A A A

Podsumowanie IFA 2015

12 września 2015, 18:30 | Czytany 173
Zakończone berlińskie targi elektroniki użytkowej IFA to świetna soczewka w której skupiają się tendencje i kierunki w jakich zmierza rynek. Co ciekawe niekiedy są to tylko mrzonki, a rzeczywistość okazuje się całkowicie inna od oczekiwań. Sprawdźmy co pokazano tym razem i jakie są aktualne tendencje.
Podsumowanie IFA 2015

Targi to swoiste święto wystawców i okazja do pochwalenia się swoimi produktami, konfrontacji z konkurencją w kategorii rozmachu ekspozycji i pomysłów na nią lub po prostu, jak to jest w wypadku małych firm - szansą na pokazanie się szerszej publiczności zwabionej możliwością zobaczenie wielu ciekawych produktów w jednym miejscu. Rynek nie znosi pustki. Coraz gorzej przędące targi CeBit zostały zastąpione przez prężnie rozwijającą się berlińską IFĄ, która znacznie lepiej pasuje do współczesnego świata. CeBit to targi stricte komputerowe, a czas gdy wszyscy podniecali się nową płytą główną minęły bezpowrotnie. Komputery wtopiły się w nasze życie, stały się takim samym narzędziem jak pralka czy lodówka i zainteresowanie przesunęło się z samych komputerów na to jak są w stanie wpłynąć i poprawić nasze codzienne życie. Dlatego IFA, która skupia się na bardzo szeroko pojętej elektronice użytkowej znacznie bardziej podoba się zwiedzającym. Znajdziemy to zarówno komputery, jak i telefony, pralki lodówki, drony, elektryczne rowery, aparaty fotograficzne i mnóstwo gadżetów współpracujących lub tylko upiększających każde z tych urządzeń.

Bezpośredni spis tego co widać było na IFA znajdziecie tutaj , nie będę wiec drugi raz pisał o tym samym. Skupię się więc na dwóch aspektach IFY, o których mało kto pisał a są równie ciekawe.

Rynek elektroniki użytkowej począwszy od AGD, przez komputery na smartfonach skończywszy to coś z czym absolutnie każdy z nas ma mniejszy lub większy kontakt i wszelkie zmiany mają odzwierciedlenie na codziennym życiu. W chwili obecnej IFA jest swego rodzaju soczewką skupiającą zamiary producentów sprzętu, pokazującą aktualne trendy, czyli to, czego możemy spodziewać się w sklepach w najbliższym roku. Jednak obserwując to, co się działo w ciągu ostatnich kilku lat można dojść do ciekawych wniosków. Otóż IFA potrafi się mylić. Konkretnie hurraoptymizm producentów nie zawsze sie sprawdza. Doskonałym przykładem będą tu telewizory OLED - dwa lata temu były ich pełne hale. OLEDy wylewały się z każdego stoiska i praktycznie wydawało sie, ze lada chwila nastąpi wysyp takich telewizorów w sklepach. Tymczasem OLEDów w masowej sprzedaży jak nie było tak nie ma. Co więcej, w tym roku widać je było w zasadzie tylko w hali LG. LG jest niekwestionowanym liderem w tym segmencie i zapowiada masową sprzedaż takich telewizorów jeszcze w tym roku. Choć z drugiej strony określenie masowe jest tutaj trochę na wyrost - bo mają to być modele o przekątnej powyżej 55 cali, czyli będzie to segment premium a nie masowy. W każdym bądź razie LG OLEDy ma, podczas gdy pozostali producenci nadal są na etapie pokazywania prototypów.

OLEDy, to w skrócie telewizory o znacznie lepszych barwach wynikających z faktu reprodukowania doskonałej czerni, co przekłada się na praktycznie nieskończenie wielki kontrast i podbicie intensywności pozostałych barw. Przy okazji po raz pierwszy zaprezentowano publicznie schemat budowy komórki OLED,

a także pokazano kilka spektakularnych, ale póki co mało praktycznych wynalazków takich dwustronny powyginany telewizor, czy ekran o grubości 2 mm naklejany za pomocą magnesów na ścianę.

Przy okazji - o 3D praktycznie wszyscy zapomnieli, to był po prostu niewypał, który z racji braku materiałów i konieczności noszenia okularów praktycznie nikomu nie przypadł do gustu. W tej chwili na topie jest 4K, jednak póki co wszyscy podkreślają wysoką jakość zastosowanych w telewizorach skalerów, bo na materiały w takiej rozdzielczość nie bardzo można liczyć.

Kolejna ciekawostka to sprytne zegarki, czyli smartwatche. Tutaj hype ewidentnie rozminął się z mocami produkcyjnymi. Teraz gdy w końcu zaczęły powstawać naprawdę ładne i coraz bardziej funkcjonalne zegarki, masowe szaleństwo jakby trochę ucichło. I choć z jednej strony najnowsze modele naprawdę są ładne, a z drugiej mniejsi producenci naprawdę zaczynają produkować spore ilości przyzwoitych tanich modeli (w tym w końcu takie przeznaczone dla kobiet), to są to nadal gadżety o funkcjonalności mniejszej niż byśmy sobie tego życzyli.

Tym co dało się bez trudu zauważyć na bardzo wielu stoiskach to masowe dążenie do upchnięcia elektroniki praktycznie w każdym aspekcie naszego życia i otoczenia, czyli skonstruowanie czegoś co nosi potoczną nazwę inteligentnego domu, tudzież internetu rzeczy. Nie należy mylić tego z weareables - bo jeżeli nie będziemy liczyć smartwatchy to takich gadżetów praktycznie tutaj nie było.

Wszystkie większe firmy aktualnie tworzą ekosystemy urządzeń, które mogą między sobą wymieniać dane. Samsung twierdzi, że do 2020 roku wszystkie jego urządzenia będą mogły się ze sobą komunikować. Tak czy inaczej dane z czujnika analizującego sen, zdalne włączenie prania za pomocą smartfona czy podgląd z kamery wbudowanej w autonomiczny odkurzacz i inteligentne gniazdka elektryczne to tylko kilka możliwości zaprezentowanych na tegorocznych targach gadżetów.

Wszystkie te urządzenia wyglądają bardzo ciekawie, rozmach producentów jest godny podziwu, ale biorąc pod uwagę wpadkę z OLEDami lepiej nie liczyć na to, że prędko zobaczymy w sklepach naprawdę funkcjonalne systemy. Dlatego na tym polu mogą wygrać firmy, które nie mają, zapędów do informatyzacji wszystkiego co się rusza, skupiają się na węższej działce i paradoksalnie mogą na tym wygrać. Doskonałym przykładem jest AVM, który proponowane przez siebie systemy opiera na już sprzedawanych urządzeniach. Przykładem takiego rozwiązania ułatwiającego życie jest przekształcenie zwykłego analogowego domofonu w widodomofon. Analogowy domofon należy podłączyć do specjalnego routera wyposażonego w odpowiednie gniazdo. Do tego samego routera podłączamy także kamerę sieciową. W momencie naciśnięcia dzwonka router włącza kamerę. obraz z kamery wyświetlany jest na telefonach dect zalogowanych do routera, który pełni także funkcję centralki telefonicznej. Proste i wygodne.

Rzecz jasna na targach nie zabrakło mniej lub bardziej niesamowitych gadżetów. Jedne z najbardziej efektowne to miniaturka robota BB-8 z nadchodzącego odcinka Star Wars produkcji Sphero. Swoją drogą to idealne posunięcie - mając produkt taki jak sphero po prostu aż się prosiło żeby skonstruować w zasadzie minimalnym nakładem kosztów taką zabawkę.

Drugi gadżet jest bardziej serio - to pochodna montowanych w dronach gimbali i aktualnego trendu na robienie selfie, czyli kijek selfi-stick z wbudowaną stabilizacją. Działa obłędnie.

Na zakończenie obowiązkowy akapit o kotach, dzięki któremu tekst ten będzie lepiej pozycjonowany w internecie. Choć kotów na IFIE nie było, producenci nie zapomnieli o nich. Na jedym z chińskich stoisk prezentowano powerbank w kształcie kota.

A na innym można było obejrzeć kamerę sieciową z wbudowanym wskaźnikiem laserowym do zdalnej zabawy z kotem. Założenie konta w połączonym z nią serwisie społecznościowym umożliwia zdalną zabawę z kotami innych użytkowników.


Tagi: IFA 2015
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto