypadku, gdy dużo piszemy, jak i wówczas, gdy gramy. Da się np. „podkręcić” czułość klawiszy WSAD, zmodyfikować działanie tych odpowiadających za zmianę uzbrojenia czy wyrzucanie granatów – w ten sposób będziemy mieć pewność, że nie nastąpi ich przypadkowa aktywacja.

Co ciekawe, modyfikację działania przełączników możemy przeprowadzić również bez korzystania z softu. Klawiatura została wyposażona w wyświetlacz OLED, który w parze z pokrętłem (działa ono identycznie jak rolka w myszy) i przyciskiem funkcyjnym pozwala modyfikować ustawienia sprzętu bez spoglądania na ekran komputera. Tyle tylko, że tutaj wprowadzamy tę samą wysokość dla wszystkich klawiszy jednocześnie. W praktyce jednak to nie przeszkadza i ten sposób sterowania wypada o wiele lepiej. Gdy pisałem, punkt aktywacji był umieszczony niżej, gdy grałem – decydowałem się na szybszy czas reakcji i parę ruchów rolką wystarczyło, by osiągnąć zamierzony efekt. Apex Pro jest dzięki temu wyjątkową, uniwersalną klawiaturą, która sprawdzi się niezależnie od zastosowania. Trzeba jednak zaznaczyć, że klawisze mają skok liniowy – o czym muszą pamiętać ci, którzy lubią wyczuwać pod palcami ich pracę.

Do formy nie może być żadnych zastrzeżeń: to klasyczny, ale wykończony z wielką pieczołowitością sprzęt. Odpinana magnetyczna podstawka pod nadgarstki jest bardzo wygodna, odstępy i profil nakładek sprawia, że pisze się bardzo wygodnie. Obudowę wykonano z aluminium, zaś w ustawieniu na biurku pomoże możliwość wypuszczenia kabla w wybranym przez nas miejscu. Do dyspozycji mamy też przelotkę w postaci portu USB 2.0. Wisienką na torcie jest zaś świetne jakościowo i indywidualne podświetlenie RGB klawiszy. Zresztą, możemy tutaj zrobić z nich dodatkowy użytek: dzięki Steelseries Engine 3 możliwe jest np. wyświetlanie informacji z gier – czyli choćby statystyk z CS:GO – na ekranie OLED klawiatury, jak i wykorzystanie w tym celu rzeczonej iluminacji. Nie jest tego co prawda dużo – ale to miły akcent dla lubiących dłubać przy sprzęcie.

To bez wątpienia jedna z najlepszych klawiatur na rynku i zasługuje na nasze polecenie ze względu na unikatową konstrukcję. Cena to oczywiście inna bajka – każdy najlepiej wie, ile ma w portfelu, więc o decyzjach zakupowych nie ma sensu się rozpisywać.

Cena: 980 zł

Dostarczył: Steelseries, wwwsteelseries.com

Steelseries klawa

Parametry

Przełączniki: dla głównego bloku – liniowe, Omnipoint, 45 cN, punkt aktywacji 0,4-3,6 mm, skok 4 mm; pozostałe – liniowe, Gateron Red, 45 cN, punkt aktywacji 2 mm, skok 4 mm

Dodatkowe klawisze: klikalna rolka, przycisk funkcyjny

Programowalne klawisze: wszystkie

Długość kabla: 180 cm

Sposób podłączenia: USB

Podstawka pod nadgarstki: miękka, magnetycznie przyczepiana

NKRO: pełne

Inne: indywidualne podświetlenie RGB, regulacja punktu aktywacji klawiszy bloku głównego, ekran OLED, oprogramowanie Steelseries Engine 3, port USB 2.0, możliwość sterowania funkcjami klawiatury z poziomu sprzętowego, makra, wyświetlanie informacji z gier na klawiaturze i ekranie OLED, dobór miejsca wypuszczenia kabla USB

Wymiary: 436,7x139,2x40,3 mm

Waga: 1 kg

XPG Summoner

To bez wątpienia solidna klawiatura, w której producent zastosował wiele klasycznych, ale przez to sprawdzonych i wygodnych „patentów”. Mamy tu aluminiowy korpus z fajnie wyprofilowanymi nakładkami, a także bardzo wygodną, odczepianą podstawkę pod nadgarstki. Jest ona na tyle duża, że wzorowo wywiązuje się ze swojej roli i z klawiatury można korzystać godzinami bez uczucia zmęczenia. Za pracę Summonera odpowiadają liniowe przełączniki Cherry MX Red o skoku 4 mm i punkcie aktywacji 2 mm (w sprzedaży są też modele z przełącznikami Blue i Silver). Cała konstrukcja w praktyce nie należy więc do niskich – tym lepiej więc, że rzeczonej podstawki nie zabrakło.

Pisze się bardzo dobrze. Odstępy między klawiszami i wspomniane już wyprofilowanie nakładek dobrano optymalne. Jedyny, ale stosunkowo niewielki problem sprawiają dłuższe klawisze ze spacją na czele – ta ostatnia pod uderzeniami kciuka wydaje się nieco chwiać, i to nawet pomimo faktu zastosowania stabilizatorów. To jednak odczucie dość subiektywne i zapewne wielu użytkowników nawet tego faktu nie zarejestruje.

Minusem jest za to fakt, że zabrakło tu towarzyszącego klawiaturze oprogramowania – w tej cenie sprzętu powinien to już być jednak standard. W zamian producent oferuje sterowanie dodatkowymi funkcjami poprzez stosowanie kombinacji klawiszy. Dzięki nim możemy nagrywać makra (do 40 akcji), przełączać się między trybami pracy 6KRO i NKRO, a także włączać i wyłączać tryb gry i ustawiać sobie wybrany tryb podświetlenia. Nie zabrakło kontroli multimediów i regulacji głośności, która odbywa się za pośrednictwem wygodnej rolki w prawym rogu klawiatury.

Brak oprogramowania da się odczuć szczególnie, gdy popatrzymy na funkcje związane z podświetleniem. To ostatnie jest realizowane za pomocą diod LED RGB. Niestety, nie ma tu dowolności i jedyne co pozostaje, to korzystanie z predefiniowanych opcji. Możemy więc wybierać między sześcioma barwami oraz siedmioma zróżnicowanymi schematami. Niby wystarczy, ale niedosyt pozostaje.

Ogółem to świetny sprzęt – tyle że, zważywszy na możliwości i braki, jednak nieco zbyt drogi. Docenić należy ogólną wygodę użytkowania związaną z dopracowaną formą i wyraźnym gamingowym charakterem, który jednak równocześnie nie razi. Jestem przekonany, że niemal każdy, kto Summonera kupi, będzie z niego zadowolony – tyle że w podobnej cenie jest sporo świetnych urządzeń podobnej klasy.

Cena: 500 zł

Dostarczył: XPG, www.xpg.com

Summoner klawa

Parametry

Przełączniki: liniowe, Cherry MX Red, 45 cN, punkt aktywacji 2 mm, skok 4 mm

Dodatkowe klawisze: przycisk do wyciszania dźwięku, rolka multimedialna

Programowalne klawisze: osobnych brak, 5 klawiszy na marka współdzielonych z klawiszami F1-F5

Długość kabla: 180 cm

Sposób podłączenia: USB

Podstawka pod nadgarstki: miękka, magnetycznie przyczepiana

NKRO: 6KRO lub NKRO

Inne: regulacja podświetlenia, trybu pracy i dodatkowych funkcji za pomocą kombinacji klawiszowych, podświetlenie RGB w ramach predefiniowanych opcji, alternatywne czerwone nakładki na strzałki i WSAD, gniazdo USB 2.0; w sprzedaży również wersje z innymi przełącznikami – Blue i Silver

Wymiary: 445x88x19 mm

Waga: 0,95 kg


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Hakerzy zaatakowali media
31 lipca 2020
Od co najmniej 3 lat hakerzy włamują się do portali informacyjnych. Na celownik wzięli też media w Polsce.



Artykuły z wydań

  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 5/2020
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto