Monitory z klasą
Jeśli chodzi o kontrast, skupiliśmy się na kontraście statycznym, czyli stosunku jasności między białym a czarnym obrazem. W przypadku matryc VA producenci podają wartość 3000:1, a w przypadku IPS – 1000:1. Zgadza się to mniej więcej ze stanem faktycznym, tyle że testowane przez nas monitory VA osiągały kontrast 1000–2000:1, a monitory IPS około 600:1.
Rewelacyjne są pod tym względem modele Eizo i Samsunga, które dają tak głęboką czerń, że w pewnych warunkach kolorymetr służący do testów nie miał możliwości jej zmierzenia.
Niezbyt dobrze wypadły monitory Benq oraz iiyama, w których błąd kolorów wynosił około 4 pkt – tyle, ile w przeciętnym monitorze z matrycą TN.
Większym wyzwaniem dla testowanych monitorów okazało się utrzymanie temperatury barwowej na zadanym poziomie 6500 K. Część monitorów w predefiniowanym trybie sRGB miała zawyżoną temperaturę około 7000 K, co objawia się zimnym zielononiebieskim obrazem. Najwyższą wartość, 8066 K, miał wymieniony wcześniej monitor Fujitsu, ale subiektywnie obraz był najbardziej przekłamany w monitorze Benq.
Poza tym monitory Benq oraz iiyama miały bardzo zmienną temperaturę barwową w zależności od jasności. Przykładowo, w przypadku iiyamy biel miała temperaturę 6487 K, a szarość 25 proc. – temperaturę 7226 K. Oznacza to, że np. dwa takie same zdjęcia, ale różniące się jasnością, będą miały zupełnie inne barwy.
Bardzo słabo pod tym względem wypadł monitor Benq: wyświetlana na nim biel, oglądana z boku, miała odcień zielony, a z góry – odcień różowy.
Innym problemem może być smużenie na ruchomym obrazie, które faktycznie w testowanych monitorach jest większe niż w tanich modelach TN. Widać to doskonale na benchmarkach, takich jak Pixel Persistence Analyzer, bo na filmach czy w grach wcale nie jest dokuczliwe. Wyjątkiem mogą być jedynie bardzo kontrastowe sceny.
Ponadto wszystkie testowane monitory z matrycami VA zostały wyposażone w funkcję overdrive, która skraca czas reakcji matrycy. Jednak ogólnie potwierdziła się teoria, że matryce VA są pod tym względem gorsze niż IPS.
Na ergonomię pracy ma ogromny wpływ konstrukcja podstawy monitora. Większość testowanych monitorów (z wyjątkiem Eizo oraz iiyama) została wyposażona w podstawę o regulowanej wysokości, dzięki której można łatwo dostosować monitor do wysokości biurka, swojego wzrostu itp.
Dodatkowym atutem monitorów z regulowaną podstawą jest możliwość obrócenia ekranu do pozycji pionowej, choć raczej niewiele osób z tego korzysta.
Innym ciekawym, ale naszym zdaniem zbytecznym, elementem jest pilot zdalnego sterowania dołączony do monitora Eizo. Wygoda korzystania z niego jest taka sama, jak w przypadku każdego innego panelu regulacyjnego, tyle że można go używać na większą odległość. Dodatek tego typu miałby duże znaczenie, gdyby monitor był wyposażony w tuner telewizyjny.
