A A A

Idea Open Source

4 maja 2017, 08:00 | Czytany 989
Bez oprogramowania Open Source nie byłoby współczesnej informatyki. Bazuje na nim najpopularniejszy system operacyjny na świecie Google Android oraz Linux, na którym działa niemal cały internet. Sukces bierze się nie tylko z możliwości modyfikacji kodu źródłowego i faktu, że większości narzędzi Open Source można korzystać za darmo. Zaletą jest także rozproszony model tworzenia oprogramowania, który umożliwia łączenie sił deweloperom, którzy konkurują ze sobą na innych polach
Idea Open Source

System operacyjny Linux, pakiet biurowy LibreOffice czy przeglądarka Mozilla Firefox są określane mianem Open Source, gdyż w przeciwieństwie do własnościowego oprogramowania jak Windows, Microsoft Office czy Internet Explorer, można przeglądać i modyfikować ich kod źródłowy. W przypadku własnościowego oprogramowania kod źródłowy jest pilnie strzeżonym sekretem, co uzasadnione jest koniecznością ochrony własności intelektualnej. Oprogramowanie Open Source jest natomiast w domenie publicznej, a więc własność intelektualna w nim zawarta należy do całej ludzkości. Dzięki możliwości wglądu i modyfikacji kodu źródłowego, w tworzenie aplikacji Open Source angażują się programiści z całego świata. Dzięki temu, że robią to bezinteresownie, aplikacje Open Source są bezpłatnie dostępne także do zastosowań komercyjnych.

Spontaniczne wsparcie ze strony entuzjastów sprawiło, że system operacyjny Linux, ikona Open Source, udostępniony ze źródłami w 1991 roku przez Linusa Torvaldsa, jako projekt hobbystyczny, w ciągu kilku lat przekształcił się w pełni funkcjonalny system odpowiadający własnościowemu i bardzo drogiemu Unixowi. Gdyby Torvalds nie zdecydował się na udostępnienie kodów źródłowych swojego systemu, Linux zostałby zapomniany jak większość hobbystycznych projektów.

Linux, dzięki temu że jest darmowy i dzięki modyfikacji źródeł łatwo go przykroić do konkretnych zastosowań, szybko podbił internet. Wraz z innymi projektami Open Source, jak serwer Apache, baza danych MySQL czy język skryptowy PHP, jest obecnie podstawowym oprogramowaniem serwerów WWW, wersje Linuksa sterują pracą centrów obliczeniowych należących do Google czy Facebooka, a także najpotężniejszych superkomputerów.

Przykład Linuxa pokazuje świetnie, że Open Source, czy szerzej idea Wolnego Oprogramowania, które można swobodnie używać, modyfikować i ulepszać, nie przeszkadza w profesjonalizacji. Popularyzacja Linuksa jako systemu serwerowego wzbudziła zainteresowanie firm technologicznych takich jak Intel, AMD, Google, czy Samsung, które zaczęły zatrudniać deweloperów tylko po to by rozwijali Linuksa, tak by sprawdzał się dobrze na sprzęcie produkowanym czy wykorzystywanym przez te firmy.

Tego typu współpraca pomiędzy konkurującymi ze sobą korporacjami nie byłaby możliwa bez idei Open Source i Wolnego Oprogramowania. Aby pozostać w zgodzie z licencją GPL, na której jest rozpowszechniany Linux i wiele innych pakietów Open Source, kolejne dodatki (tzw. patche) niezależnie czy powstały w firmach czy napisali je entuzjaści, muszą być udostępnione wraz z kodami źródłowymi, a własność intelektualna musi być przekazana do domeny publicznej.

Dzięki temu system rozwija się prężnie i nie ma zagrożenia, że Linux zostanie kiedyś przekształcony we własnościowe oprogramowanie, jak stało się to w latach 80-tych z jego protoplastą Uniksem. Komercjalizacja i zamknięcie Uniksa, co ciekawe, przyczyniła się do powstania projektu GNU Richarda Stallmana, w ramach którego powstały narzędzia takie jak powłoka Bash, edytor Emacs czy kompilator GCC, które zostały następnie zintegrowane z Linuksem, tworząc podstawowy pakiet deweloperski do rozwijania kolejnych projektów Open Source.

Wolny charakter oprogramowania Open Source, w szczególności fakt, że można go używać bezpłatnie narobił mu także wielu wrogów, wśród nich takie potęgi jak Microsoft. Firma żyjąca ze sprzedaży systemu Windows i pakietu biurowego Office, traktowała istnienie bezpłatnie dostępnych aplikacji o podobnej funkcjonalności jako śmiertelne zagrożenie dla modelu biznesowego. Były prezes giganta Steve Ballmer nazwał w 2001 roku Linuksa "rakiem, który rozwija się kosztem własności intelektualnej" i przez długie lata robił wszystko by podkopać pozycję oprogramowania Open Source. Przykład Androida, odmiany Linuksa, który skutecznie zablokował Microsoftowi ekspansję na platformy mobilne, pokazuje jak nieudolne były te działania. Obecnie to przeszłość, a Microsoft, podobnie jak wiele innych firm rozwijających własnościowe oprogramowanie, wspiera projekty Open Source. Najlepszym dowodem na to jest możliwość zainstalowania zmodyfikowanego Linuksa Ubuntu wewnątrz systemu Windows, dzięki specjalnemu instalatorowi, przygotowanemu przez sam Microsoft.

Obydwa modele współistnieją oferując różne zalety. W przypadku Open Source jest to przede wszystkim powszechność oraz dostępność, a w przypadku oprogramowania własnościowego, zaawansowana, często unikalna funkcjonalność, za którą można zażądać zapłaty. Oczywiście nie znaczy to, że na oprogramowaniu Open Source nie można zarabiać. Wolne Oprogramowanie, mimo że bezpłatne, jest oferowane przez firmy z pakietami wsparcia i dodatkowymi płatnymi usługami, a także jest wykorzystywane do tworzenia wyspecjalizowanych systemów dla dużych instytucji.

Więcej o inicjatywie Open Source można przeczytać pod adresem https://opensource.org/

Jeżeli chcesz na własne oczy przekonać się jak prężna jest inicjatywa Open Source odwiedź 10 konfrenecję Open Source, która odbędzie się 17 maja w Warszawie www.opensourceday.pl

 

 

 


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto