A A A

Mija właśnie 50 lat od premiery kultowego filmu „2001: Odyseja kosmiczna”.

6 kwietnia 2018, 11:20 | Czytany 758
Pięćdziesiąt lat temu na ekrany kin wszedł amerykański dreszczowiec science-fiction „2001: Odyseja kosmiczna” w reżyserii Stanleya Kubricka.
Mija właśnie 50 lat od premiery kultowego filmu „2001: Odyseja kosmiczna”.

Szóstego kwietnia 1968 roku w Los Angeles odbyła się oficjalna premiera filmu, który w pełni zasłużył na miano kultowego. Dla kilku pokoleń „2001: Odyseja kosmiczna" stała się wręcz symbolem, który Steven Spielberg nazwał „Wielkim Wybuchem filmów sci-fi".

Wybitny film Stanleya Kubricka w pełni zasłużył na Oskara za efekty specjalne do dziś robiące wrażenie. Nie ma chyba produkcji, która dokonała tak dużego postępu w tej dziedzinie - na potrzeby filmu wymyślono ponad 200 trików. Nad filmem reżyser wraz z współautorem scenariusza, powieściopisarzem Arthurem C. Clarkiem, przepracowali kilka lat. Niezwykła scenografia, oszczędne dialogi (trwające zaledwie jedną czwartą filmu) budują niezwykłą atmosferę „2001".

W kosmicznym dreszczowcu nie brakuje smaczków. Z początku komputer pokładowy HAL 9000 miał być produktem IBM-a. Jednakże szefostwo firmy nie zgodziło się na to, twierdząc, że marka może być kojarzona z wadliwie działającym sprzętem. Arthur Clarke tłumaczył, co prawda, że nazwa maszyny nie ma nic wspólnego z producentem komputerów i jest skrótem od słów „heuristic" i „algorythmic". Wszyscy jednak wiedzą, że gdy każdą literę z nazwy HAL zastąpimy kolejną literą alfabetu, powstanie... IBM.

Mimo półwiecza, które dzieli nas od momentu wejścia obrazu na ekrany, dzieło Stanleya Kubricka wydaje się bardziej aktualne niż kiedykolwiek. O ile bowiem w latach 60., kiedy film powstawał i komputeryzacja stawiała swoje niemal pierwsze kroki, o tyle o uczenie maszynowe pozostawało w zasadzie w sferze marzeń i fikcji. Dziś sztuczna inteligencja jest obecna we wszystkich dziedzinach ludzkiego życia. Stykamy się z nią korzystając z internetu, smartfonu czy samochodu nafaszerowanego elektroniką. Jest jej coraz więcej. Obawiam się, że za x lat, gdyby doszło do buntu maszyn (wbrew prawom Asimova), nie bylibyśmy w stanie wyłączyć SI tak sprawnie, jak uczynił to z HAL-em 9000 dr Bowman. Być może wtedy przypomną nam się słowa astronauty Dave'a: „Otwórz właz, HAL". Może być już jednak za późno.

Zdjęcie pochodzi ze źródła: MGM/Youtube


Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto