A A A

TikTok jako broń masowego rażenia

18 maja 2019, 18:40 | Czytany 180
Po co wojna gospodarcza? Wystarczy stworzyć konia trojańskiego w postaci apki, która wypierze mózgi dzieciom. Oto TikTok.
TikTok jako broń masowego rażenia

Napięcie rośnie. Stany Zjednoczone wymachują szabelką przed koncernami Huawei i ZTE, czego skutkiem jest świeżo podpisane przez Donalda Trumpa rozporządzenie zabraniające amerykańskim spółkom z sektora teleinformatyki zakupu i korzystania z urządzeń, które mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. Cios ten, rzecz jasna, wymierzony jest przede wszystkim w chińskie przedsiębiorstwa Huawei i ZTE. To jeszcze nie wojna handlowa, ale zaognienie i tak już napiętych stosunków pomiędzy obydwoma potęgami gospodarczymi.

Wydaje się jednak, że ścieranie się dwóch mocarstw ma też inny, miękki charakter. Areną staja się media społecznościowe. O ile Google, Facebook i Twitter są kalifornijskiej proweniencji, o tyle bijąca rekordy popularności - szczególnie wśród dzieci i młodzieży - usługa narodziła się w Państwie Środka. Mowa o platformie umożliwiającej tworzenie i udostępnianie krótkich (maksymalnie 15-sekundowych) filmików - TikToku.

Apkę w 2016 roku (jeszcze pod nazwą Douyin) w 200 dni opracowała chińska spółka ByteDance. Mniej więcej rok temu z programiku korzystało pół miliarda użytkowników na całym świecie. Według firmy badawczej Sensor Tower całkowita liczba pobrań TikToka sięgnęła 800 milionów (nie licząc użytkowników Androida w Chinach), z czego na USA przypada dziesiąta część tej ogromnej liczby. Tę opinię zdaje się podzielać firma Apptopia, zajmująca się analityką śledczą aplikacji mobilnych, „TikTok będzie najprawdopodobniej pierwszą apką autorstwa azjatyckiego przedsiębiorstwa, która osiągnie długofalowy sukces w Stanach Zjednoczonych".

Istotnie, można już mówić o sukcesie. Powiem przekornie: niejako podwójnym. O ile pierwszy jest oczywisty, o tyle drugi wydaje się nieco zakamuflowany. Otóż firma ByteDance, która opracowała TikToka zajmuje się sztuczną inteligencją. Zaszyte w apce algorytmy drenują dane swoich użytkowników, ogniskują uwagę wokół memów a nie znajomych i rodziny. Nietrudno sobie wyobrazić, że mogą w łatwy sposób robić dzieciom i młodzieży wodę z mózgu, jak to sprytnie czyniła należąca do postsowieckich oligarchów Cambridge Analytica (za pośrednictwem Facebooka) podczas wyborów w USA. I tak się dzieje.

Mało tego. TikTok staje się dla dzieci za Wielką Wodą niemal obsesją i uzależnieniem. Z powodu aktów cyberbullyingu, bądź bluźnierstw, bądź treści o charakterze rasistowskim, pornograficznym, bądź też deepfake'ów w niektórych krajach dostęp do apki został zablokowany. Uczynił to Bangladesz, Indonezja i na pewien czas Indie.

Przypomnijmy, że w lutym br. amerykańska Federalna Komisja Handlu nałożyła na twórców TikToka karę w wysokości 5,7 mln za gromadzenie i przechowanie danych nieletnich użytkowników tej wirusowo rozprzestrzeniającej się apki. Aplikacja cały czas jednak ewoluuje i jest udoskonalana. Bój się, Ameryko!

 

 


Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto