A A A

Przedwczesna śmierć modułowych smartfonów

20 stycznia 2017, 12:00 | Czytany 320
Będąc świeżo po teście pierwszego modułowego smartfonu Moto ciężko wyobrazić sobie świetlaną przyszłość tej technologii. Narzuca się wrażenie o słuszności skasowania przez Google Projektu Ara, który dawał największe nadzieje na zrealizowanie idei „legofonów”.
Przedwczesna śmierć modułowych smartfonów

Żeby było jasne - Moto Z to udany smartfon. Jednak zbyt wiele elementów w jego konstrukcji i wyposażeniu zmodyfikowano tak, by umożliwić instalowanie dodatkowych modułów. Telefon nie ma gniazdka słuchawkowego, jego bateria jest średniej pojemności a skaner linii papilarnych umieszczono pod ekranem zamiast z tyłu obudowy. Dzięki temu zrobiło się miejsce na mocowane za pomocą silnego magnesu moduły. Działa to bez zarzutu. Bloki aparatu, głośnika czy projektora są gotowe do pracy w momencie podłączenia. Nie trzeba nic konfigurować, przełączać czy uruchamiać. Same moduły nie przypominają jednak w niczym małych komponentów, które widzieliśmy przy okazji prezentacji konceptów Projektu Ara. Np. moduł głośnika JBL gabarytami i wagą dorównuje większości współczesnych smartfonów. Noszenie go na stałe przypiętego do smartfonu nie jest wygodne ani eleganckie. Podobnie sprawa wygląda z projektorem. Trochę lepiej wypada moduł dodatkowej baterii. Jednak gdy uświadomimy sobie, że jego użycie jest wymuszone przez ograniczenie pojemności wbudowanej baterii (na skutek zastosowania modułowej konstrukcji Moto Z) to całość zaczyna przypominać błędne koło.

Moduł Moto Z

Inaczej koncepcję modułowości zrealizowało LG, w którego smartfonie G5 moduły (po części) chowane są we wnętrzu obudowy. Tu obyło się bez większych wyrzeczeń w konstrukcji smartfonu. I w przeciwieństwie do Moto Z użytkownik może nawet nie zdawać sobie sprawy z modułowego potencjału. To co dobre dla smartfonu okazało się jednak złe dla samych modułów. Powstały raptem 3 a użytkownicy narzekają na ich awaryjność. Sam G5 nie sprzedał się rewelacyjnie i wygląda na to, że LG porzuci koncepcję modułowości w przyszłych smartfonach.

LG G5

Lenovo nie może wycofać się tak szybko bo zapowiedziało, że moduły od Moto Z będą kompatybilne z przyszłymi wersjami smartfonu. Na pewno zobaczymy przynajmniej jeszcze jeden rozszerzalny telefon tej firmy. Jego konstrukcja nie ulegnie jednak drastycznej zmianie i będzie kopiować wady poprzednika.

Czy da się to zrobić lepiej? O alternatywnych i niszowych smartfonach modułowych pisaliśmy w innym artykule. Wspólną cechą tych projektów jest ograniczanie początkowych ambicji w miarę jak urządzenie nabiera fizycznych kształtów. Nie inaczej było z Projektem Ara. Początkowo urządzenie miało być zbudowane ze szkieletu oraz dziesiątek miniaturowych modułów. Ostatecznie nie odbiegało zaś bardzo od realizacji LG i Motoroli/Lenovo. Koncepcja mocno się zmieniła i zamiast smartfonu za 50$ powstał highendowy telefon, którego najważniejszych elementów nie można było zmieniać. W tej sytuacji decyzja o odłożeniu projektu na półkę jest zrozumiała.

Niestety bez wsparcia marketingowego Google modułowe smartfony pozostaną małą niszą złożoną z kickstarterowych projektów. Wielcy gracze powrócą do koncepcji gdy technologia umożliwi realizację pierwotnego pomysłu Dave'a Hakkens'aa z Phonebloks. Przede wszystkim musimy uporać się z gabarytami akumulatora i modułów komunikacji. Bardzo pomocne mogą okazać się też elastyczne ekrany, które zmienią klasyczny kształt smartfonów w coś bardziej awangardowego i dającego kształtować się według gustu użytkownika.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto