A A A

Od bota do Skynetu

2 maja 2016, 08:00 | Czytany 167
Mimo wielu apokaliptycznych wizji ludzkość od zawsze przejawiała ciągoty w kierunku stworzenia sztucznej inteligencji. I wszystko wskazuje na to, że obecnie jesteśmy już tylko krok od celu.
Od bota do Skynetu

Być może stworzenie sztucznej inteligencji jest po prostu przeznaczeniem ludzkości. Maszyna sama się nie zbuduje, więc biologia tworzy organiczną maszynę, która na odpowiednim stopniu rozwoju stworzy inteligencję mechaniczną. Być może to nic innego tylko kolejny krok ewolucji, a kolejnym będzie coś na kształt twórczości Asimova czy Bajek Robotów Lema. Trudno też jednoznacznie stwierdzić, czy Sztuczna Inteligencja bardziej nam pomoże czy zaszkodzi, jednak scenariusz rodem z Terminatora nie powinien być tak do końca wkładany między bajki. Tym bardziej, że ostatnio przed stworzeniem SI ostrzega nawet Steven Hawking.

Szacuje się, że ludzki mózg ma około 100-170 miliardów neuronów w których komunikacji uczestniczy ponad 1000 bilionów synaps. Trzy lata temu japońsko-niemiecki zespół naukowców korzystając z programu NEST zasymulował działanie sieci ok. 100 razy mniej pojemnej niż ludzki mózg. Wykorzystano do tego celu japoński superkomputer K z 82944 procesorami i 1 petabajtem pamięci. Sumulacja 1 sekundy biologicznego czasu pracy mózgu zajęła aż 40 min obliczeń. Pamiętajmy jednak, że moc obliczeniowa komputerów podwaja się mniej więcej co dwa lata. Wspomniany K jest obecnie czwarty w rankingu superkomputerów (http://www.top500.org/). Tak przy okazji - podczas snu mózg wytwarza 25 watów energii, to całkiem łakomy kąsek dla maszyn, które jak w matrixie mogłyby wykorzystać ludzi jako żywe baterie.

Oczywiście symulacja ludzkiego mózgu to nie wyłącznie czysta moc obliczeniowa. Nasz umysł funkcjonuje w nieco bardziej skomplikowany sposób, ale o tym naukowcy od dawna już wiedzą. Doskonałym przykładem praktycznego zastosowania tej wiedzy są maszyny do gry w szachy i go. Ilość kombinacji w szachach jest stosunkowo niewielka i maszyna musi po prostu policzyć wszystkie kombinacje i wybrać najlepszą. Dlatego już w 1997 roku człowiek musiał uznać wyższość programu. Go - to jednak co innego. Tutaj liczba kombinacji jest większa niż ilość atomów we wszechświecie. Zamiast brutalnej siły obliczeniowej postawiono więc na uczącą się sieć neuronową opracowaną przez zakupioną przez Google firmę DeepMind. Ta po odpowiednim treningu zdołała w tym roku wygrać mecz z człowiekiem, choć ten ostatni uczył się podczas gry szybciej od maszyny.

W Holandii wykorzystano sieć do innego zadania. Dokładnie zanalizowano 300 obrazów Rembrandta. Skany były niezwykle dokładne i nie ograniczały się wyłącznie do płaskich zdjęć, skanowano także trójwymiarową strukturę. Po przepuszczeniu danych przez specjalny algorytm i zastosowaniu drukarki 3D z 160000 fragmentów przeanalizowanych dzieł stworzono składający się z 148 milionów pikseli i 13 warstw zupełnie nowy obraz Rembradta.

Rzecz jasna zaawansowana sieć neuronowa nie poprzestanie na wygrywaniu w go, czy malowaniu obrazów, lecz zostanie z czasem wykorzystana do zadań, które obecnie dla maszyn są zbyt skomplikowane, takie jak sterowanie autonomicznymi pojazdami czy cyfrowe asystentki. I tu dochodzimy do kolejnego problemu.

Cyfrowe asystentki, to obecnie nie jest już żaden hit, ma taką każda większa firma. Jest Siri z Apple, Cortana z Microsoftu, czy Google Now. Powoli stają się coraz lepsze i dzięki gromadzeniu danych o użytkowniku (niektórzy wolą określenie - szpiegowaniu, niemal permanentnemu) wiedzę o nas więcej niż Urząd Skarbowy.  A ponieważ asystentkami nikt się już nie emocjonuje przyszła pora na boty, czyli inteligentne automaty a którymi można porozmawiać. W zasadzie to nic innego jak krewni cyfrowych asystentek, do działania wymagający równie zaawansowanych algorytmów.

Więcej na temat cyfrowych asystentek przeczytasz w PC Formacie 6/2016

Botami pochwalił się Zuckerberg na konferencji F8. Będą wbudowane w Messengera. Botami pochwalił się również Microsoft na konferencji Microsoft Build Conference 2016 - tu boty będą wbudowane w Skype'a i mają pełnić funkcję automatyzujące usługi e-commerce.

Jeżeli jednak nasza przyszłość ma się opierać na samouczących się sieciach neuronowych pojawia się pytanie - kto będzie uczył te sieci. Inteligencja człowieka to w 50% geny a w 50% wychowanie. Z tego samego materiału może wyrosnąć więc ktoś wartościowy jak i psychopata. I dokładnie tak samo to wygląda w wypadku SI. Wystarczy przypomnieć tegoroczny eksperyment Microsoftu. SI o imieniu Tay miała udawać 19-latkę udzielającą się na Twitterze. Eksperyment miał pokazać, czego SI nauczy się od ludzi. Miała jednak pecha i zetknęła się ze zorganizowaną akcją społeczości znanej z aspołecznych zachowań i po kilkunastu godzinach specyficznej edukacji została rasistką zwolenniczką Hitlera. SI nie ocenia wiedzy, lecz po prostu ją wchłania dostosowując się do treści dominujących w otoczeniu. Dokładnie tak samo działa mózg dziecka. Tay Microsoft wyłączył, dzieci przesiąkniętych niewłaściwymi treściami wyłączyć się i zresetować niestety nie da. Zanim zaczniemy więc odgrywać rolę edukatora SI może warto najpierw zainwestować w naukę ludzkości?

 

 


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto