A A A

Pułapka szybkiego ładowania

1 lipca 2016, 12:10 | Czytany 40349
Producenci smartfonów i podzespołów poświęcają dużo uwagi problemowi skrócenia czasu, przez jaki telefon musi być podłączony do ładowarki. Tymczasem, na drugim biegunie, pojawił się pomysł celowego wydłużania ładowania, które ma chronić baterię przez zbyt szybkim zużyciem.
Pułapka szybkiego ładowania

W szybkim ładowaniu przodują Qualcomm, Motorola, Huawei i MediaTek. Pierwsza z firm opracowała już trzecią generację swojej technologii Quick Charge, która 80 proc. pojemności akumulatora ładuje w zaledwie 35 minut. Huawei pochwaliło się osiągniętym w laboratorium wynikiem - 68 proc. pojemności w zaledwie 2 minut (ale dla baterii 600 mAh). A goniący konkurencję MediaTek zaprezentował ostatnio rozwiązanie Pump Express 3.0, które 70 proc. baterii ładuje w 30 minut.

Wszystkie te rozwiązania bazują na dynamicznej regulacji napięcia i podniesieniu natężenia prądu podawanego przez ładowarkę. Np. najnowsze rozwiązanie Qulacomm potrafi regulować napięcie skokowo - co 200 mV - od 3,6 do 20 V wcześniejsza generacja Quick Charge dysponowała tylko trzema wartościami 5V, 9V i 12V). Parametry ładowania zmieniają się w trakcie napełniania akumulatora. Puste ogniwo można ładować prądem o wysokim natężeniu. Ale im bliżej napełnienia baterii tym trudniej się ją ładuje. Dlatego wszystkie technologie szybkiego ładowania chwalą się czasem napełniania procentowej części baterii, a nie całego ogniwa.

Czasami stosowane są też, mogące budzi obawy, sztuczki. Jak obejście układu ładującego w smartfonie (rozwiązanie MediaTek). Ale we wszystkich przypadkach producenci zgodnie zapewniają, że szybkie ładowanie nie stanowi zagrożenia dla smartfona ani jego baterii (co jest poniekąd jest zgodne z prawdą). Jednocześnie przemilczają dobrze znany fakt: wykorzystywane w mobilnych gadżetach akumulatory nie lubią ładowania prądem o wysokim natężeniu. Na dłuższą metę stosowanie szybkie ładowania prowadzi do przyspieszonego spadku realnej pojemności akumulatora. W praktyce oznacza to, że twój telefon krócej „trzyma" na baterii i musisz częściej go ładować. Teoretycznie, nie ma problemu, skoro sam proces ładowania został skrócony. Jest jednak jedno ale. Czas życia akumulatora jest obliczony na 300-500 cykli ładowanie-rozładowanie. Im częściej ładujesz telefon tym szybciej zbliżasz się do momentu gdy ogniwo przestanie działać.

O szkodliwości ładowania telefonu wysokim prądem przekonaliśmy się na przykładzie redakcyjnego iPhone'a, które regularnie ładowany był ładowarką od iPada. Zamiast prądu o natężeniu 1A, ładowarka podaje ponad 2A. Po roku pojemność akumulatora spadła o blisko 40 proc. I żadne zabiegi nie potrafią odwrócić tego procesu.

O tym, że coś jest na rzeczy świadczą najnowsze poczynania Sony, które planuje wprowadzić w swoich smartfonach funkcję miękkiego ładowania (soft charge). W tym trybie, aktywowanym w ustawieniach systemu Android, bateria będzie ładowana za pomocą prądu o bardzo niskim natężeniu 0,5A. Z pewnością znacznie wydłuży to czas ładowania - telefon będzie trzeba pozostawić podłączony do prądu na całą noc. Ale pozytywnie wpłynie na niezawodność baterii.

Zalet wolnego ładowania nie odczują jednak wszyscy posiadacze smartfonów. Zakładając, że typowy smartfon trzeba ładować co 2 dni, a czas życia baterii określony jest na 500 cykli, otrzymujemy około 3 lat poprawnej pracy. Tymczasem średni czas korzystania z urządzenia to zazwyczaj 2 lata. Skutki negatywnego wpływu szybkiego ładowania może odczuć jedynie mała część użytkowników (około 20 proc.), która rzadziej unowocześnia swój sprzęt. Niemniej starania Sony należy ocenić pozytywnie. Posiadacze smartfonów powinni znać wszystkie skutki użycia technologii fast charge i soft charge. Powinni też mieć możliwość wyboru trybu napełniania akumulatora i korzystać z szybkiego ładowania tylko wówczas gdy tego potrzebują.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (3)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
horof
horof
11 lipca 2016, 10:39
Też mi pułapka. Koszt nowej oryginalnej baterii do G4 to 50zł. Więc raz na 2 lata można nową baterię zakupić.
avatar
NoLimes
7 lipca 2016, 22:15
Cytat: "(co jest poniekąd jest zgodne z prawdą)". Mały błąd. Nie ma za co ;)
avatar
wezuwiusz3
2 lipca 2016, 21:16
Mój smartfon quantum 4 nie wytrzymuje nawet na czuwaniu połowy dnia.Ciągle jest pod ładowarką.Jak nie w domu ,to w samochodzie.Fakt ,że szybko się ładuje,ale oznacza to że bateria ma małą już pojemność. Telefon jest 2 letni ,zakupiony jako leżak sklepowy,z gwarancją serwisową.3 miesiące. Ja zawsze twierdzę,że kupa jest kupą i nie zależnie czym się ją zabarwio i jak nazwie ,smród jest taki sam i zawsze jest to tylko g....
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto