A A A

Ratowanie internetu po jabłczanemu

1 grudnia 2019, 08:15 | Czytany 81
Dlaczego Apple nie jest sygnatariuszem odezwy twórcy WWW – sir Tima Bernersa-Lee?
Ratowanie internetu po jabłczanemu

W marcu br. obchodziliśmy 30. rocznicę uruchomienia WWW (ale nie martwcie się, bo nie będzie odgrzewania kotletów i wspominania jak to drzewiej – sprzed czasów sieci – bywało) – i to z tej okazji sir Tim Berners-Lee – twórca tej usługi na stronach contractfortheweb.org opublikował apel. Celem odezwy skierowanej do rządów, firm i zwykłych użytkowników liczącej 9 punktów jest uratowanie internetu przed stoczeniem się w przepaść, którą brytyjski naukowiec nazywa „cyfrową dystopią". Kilkudziesięciostronicowy dokument „Contract for the Web" opracowała niemal setka fachowców reprezentujących rządy, firmy i społeczności obywatelskie. I tak rządy miałyby zagwarantować każdemu obywatelowi możliwość połączenia się z siecią, zapewnić dostępność internetu przez cały czas oraz szanować i chronić fundamentalne prawa obywateli do prywatności i kontroli nad własnymi danymi w sieci. Od przedsiębiorstw oczekuje się zapewnienia tanich i ogólnodostępnych usług internetowych, poszanowania i ochrony prywatności użytkowników, a także opracowania metod uwypuklających najlepsze cechy człowieka i zwalczających najgorsze z nich. Sami użytkownicy zaś mają tworzyć internet, budować społeczności, które uszanują ludzką godność oraz walczyć o sieć.

Sygnatariuszami ważnego dokumentu jest niemal 190 firm, instytucji, społeczności i rozmaitych organizacji. Wśród logo widocznych na stronie apelu widnieją m.in. znaki DuckDuckGo, Electronic Frontier Foundation, Facebook, GitHub, Google, Microsoft, Twitter i W3C. Dziwi mnie to, że wśród firm opowiadających się za poszanowaniem prawa do prywatności i ochroną danych w sieci są koncerny kupczące naszymi danymi na lewo i prawo. Jeszcze bardziej niezwykłe jest to, że do dziś nie ma tam producenta iPhone'ów i MacBooków.

Przecież rok temu w Brukseli Tim Cook jako gość Międzynarodowej Konferencji Komisarzy ds. Ochrony Danych i Prywatności w Brukseli chwalił Unię Europejską za GDPR (RODO) i stwierdził, że obecnie „nadużywa się danych osobowych" i „wykorzystuje się je jako broń przeciwko nam samym". Dodał również, że firmy z sektora IT i agencje marketingowe zgromadziły dane dwóch trzecich użytkowników internetu na temat ich preferencji. „To powinno nas zaniepokoić" – przymilał się do komisarzy. Rozumiecie coś z tego?

 


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto