A A A

To najgorszy moment na kupienie taniego smartfona z Chin

15 lutego 2017, 07:40 | Czytany 9979
Jeżeli zamierzaliście teraz nabyć tanie urządzenie mobilne z Państwa Środka, lepiej się powstrzymajcie. Istnieje realne zagrożenie, że kupiony w ten sposób sprzęt nie będzie obsługiwał wielu podstawowych funkcji.
To najgorszy moment na kupienie taniego smartfona z Chin

Może tak się stać, ponieważ duża część tego typu sprzętów nie będą mieć certyfikacji Google. Co prawda firma z Mountain View już od dłuższego czasu daje certyfikaty sprzętom działającym pod kontrolą systemu Android, jednak do tej pory z tego faktu nic nie wynikało. Duża część urządzeń dostępnych na rynku nie była certyfikowana, a Google nie wyciągał z tego tytułu jakichkolwiek konsekwencji.

Niestety sytuacja ta doprowadziła do wielu patologii. Zdarzało się, że niektórzy producenci lub sprzedawcy chcieli zwiększać swoje zyski. W tym celu na sprzedawanych smartfonach instalowali system „wzbogacony" w szkodliwe oprogramowanie wypełnione reklamami lub wirusy masowo zbierające dane użytkownika.

Teraz do takich sytuacji dochodzić nie będzie.

Od kwietnia każdy smartfon po raz pierwszy łączący się z Internetem będzie musiał mieć certyfikację Google. W przeciwnym razie od lipca nie będzie można na nim korzystać z usług Google, w tym Sklepu Play. Oznacza to, że na urządzeniu takim nie będzie można w łatwy sposób instalować programów.

A jeżeli nawet uda się je zainstalować korzystając z alternatywnego sklepu z aplikacjami lub plików APK, to używanie ich może okazać się niemożliwe. W końcu ogromna część aplikacji dostępnych w Sklepie Play korzysta z usług Google, które nie będą dostępne na smartfonach bez certyfikacji. Nie muszę chyba dodawać, że urządzenia bez certyfikacji Google nie otrzymają też jakichkolwiek aktualizacji oprogramowania, także łatek bezpieczeństwa?

I nie, nie wierzcie w kłamliwe zapewnienia producentów. Jeżeli ktoś mówi, że jego smartfon pozbawiony certyfikacji otrzyma ją, niemal na pewno mija się z prawdą. Obecnie Google pozwala na certyfikowanie wyłącznie urządzeń pracujących pod kontrolą systemu Android 7.0 Nougat. Z kolei zdecydowana większość tanich smartfonów z Chin pracuje pod kontrolą starszych wersji Androida. Dlatego o ile nie dostaną zupełnie nowej wersji oprogramowania, mogą zapomnieć o certyfikacji.

Które sprzęty są narażone?

Problem ten dotyczy między innymi marek takich jak Ulefone, Bluboo, UMI oraz Elephone. Uprzedzając pytania, urządzenia Xiaomi mają stosowną certyfikację. Podobny problem mają małe polskie firmy. Co prawda smartfony Kiano (razem z własną submarką Cavion), myPhone oraz Kruger&Matz otrzymały certyfikaty, ale sprzęty innych producentów (Manta oraz Modecom) już nie. Z kolei Goclever zapowiedział, że certyfikaty zdobędą jego dostawcy. Aktualną listę partnerów Google znajdziecie pod tym adresem.

Sprzęty kupione na terenie kraju będą jednak zdecydowanie mniej problematyczne od urządzeń z Chin. Ze smartfonów bez certyfikatu będzie można bowiem swobodnie korzystać, jeżeli chociaż raz uruchomi się je i połączy z Internetem przed 1 kwietnia 2017 roku. Sprzęt kupowany w Polsce dojdzie do nas w maksymalnie kilka dni i na pewno zdążymy go uruchomić jeszcze w tym kwartale. W tej sytuacji problem braku certyfikacji nie będzie dla nas istniał.

Urządzenia zamawiane z Państwa Środka mogą mieć jednak bardzo długi czas wysyłki. Dlatego należy liczyć się z tym, że nie dotrą one do użytkowników przed wybranym przez Google terminem. Wówczas możliwe będzie korzystanie z pełni ich możliwości wyłącznie do 1 lipca 2017 roku. Potem zostaną wykastrowane z ogromnej liczby kluczowych funkcji, a używanie ich będzie wyjątkowo uciążliwe.

Za zaistniałą sytuację odpowiada Google, ale nie należy winić właśnie tej firmy.

Twórcy Androida po prostu starają się odzyskać kontrolę nad swoim ekosystemem. Zdecydowanie większe zastrzeżenia można mieć do producentów tanich smartfonów. Bardzo często nie dbali oni o jakość swoich produktów, a niekiedy nawet narażali swoich klientów na liczne niebezpieczeństwa.

Teraz Google w końcu sprawił, że ich urządzenia zostaną zepchnięte na absolutny margines rynku. Dzięki temu nikt nie będzie chciał ich kupować tak długo, jak nie sprostają wszystkim wymaganiom stawianym przez twórców Androida. W ten sposób na rynku zostaną wyłącznie wartościowe sprzęty, których będzie można używać absolutnie bezpiecznie i nie zastanawiać się nad tym, czy są w pełni zgodne z systemem Google'a.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (4)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
geekboy68k
geekboy68k
16 lutego 2017, 09:30
W sumie racja, mój błąd.
koneton
koneton
16 lutego 2017, 07:51
Nie wiem skąd czas przyszły? Przecież sprzęt już jest tam robiony, więc nie widzę powodów dlaczego takiej inwigilacji miałoby nie być już obecnie.
geekboy68k
geekboy68k
15 lutego 2017, 16:14
Za to będą inwigilowane przez kamratów z Dalekiego Wschodu. Łot, różnica.
koneton
koneton
15 lutego 2017, 08:47
Można na to spojrzeć inaczej. Od kwietnia urządzenia mobilne z Państwa Środka będą pozbawione inwigilacji Google. ;)
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto