A A A

Memy komentują świat

PC Format 10/2018
Rozprzestrzeniane swobodnie za pomocą sieci społecznościowych, e-maili czy forów dyskusyjnych są taką samą częścią naszej codziennej rutyny jak filiżanka kawy lub dojazdy do pracy. Choć wydają się błahe, warto je potraktować z powagą. Katarzyna Bielińska

Memy gryzą polityków

Natura współczesnego memu jest nieokiełznana i z tego powodu tak skutecznie wymyka się on wszelkim definicjom. Najbardziej prawdziwe wydaje się wyjaśnienie najprostsze – kiedy jakaś myśl, idea, treść przemawia do bardzo dużej liczby osób i rozprzestrzenia się szybko przez internet, ulegając pod drodze różnym modyfikacjom, zwykle można bezpiecznie powiedzieć, że jest ona memem.

Mem wydaje się czymś nadzwyczaj prostym – wszak w najbardziej rozpowszechnionej postaci to nic innego jak połączenie elementów graficznych (rysunku, reprodukcji, zdjęcia) z tekstem (komentarzem, cytatem, parafrazą lub modyfikacją utartego powiedzenia), jednak to właśnie ich splot daje często efekt niespodziewany i nieszablonowy. Limor Shifman, izraelska badaczka z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, reprezentująca nowe pokolenie badaczy cyfrowych, którzy dorastali w sieci, uznaje memy za współczesny sposób komentowania rzeczywistości. Ich zjadliwy humor wielokrotnie pomagał zwalczać argumenty przywódców rywalizujących ruchów politycznych, np. podczas wyborów w USA i Wielkiej Brytanii. Polską polityką memy zawładnęły już kilka lat temu, ale niespodziewanie silną bronią okazały się w ostatnich kampaniach wyborczych. Jednak nie tylko poczynania Andrzeja Dudy, Beaty Szydło czy Ryszarda Petru stają się pożywką dla twórców memów. Często inspiracji dostarcza zwyczajne życie, a dzięki talentom podglądaczy szarej rzeczywistości udaje się za pomocą obrazka i celnie dobranego zdania znakomicie wytropić i spuentować różne absurdy rzeczywistości. Tak jak na tzw. kobiecych pocztówkach – kolorowych kartkach z cytatem i ilustracją, które dowcipnie opisują sprawy damsko-męskie i stereotypowe żeńskie problemy czy memach z dinozaurem Filozoraptorem, który w zamyśleniu, z pazurem pod brodą, zadaje filozoficzne pytania na każdy temat. Przykład welociraptora, który został powołany do życia przez Sama Smitha w 2008 r. jako projekt grafiki na koszulkę do sprzedaży w sklepie internetowym Lonely Dinosaur i od tego czasu robi karierę na całym świecie, pokazuje, że memem może być praktycznie wszystko, byle tylko budziło zainteresowanie wśród internautów.

Od zrzędliwego kota do typowego Seby

Memy mają swoich ulubionych bohaterów, a do tych najbardziej popularnych należy Zrzędliwy Kot (ang. Grumpy Cat). Zdjęcie czworonoga wrzuciła do internetu jego właścicielka Tabatha Bundesen z Arizony, a internauci natychmiast pokochali skrzywiony wyraz pyszczka zwierzaka i zaczęli tworzyć jego parodie, czyniąc z gburowatego kota niekwestionowaną „gwiazdę internetu”. Memy z kotami w roli głównej to zresztą klasyka gatunku, która w największej polskiej encyklopedii memów internetowych Memowisko (www.memowisko.com) zasłużyła na oddzielne miejsce w systematyce. Choć memy służą przede wszystkim niezobowiązującej rozrywce, czasem jednak stanowią przyczynek do całkiem innej gatunkowo zabawy. Do głębszej refleksji nad światem prowokują memy artystyczne – na czele ze świetnymi pracami malarki i feministki Marty Frej czy serią Sztuczne Fiołki, której autorem jest polski nauczyciel anglista (woli pozostać anonimowy), łączący w swoich memach klasyczne dzieła malarskie z lewicowymi komentarzami w dymkach.

Propozycje oryginalne, twórcze, zwane postmemami, to zresztą przejaw ewolucji formy memów. Jak twierdzą badacze gatunku (tak, o memach pisze się prace magisterskie i naukowe, doczekały się one nawet swojej własnej Memopedii (http://pl.memopedia.wikia.com/wiki/), memy początkowo nawiązywały w sposób dość oczywisty do plakatów motywujących pracowników do wzmożonej pracy. Szablonowe demotywatory, które nawet w nazwie nawiązywały do amerykańskich „motywatorów”, z czasem jednak zaczęły przybierać coraz bardziej wyrafinowane formy. Niezależnie jednak od tego, gdzie szukać źródeł memów – w plakatach, kolażach, barokowych emblematach, rysunkach satyrycznych, dadaizmie czy sztuce pop-artu – niemal wszystkie cechuje pewien dystans do rzeczywistości, przymrużenie oka. Memy prowadzą ze swoim odbiorcą wciągającą grę, która poprzez nawiązania do zabawnych czy dziwacznych cytatów z filmów, seriali czy wypowiedzi polityków wymaga znajomości kontekstu i odkrycia konceptu. Humor czy idea drzemiąca w memach trafia do wąskiego grona, a ukryty przekaz memu zrozumie tylko ten, kto należy do określonej grupy kulturowej. Popularne polskie memy, których bohaterem jest „typowy Seba”, odwołują się do wspomnień odbiorców, którzy wychowywali się w miejskich blokowiskach, pochłaniali chipsy, grali w gałę i z nostalgią wspominają te czasy. Nie wszystkim memom towarzyszy humor, żart czy zabawa, czasami mamy do czynienia z wyjątkowo zjadliwą ironią czy czarnym humorem i właśnie te cieszą się największych „wzięciem” użytkowników sieci.

Chmury nad memami

Potencjał memów do przekazywania informacji olbrzymiej grupie osób w bardzo krótkim czasie szybko dostrzegły również firmy i wielkie koncerny, dla których memy stały się jedną z form dotarcia do klienta. Przykładem, że memy mogą sobie w reklamie radzić całkiem dobrze, jest postać Chucka Testy, czyli człowieka znikąd, który dzięki stylizowanemu na amatorski klipowi z chwytliwym hasłem „Nope! Chuck Testa”” zdobył sławę na całym świecie i wypromował w sieci nikomu nieznaną firmę świadczącą usługi wypychania zwierząt. Internauci szybko podchwycili temat i w ciągu zaledwie kilku dni powstały tysiące obrazków, w których wypychanie zwierząt przerodziło się we wskrzeszanie zmarłych celebrytów i przywracanie do życia fikcyjnych postaci.

Przeróbki, twórcze modyfikacje, dodawanie jakichś elementów i usuwanie innych to zresztą cecha charakterystyczna memu, dzięki której ta mała forma żyje i przeobraża w internecie z prędkością światła. Memem może być zarówno obrazek i niezliczona liczba jego mutacji, jak i film czy też wyrażenie (np. specjalnie celowo napisane nieprawidłowo). Ale może być nim również zachowanie, takie jak planking, czyli trend fotografowania się podczas leżenia na brzuchu w najbardziej dziwacznych i niebezpiecznych miejscach. Moda ta skłoniła tysiące ludzi do robienia sobie zdjęć na kominach, dachach oraz policyjnych samochodach i publikacji tych fotek na portalach społecznościowych.

Ofiarą szaleństwa stał się dwudziestolatek z Brisbane w Australii, który położył się na balustradzie balkonu na siódmym piętrze i z niej spadł, tracąc życie. Rozpowszechniania takich memów nie można jednak w żaden sposób zakazać ani cenzurować. Przynajmniej na razie. Nad memami zawisły bowiem ciemne chmury legislacji Unii Europejskiej. Projekt nowej dyrektywy Brukseli dotyczącej praw autorskich nakładał na serwisy internetowe obowiązek monitorowania treści użytkowników pod kątem naruszenia praw autorskich, co mogło uniemożliwić w praktyce np. publikację memów opartych na bazie zdjęciach wykonanych przez kogoś innego. Jednak na początku lipca 2018 r. – ku radości internautów – Parlament Europejski odrzucił przyjęcie przepisów w tym kształcie.

Taniec gryzoni


Jest połowa lat 90. Powstają pierwsze strony WWW, a wśród nich The Hampster Dance, zaprojektowana przez kanadyjską studentkę w hołdzie swojemu chomikowi. Taniec gryzoni doczekał się potem wielu przeróbek, trafił nawet do reklamy.


Tagi: internet nauka
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Artykuły z wydań

  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format Extra 1/2019
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto