A A A

Strzeliliśmy sobie gola

14 czerwca 2016, 16:40 | Czytany 115
Rynek płatnych treści w internecie właśnie strzelił sobie gola do własnej bramki. A wszystko za sprawą Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Okazało się, że w krytycznych momentach internet nie zastąpi jeszcze poczciwej telewizji.
Strzeliliśmy sobie gola

Piractwo jest w naszym kraju problemem, nie ma co ukrywać tego faktu, ale trzeba też zauważyć, że sytuacja nie jest tak dramatyczna jak kilkanaście lat temu. Wówczas nielegalne treści były bardzo łatwe do pozyskania, a legalne bardzo drogie, lub niedostępne. Dzisiaj analogiczne treści są nieco trudniejsze do zdobycia, dodatkowo obarczone są nutką niepewności dotyczącej ich potencjalnego zainfekowania czymś nieprzyjemnym dla naszych danych lub komputera. Pojawiła się też powoli rosnąca grupa osób doceniających twórców za ich wkład w produkowane dzieła, oraz zwyczajnie takich, którzy mogą sobie pozwolić na zakup legalnych treści. W sumie - powoli, ale sytuacja staje się coraz lepsza.


O tym, że ludzie mają pieniądze i chcą kupować legalne i dobre treści świadczy na przykład (umiarkowany, ale zauważalny) sukces serwisu Netflix - kilkadziesiąt tysięcy Polaków płaci ok. 10 EUR miesięcznie za dostęp do ulubionych seriali. Nie można tez zapominać o sukcesie Krzysztofa Gonciarza, który zebrał na patronite.pl niemal 30 tys., oraz o Tomaszu Drabiku (Quaz), który właśnie dobija do 5 tys zł. Polacy nie zapłacą każdemu i za cokolwiek, ale te akcje jasno pokazują, że jest zauważalne grono osób, które jest w stanie płacić za treści dostępne w sieci.


Zastanówmy się teraz krótko za jakie treści ludzie są skłonni płacić, oprócz już wspomnianych wyżej filmów. Jednym z takich pewniaków była kiedyś pornografia (choć obecnie ten biznes stracił nieco na znaczeniu), gdzie kluczowym elementem są silne emocje i odwołanie się do pierwotnych instynktów, które są silniejsze od chęci oszczędzania. Równie silne emocje wywołuje sportowa rywalizacja. Chęć kibicowania i utożsamiania się z ulubioną drużyną, lub zawodnikiem jest na tyle silna, że wszelkie pojedynki bokserskie, czy MMA doskonale sprzedają się w systemie Pay Per View. Albo mecze piłkarskie EURO 2016.


IPLĄ, która jako jedyny podmiot w Polsce zaproponowała legalny dostęp do strumieniowanych transmisji meczów piłki nożnej w sieci teoretycznie powinna zrobić na tym zloty interes. Coraz więcej młodych ludzi nie ma w domu telewizora, a wszystko co potrzebuje znajduje w sieci. Spora część z nich z pewnością byłaby skłonna do zapłacenia prawie 100 zł za transmisje wszystkich meczów. I to zrobiła.


Niestety okazało się po raz kolejny, że rzeczywistość skrzeczy. Choć na tych samych łączach hulają filmy w rozdzielczości 4K od Netfliksa, to transmisja z serwerów Ipli w 720p przypomina pokaz slajdów. Na forach internetowych wylała się fala frustracji (łącznie ze screenami pokazującymi żenująca niską jakość transmisji). Ludzie zwyczajnie poczuli się zrobieni w konia, za w końcu niemałe pieniądze dostali coś, co nawet nie jest namiastką towaru, który im sprzedano. Choć Ipla mocno walczy i próbuje udowadniać, że wina leży po stronie odbiorców, to jednak wszystko wskazuje na to, że nie wyrabiają się serwery usługodawcy.


Pal licho, że wizerunkowo Ipla poniosła sromotną porażkę i straciła na zawsze wielu potencjalnych klientów. Pal licho, że ci wkurzeni klienci, mimo, że zapłacili za produkt, szukają teraz darmowych streamingów zachodnich stacji telewizyjnych, które paradoksalnie, mimo, że są darmowe dziwnym trafem oferują lepszą jakość. Moim zdaniem prawdziwym wnioski i konsekwencje jakie rodzi porażka Ipli.


Tym co ukazało się z całą bezwzględnością jest to, że nie jesteśmy gotowi na świadczenie wszystkich usług przez sieć. Telewizyjne transmisje nie notowały takich zacięć jak streaming. Stare media wciąż dają radę, bo tam przez lata wypracowano sprawdzone procedury. Nowe media są traktowane po macoszemu, często robi się coś byle jak, a poczynione zaniedbania mszczą się potem okrutnie (informatyzacja ZUS-u, system zliczania głosów w wyborach).


Najgorsze moim zdaniem jest jednak to, że wiele osób chętnych do płacenia za treści w sieci przekonało się, że nie warto tego robić, bo zostaną zwyczajnie oszukani. Lepiej dalej szukać nielegalnych źródeł treści, bo te często oferują jakość lepsza od tych legalnych. Wątłe i dopiero nieśmiało budzące się zaufanie jakim ludzie zaczęli obradzać internetowych twórców zostało poważnie nadwyrężone. Odbudowanie tego zaufania zajmie długie miesiące jeśli nie lata. W tym sensie cofnęliśmy się społecznie w rozwoju. I już nie da się tego naprawić.


Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto