A A A

Uwaga na „kusze”, „jaskółki”, „płaszczki”!

21 czerwca 2020, 08:10 | Czytany 174
Amerykańskie specsłużby doposażają się w IMSI-catchery. Czy sprzęt jest już u nas, czy będzie lada moment?
Uwaga na „kusze”, „jaskółki”, „płaszczki”!

Niespełna miesiąc temu na stronach Amerykańskiego Związku na rzecz Swobód Obywatelskich (American Civil Liberties Union, ACLU) ukazał się ponadtysiącstronicowy raport pochodzący od amerykańskich służb celno-imigracyjnych (Immigration and Customs Enforcement, ICE), w którym widniały informacje na temat zakupu kolejnych urządzeń Crossbow, będących następcami aparatury StingRay.

Wśród rodzimych agentów specsłużb wymieniony wyżej sprzęt typu IMSI-catcher nazywany jest „jaskółkami", a służy do przechwytywania łączności pomiędzy telefonem przenośnym a stacją przekaźnikową, czyli BTS-em (Base Transceiver Station). Działa to tak: każdy telefon komórkowy, a więc i smartfon, „wyszukuje" najsilniejszego sygnału, aby zapewnić użytkownikowi najlepszą jakość połączenia. Jeśli w zasięgu telefonu znajdzie się przekaźnik o mocniejszym sygnale, to aparat przełącza się z odleglejszej stacji na bliższą. I tu właśnie do akcji wkraczają specsłużby, które – dajmy na to – chcą dokonać inwigilacji tłumu protestujących. Podjeżdżają więc białym dostawczakiem (ew. podlatują śmigłowcem) z „płaszczką" lub „kuszą", które udają stację bazową i pośrednicząc w przekazywaniu rozmów, wiadomości czy maili, rejestrują na bieżąco wszystko, co przezeń przepływa. Na podstawie unikatowych numerów kart SIM (International Mobile Subscriber Identity) pracownicy agencji są w stanie namierzyć kto do kogo i co wysyła.

Tego typu aparatura nie jest nowa – opatentowano ją na początku XXI wieku, a kilka lat później znalazła się na wyposażeniu agencji rządowych m.in. w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Teraz nie dość, że się upowszechniła i zminimalizowała (mieści się np. w teczce), to gdy ma się zmysł techniczny, kilkadziesiąt dolarów w kieszeni, ogólną wiedzę informatyczną i pogrzebie chwilę na GitHubie, można prymitywnego stingraya zrobić sobie samemu.

Nie namawiam Was do tego. Absolutnie. Wręcz odwrotnie. Nie róbcie tego w domach, bo to i nieuczciwe, i karalne. Poza tym zainstalujcie sobie dobrą, sprawdzoną apkę (w Google Play jest ich mnóstwo), która sprawdzi „legalność" stacji przekaźnikowej, z którą łączy się Wasz aparat. A po drugie, jeśli idziecie gdzieś protestować czy demonstrować, to albo zostawicie smartfon w domu, albo przełóżcie kartę SIM do starej komórki, która nie obsługuje sieci 3G.

fot. 123RF

 


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto