A A A

e-Czytaj legalnie!

18 marca 2016, 16:10 | Czytany 300
Nawet 50 proc. polskich czytelników e-book może pozyskiwać książki z nielegalnych źródeł. Jak zwykle, w przypadku takich komunikatów, badający pozostawiają sobie spory margines błędu. Niemniej, problem istnieje. Bo pobierający elektroniczne książki czasem stają się piratami nieświadomie. Mało komu przyjdzie do głowy, że profesjonalnie wyglądający e-book, za który właśnie zapłacił uczciwą cenę, pochodzi z nielegalnego źródła.
e-Czytaj legalnie!

Z problemem piractwa e-booków postanowił rozprawić się serwis Virtualo - jedna z internetowych e-księgarni. Przygotowano debatę z udziałem wydawców i autorów, przeprowadzono badanie we współpracy z Uniwersytetem Warszawski i uruchomiono kampanię społeczną w blogosferze oraz na Facebooku. Takie zaangażowanie nie dziwi. Polski rynek wydawniczy warto jest około 2 mld złotych. Z czego sprzedaż e-booków to koło 60 mln. Starty spowodowane przez piractwo ciężko ocenić. Ostatnie szacunki, sprzed 3 lat, mówiły o aż 250 mln złotych. Autor tych obliczeń - Łukasz Gołębiewski z Biblioteki Analiz - jako główne przyczyny piractwa wskazywał dużą popularność serwisów pokroju chomikuj.pl. Nie podał jednak podstaw swoich obliczeń.

Uczestnicy debaty zorganizowanej przez Virtualo przyczyn piractwa szukają raczej w braku świadomości czytelników oraz niedoskonałym procesie wydawniczym. Pliki z książkami gotowymi do wydania wyciekają z domów wydawniczych i lądują na serwerach przeróżnych serwisów. Te pirackie kopie, często nie są zrobionym na kolanie pdfem zeskanowanych stronic, czy dokumentem z koślawym tekstem, wyprodukowanym przez program OCR. To profesjonalnie złożone pliki, wyglądające jak wykradzione z wydawnictwa. Lub wypuszczone świadomie, w ramach nieudolnej akcji promocyjnej. Takie sytuacje, również opisano w trakcie debaty.

W tak skrajnych przypadkach trudno oczekiwać, że pobierający książkę użytkownik będzie podejrzewał oszustwo. Tym bardziej, że nielegalne kopie książek sprzedawane są nawet w zaufanych serwisach, typu Google Play. Teoretycznie każdy może zostać partnerem Google i rozpocząć sprzedaż książek, do których nie ma praw autorskich. Serwis skanuje zawartość wszystkich publikacji, ale robi to, przede wszystkim, w celach marketingowych. Jak pokazały przypadki z ubiegłego roku, działania przeciwko nieuczciwym sprzedawcom podejmowane są dopiero po zgłoszeniu naruszenia praw autorskich, np. przez ich właściciela.

Google daje możliwość zabezpieczenie książek za pomocą DRM. Ta, swego czasu, popularna technologia znana jest jednak z dużej uciążliwości dla użytkownika. Wymaga, np. używania zaufanego czytnika. Inną formą zabezpieczeń jest znak wodny. W przeciwieństwie do DRM nie blokuje możliwości czytania książki, a jedynie identyfikuje jej pochodzenie. Cyfrowy znak wodny pozwala, np. odnaleźć nieuczciwego użytkownika, który kupił, a potem umieścił plik w sieci.

Piractwo e-booków nie jest problemem tylko polskiego rynku. Choć jego skala, w porównaniu do krajów zachodnich wydaje się dużo wyższa. Przeprowadzone w ubiegłym roku badania brytyjskiego rynku pokazały, że odsetek osób korzystających z nielegalnych e-książek to raptem 1 proc. (9 proc. badanych „piraciło" muzykę, a 6 proc. filmy). Mała skala problemu to oczywiście wynik wyższej zamożności społeczeństwa, ale też osobistego stosunku czytelników do autorów. Twórcy książek są postrzegani jako niezależne podmioty, a nie część korporacyjnej machiny, do której należą producenci muzyki czy filmowcy. Pomysł zwalczania piractwa dzięki wzmocnieniu takiej osobistej relacji czytelnik-autor, może przynieść dobre skutki. Ale jednocześnie należy uczyć czytelników rozpoznawania nielegalnych e-booków. I wskazywać legalne źródła, z których mogą pozyskiwać nowe książki.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto