A A A

Smartfon z pająkiem

15 grudnia 2015, 16:30 | Czytany 7043
Elektronika użytkowa jest delikatna, a chęć zmuszenia użytkowników do regularnej wymiany urządzeń na nowe nie poprawia ich trwałości. Tym ciekawsze wydaje się rozwiązanie Motoroli/Lenovo która została zaprezentowane przy okazji premiery nowego smartfonu.
Smartfon z pająkiem

Podróżując komunikacją miejska nie sposób nie zauważyć jak wiele osób korzysta ze smartfonów. Jeżeli jednak przyjrzymy się nieco bliżej urządzeniom, które ci ludzie trzymają w rękach zobaczymy, że bardzo wiele z nich, statystycznie jest to 20 procent ma popękane ekrany pokryte istną pajęczyną. Uszkodzenia maja różną formę - od niewielkich pęknięć, po skomplikowane pajęczyny łącznie z brakującymi kawałkami wyświetlacza. Dlaczego tak się dzieje.

Przyczyna jest oczywista - nie znam absolutnie nikogo, komu nigdy nic nie wypadłoby z rąk. Smartfon, jako urządzenie dość szerokie i płaskie, a przez to niezbyt optymalne do trzymania w ręku, a do tego ciągle podróżujący między uchem a kieszenią, jest więc szczególnie zagrożony. Nawet wyczulonym na punkcie bezpieczeństwa swojego sprzętu zdarza się, że coś wyleci na podłogę. Biorąc pod uwagę kruchość odpornych na zarysowania szkieł (ekran może być albo elastyczny i podatny na zarysowania albo twardy i kruchy)  i skompresowanie konstrukcji urządzenia nic dziwnego, że często już pierwszy upadek kończy się tragicznie. Statystycznie rzecz ujmując na całym świecie co 2 sekundy komus upada smartfon

Wymiana samego szkła pokrywającego ekran to koszt 200-700 zł w zależności od modelu. Nic więc dziwnego, że wiele osób macha ręką na estetykę i decyduje się dalej korzystać z może nie tak pięknego jak wcześniej ale nadal funkcjonalnego urządzenia.

Ta sytuacja może ulec zmianie wraz z premierą smartfonu Moto X Force. Sama specyfikacja jest bardoz przyzwoita - 5,5 calowy ekran QHD, Snapdragon 810 2GHz, pojemna bateria, szybkie ładowanie itp. Jednak nie to jest najciekawsze w tym telefonie. Interesująca jest technologia w jakiej wykonano wyświetlacz i bynajmniej nie chodzi mi o to, że jest to AMOLED.

Specjalna pięciowarstwowa konstrukcja ekranu sprawia, że nigdy on nie pęka. I tym razem nie są to czcze przechwałki, bo podczas polskiej prezentacji tych urządzeń kilka egzemplarzy puszczono na salę ze stwierdzeniem, że można próbować je zniszczyć. Ekran faktycznie jest fantastycznie odporny.

Według materiałów prasowych jego konstrukcja to:

1.Pierwsza warstwa to szkło zewnętrzne ze specjalną powłoką, która chroni wyświetlacz.

2.Kolejna warstwa to szkło wewnętrzne -przezroczysta warstwa ochronna, która nie ulega stłuczeniom i pęknięciom.

3.Podwójna warstwa dotykowa.

4 Elastyczny wyświetlacz AMOLED .

5.Sztywny rdzeń aluminiowy.

Niestety jak w wypadku materiałów elastycznych, ten ekran można porysować - sprawdziliśmy to. Mało tego pierwszą warstwę wyglądająca jak naklejona na ekran folia można nawet przeciąć nożem, odkleić i przykleić z powrotem. Zostaje po tym tylko cienka rysa po cięciu. Ekranem można walić w kant biurka. Jeżeli zrobimy to naprawdę mocno na ekranie zostanie małe wgniecenie i kilka pikseli na jego środku przestanie się świecić. Reszta działa bez problemu. Takie trywialne testy jak upadki na podłodze, nie robią na smartfonie żadnego wrażenia.

Tym prostym, ale jakże funkcjonalnym z punktu widzenia użytkownika zabiegiem, nowy smartfon Moto X Force od razu wyróżnia się ze stawki podobnych do siebie urządzeń z androidem. Najciekawsze jest jednak to, że z pewnością inne firmy podchwyca pomysł i zaczną naśladować to rozwiązanie. W ten sposób era pająków definitywnie dobiegnie końca.

 

 


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto