A A A

Wykop wie lepiej

17 października 2017, 22:10 | Czytany 608
Ostatnia afera na popularnym serwisie Wykop w wyraźny sposób obnaża wady współczesnego społeczeństwa internetowego. I nie, nie jest to wina serwisu, bo nie on rzuca bezpodstawne oskarżenia, tylko ludzi, bo to oni tworzą zaangażowaną tam społeczność.
Wykop wie lepiej

Z nie lada kryzysem musiała zmierzyć się ostatnio marka Lenovo. Kryzysem, który wywołała przez drobne zaniedbanie. Na tyle drobne, że nikt nie pomyślał żeby mu zapobiegać, bo wyglądałoby to co najmniej groteskowo. No, bo czy ktoś idąc ulicą z bagietką w siatce wykrzykuje cały czas np. "Nie jestem Francuzem", aby przypadkiem ktoś nie wziął go za przedstawiciela tej nacji? Nie, bo to bez sensu.

Do podobnego wniosku doszła firma Lenovo, która na WGW zrobiła konkurs fantazyjnego oklejania atrap laptopów. Po zakończeniu konkursu uczestnicy mogli wziąć sobie oklejone przez siebie atrapy. Ponieważ nie wszyscy mieli na to ochotę pozostałe atrapy zostały rozdane w konkursie "kto krzyknie głośniej" publiczności zgromadzonej wokół stoiska. Jedna z tych atrap trafiała do użytkownika Wykopu. Następnego dnia pożalił się on w serwisie, że zamiast laptopa otrzymał atrapę i czuje się oszukany.

W rzeczywistości użytkownik ten faktycznie został oszukany, jednak przez samego siebie. Lenovo nie rozdawało laptopów, a użytkownik, który prawdopodobnie nie uczestniczył w całej akcji od początku nie zauważył tego faktu. Nie przeszkodziło mu to jednak w nakręceniu afery oczerniającej markę. Jednak ludzkim prawem jest tkwić w błędzie i mieć nawet niesłuszne pretensje. Problem jednak tkwi w tym, że społeczność Wykopu momentalnie wydała wyrok na markę Lenovo bez próby sprawdzenia jak sytuacja wyglądała w rzeczywistości. Ktoś coś rzucił więc na pewno ma rację. A wszelkie głosy które nie pasują do chwytliwej tezy, że firma to oszust najwygodniej zignorować.

Być może była to wina prowadzącego, który będąc przekonanym, że wszyscy wiedzą w jakim konkursie biorą udział użył skróty i zamiast "wygrałeś atrapę laptopa" powiedział "wygrałeś laptopa". To normalne w takiej sytuacji i konia z rzędem temu z wygrażających Lenovo, kto w podobnej sytuacji nie powiedziałby inaczej. Bo to właśnie z takich sytuacji rodzi się nienaturalny, potworkowaty język korporacyjny nakazujący używanie cudacznych, ale właściwych z prawnego punktu widzenia, konstrukcji językowych. Co i tak nie ma znaczenia, bo ludzie usłyszą to, co chcą.

Niestety ta sytuacja potwierdza fakt, że ludzie w swojej masie mają tendencję do przyswajania wyłącznie tych faktów, które są dla nich wygodne. Od początku wynalezienia druku informacje przekazywane w ten sposób traktowano jako wiarygodne, w końcu nie każdy pisał tak dobrze, aby zostać dziennikarzem, a ten kto już nim został dokładał wszelkich starań aby utrzymać wysokie standardy tworzonych tekstów. Przynajmniej tak to działało w ogólnym zarysie. Problem w tym, że to już przeszłość.

Powszechna wiara w to, że jeżeli coś jest napisane to na pewno jest prawdą masowo upowszechniła sie niewiadomo czemu dokładnie w chwili masowego dostępu do internetu, gdzie każdy może napisać, czyli opublikować dowolną bzdurę. I to, co jest napisane wcale nie musi być prawdziwe. W momencie, gdy przeżywamy zalew fake newsów nikt nie zadaje sobie trudu, aby zweryfikować wiadomość, lub choćby wysłuchać co ma do powiedzenia druga strona. Powszechnie mylone są fakty z opiniami. A wiadomo, że w takiej sytuacji tym gorzej dla faktów.

 


Tagi: Lenovo
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto