A A A

NFT, czyli rewolucja w sztuce cyfrowej

Jak zarobić miliony na tweetach i memach. Katarzyna Bielińska

Kolaż

źródło: „Everydays: The First 5000 Days” Beeple’a/Wikipedia

Londyński dom aukcyjny Christie’s sprzedał w marcu dzieło sztuki Mike'a Winkelmanna, noszącego pseudonim Beeple, za 69 milionów dolarów. I nic w tym zaskakującego, tyle że „Everydays: The First 5000 Days” to projekt artysty, za którego prace jeszcze kilkanaście tygodni temu płacono zaledwie po kilkaset dolarów. Tym, co jednak najbardziej szokuje, jest fakt, że dzieło to fizycznie nie istnieje. Jak to możliwe? Cóż, to tylko nowy wymiar sztuki cyfrowej – sztuka kryptograficzna Jesteśmy przyzwyczajeni do słuchania opowieści o kupowaniu dzieł sztuki współczesnej za bajońskie kwoty. Nikt się już nie dziwi, że za prace Wilhelma Sasnala płaci się tyle, ile za mieszkanie w centrum Warszawy. Jednak zazwyczaj kupujący dostają do rąk fizyczny przedmiot, który nabyli. Mogą powiesić obraz w salonie i chwalić się nim przed gośćmi lub zamknąć gdzieś głęboko w bankowym sejfie. Co kto woli. W tym jednak przypadku dzieło sztuki można oglądać tylko na ekranie. Do Vignesh Sundaresan, programisty z Singapuru właściciela funduszu Metapurse, który wylicytował tę pracę, został wysłany „jedynie” unikatowy kod zwany NFT (non-fungible token) – niewymienialny token z niemożliwym do podrobienia podpisem artysty.

Codziennie jeden obraz

„Everydays: The First 5000 Days” ma postać dużego kwadratowego kolażu obrazów (21 069 na 21 069 pikseli) tworzonych i publikowanych przez artystę w sieci codziennie przez ostatnie 13 i pół roku (każdego dnia jeden). Obrazy i szkice przedstawiają znane współczesne postaci, m.in. Hillary Clinton, Jeffa Bezosa i Donalda Trumpa, i są ułożone chronologicznie. Na pierwszy rzut oka praca wydaje się abstrakcyjna, jednak po powiększeniu stają się widoczne poszczególne obrazy. To, co widzi odbiorca, nie jest zbyt miłe dla oka. Krytyk sztuki Ben Davis na łamach serwisu Artnet [https://news.artnet.com/opinion/beeple-everydays-review-1951656] przyznał, że wiele z tych prac ujawnia różne stereotypy rasowe, mizoginistyczne i homofobiczne (jeden ze szkicówprzedstawia nagą Clinton kandydującą na prezydenta z dorobionym penisem, inny to Trump z pejczem, dominujący nad wirusem powodującym covid).

Trump i covid

źródło: Twitter

Stukrotne przebicie

„Everydays: The First 5000 Days” to trzecia najdroższa praca żyjącego artysty w historii, a kwota 69 milionów dolarów, za jaką ją kupiono, to największa suma, jaką zapłacono za pomocą NFT. Czy to dzieło jest aż tak cenne? Cóż, każde dzieło sztuki jest warte tyle, ile ktoś jest w stanie za nie zapłacić. Przez 14 lat artysta dorobił się sporej grupy fanów – na samym tylko Instagramie obserwują go dwa miliony osób. Nie to jednak zdecydowało o piorunującym sukcesie kasowym „Everydays”. W tym przypadku największe znaczenie miał ogromny wzrost popularności waluty, jaką za to dzieło zapłacono.
NFT to rzecz wciąż świeża – inwestorzy widzą w tym nowym rodzaju cyfrowych aktywów potencjał do dużego zarobku w przyszłości. Singapurski właściciel „Everydays” twierdzi, że Beeple’a to najbardziej rozpoznawalny artysta sztuki cyfrowej i spodziewa się, że na kolażu zarobi miliard dolarów. Ten optymizm nie jest bezpodstawny. Kolekcjoner cyfrowej sztuki Pablo Rodriguez-Fraile jakiś czas temu kupił obraz Beeple’a zabezpieczony tokenem za 66 666 dolarów, a cztery miesiące później sprzedał go ze stukrotnym przebiciem.


źródło: https://www.beeple-crap.com/

NFT – unikatowy zasób cyfrowy

Można powiedzieć, że dopiero co oswoiliśmy się z koncepcją kryptowaluty (zrozumieliśmy, na czym ona polega i nabraliśmy do niej zaufania), a już pojawiła się kolejna nowość: niewymienialna kryptograficzna moneta, również oparta na blockchainie. Za pomocą NFT można kupować lub sprzedawać dowolne cyfrowe obiekty. Niewymienialne tokeny mogą zawierać cokolwiek – od cyfrowych obrazów, przez animowane GIF-y, tweety i filmy wideo po przedmioty z gier komputerowych. Dlaczego plik zapisany w tej formie ma jakąś wartość? W przypadku sprzedaży NFT wszystkie komputery podłączone do sieci kryptowalut rejestrują transakcję we wspólnej księdze, w łańcuchu bloków, czyniąc ją częścią trwałego publicznego rejestru i służąc jako rodzaj certyfikatu autentyczności, którego nie można zmienić ani usunąć. Taki plik jest jedyny na świecie i niepowtarzalny – tak jak dzieło sztuki. Oczywiście można skopiować plik nim opatrzony, natomiast przypisany do niego kod pozostaje niezmienny. Na przykład NFT dla tego cyfrowego dzieła sztuki stworzonego przez aktorkę Lindsay Lohan to 0x60f80121c31a0d46b5279700f9df786054aa5ee5. Tak więc ten, kto kupił dzieło Beeple’a za 69 milionów dolarów ma dowód, że to jest właścicielem pracy.
Wątpliwości związanych z płaceniem niewymienialnymi tokenami jest wiele. Tak jak i osób, którym nie mieści się w głowie, jak za internetowe dzieło sztuki (w dodatku nie mające swojego odpowiednika w realu) można zapłacić kilkadziesiąt milionów dolarów. Bo przecież w internecie wystarczy kilka sekund i kliknięć, aby pobrać dowolny cyfrowy plik – cokolwiek nam się zamarzy: od komiksu po dzieła Picassa. „Kliknij prawym przyciskiem myszy. Zapisz obraz jako.” Czy ta czynność jest warta tyle pieniędzy? Cóż, w ten sposób nie wejdziemy w posiadanie oryginału. Jeśli użyć analogii do sztuką konwencjonalnej, to byłaby ona taka: każdy może pobrać plik .jpg ze „Słonecznikami” Van Gogha, wydrukować i powiesić nad biurkiem, ale oryginał nadal będzie znajdował się w muzeum w Amsterdamie.

Rozmnóż sobie kota

NFT są jednym z najszybciej rozwijających się trendów, a ich sprzedaż w ubiegłym roku (2020) wyniosła ponad 250 milionów dolarów. Przy użyciu tej techniki różnego cyfrowe obiekty kupiło lub sprzedało ponad 220 tysięcy osób. Niewymienialne tokeny pojawiły się w 2012 roku, gdy rozpoczęto eksperymenty z tzw. colored coins – podstawowymi jednostkami bitcoina, które mogły reprezentować wiele zasobów i przez to mieć wiele zastosowań (wykorzystywano je jako kupony, akcje spółki, tokeny dostępu czy po prostu przedmioty kolekcjonerskie). NFT zyskały na popularności w 2017 roku za sprawą wirtualnej gry CryptoKitties, która pozwalała graczom na adopcję, rozmnażanie i handel wirtualnymi kotami dziedziczącymi cechy od swoich cyfrowych rodziców.

Wprowadzenie gry zbiegło się z czasem ze wzrostem popularności kryptowalut. Dla niektórych CryptoKitties stało się okazją do szybkiego wzbogacenia się – najdroższe koty osiągały wartość stu tysięcy dolarów!

Mem wart tysiące dolarów

Jednym z kulminacyjnych momentów rozwoju nowego rodzaju sztuki – sztuki krypotograficznej – była sprzedaż cyfrowej wersji latającego mema pop-art „Nyan Cat” z 2011 r. za 590 000 dolarów.

Filmowa wersja mema, zaprezentowana YouTubie, szybko stała się internetową sensacją. Film przedstawia animowanego kota z kreskówek, który leci w kosmosie, pozostawiając tęczowy ślad. Sekwencja jest oparta na japońskiej muzyce pop i ma obecnie ponad 188 milionów wyświetleń. Twórca mema Chris Torres zremasterował oryginalny animowany GIF z okazji 10-lecia istnienia mema i przeprowadził 24-godzinną aukcję na platformie sztuki kryptograficznej. Oferty dla Nyan Cat zaczynały się od 3 Ether (popularna kryptowaluta), czyli ok. 1544,38 dolara, a kończyły na 300 Ether (ok. 590 tysięcy dolarów) w momencie sprzedaży. Kto kupił mem z latającym kotem za taką kwotę? Tego nie wiemy, Nyan Cat został sprzedany użytkownikowi identyfikowanemu tylko przez numer portfela kryptowaluty. Zaś sam Torres przyznaje, że nie spodziewał się tak udanego debiutu na rynku sztuki kryptograficznej.
Memy to świetny przykład tego, że za pomocą NFT sprzedają się nie tylko dzieła sztuki. Dyrektor generalny Twittera, Jack Dorsey, wystawił na aukcji swój pierwszy tweet – wpis z 21 marca 2006 r., który brzmi „właśnie konfiguruję mój twttr”.

Pierwszy tweet

źródło: Twitter

Licytacja toczyła się na platformie Valuables, prowadzonej przez Cent, sieć społecznościową opartą na blockchainie. Walkę o cyfrowe prawo do pierwszego tweeta była zacięta, a ostateczną ofertę – ponad 2,9 miliona dolarów – złożył Sina Estavi z Bridge Oracle. Amerykański koszykarz grający w Los Angeles Lakers w NBA sprzedał za 100 tysięcy dolarów klip ze swoją najciekawszą akcją podczas meczu koszykówki Lakers.
Sprzedaż cyfrowych przedmiotów w postaci tokenów okazała się ratunkiem dla wielu artystów muzyków w ostatnim burzliwym czasie. Wielu dzięki NFT zarabia na życie. Piosenkarz Shawn Mendes używa tokenów do sprzedaży wirtualnych wersji swojej gitary, naszyjnika, kamizelki i kolczyków, a fani, którzy je nabywają, wykorzystują je potem w swoich cyfrowych awatarach. Aktorka Lindsay Lohan sprzedała zdjęcie swojej twarzy za ponad 17 tysięcy dolarów, a w podzięce kryptowalutom oświadczyła: „Wierzę w świat zdecentralizowany finansowo”. Fotografia szybko została odsprzedana za 57 tysięcy dolarów.
Kim są nabywcy tych cyfrowych zasobów? To nie tylko kolekcjonerzy cyfrowej sztuki, ale i fani, którzy lubią przechwalać się w mediach społecznościowych tym, co kupili. W grupie tej nie brakuje inwestorów, którzy chcą na zakupionych NFT zarobić, gdy ceny kryptowalut wzrosną. Dla wielu jest to po prostu forma rozrywki, która łączy hazard, karty kolekcjonerskie i inwestowanie.

Rewolucja czy wydmuszka?

NFT to bez wątpienia miód na serce futurystów wieszczących, że już wkrótce usługi oparte na blockchainie zdobędą świat. Czy niewymienialne tokeny to faktycznie zjawisko na miarę rewolucji (jak chcą niektórzy), która zmieni sposób, w jaki ludzie wchodzą w interakcje i konsumują sztukę w erze cyfrowej? Medialna bańka, która prędzej czy później pęknie? Czy po prostu zwykła, choć droga, zabawa? Erin Griffith na łamach „The Wall Street Journal” przypomina, że większość wielkich rzeczy w historii technicznych innowacji – od Facebooka i Airbnb po sam internet i telefony komórkowe – na początku wyglądała jak zabawa.
Sceptyków NFT jednak nie brakuje. Wojciech Borowicz z Krytyki Politycznej zauważa, że niewymienialne tokeny w istocie nie chronią ani kupców, ani dzieł. Choć NFT znajdują się na blockchainie, to zawierają one tylko linki do plików, które z reguły trzymane są na serwerach serwisów aukcyjnych. A te są zwykłymi start-upami i jeśli splajtują oraz wyłączą serwery, link w tokenie będzie prowadził donikąd. Takie martwe linki to problem blockchain znany od lat. Ekolodzy krytykują NFT za ogromny pobór mocy. Zakodowanie jednego cyfrowego pliku w formacie NFT wciąż zużywa przeciętnie tyle energii elektrycznej, ile przeciętny Europejczyk wytwarza w ciągu miesiąca. Problemem są również przypadki oszustw, kiedy ktoś wystawia tokeny z cudzą pracą.
Te argumenty nie zniechęcają fanów nowych cyfrowych aktywów. Każdego dnia statek z NFT zabiera w podróż coraz więcej artystów, którzy zarabiają niebotyczne sumy na swoich tweetach, memach czy filmach wideo. A w sieci już krążą już przewodniki „Jak sprzedawać za pomocą NFT?”

Bibliografia

Erin Griffith, Why an Animated Flying Cat With a Pop-Tart Body Sold for Almost $600,000, serwis internetowy The Wall Street Journal, [dostęp: 25.05.2021]
Ben Davis, I Looked Through All 5,000 Images in Beeple’s $69 Million Magnum Opus. What I Found Isn’t So Pretty, serwis Artnet, [dostęp: 25.05.2021]
Ahiza García-Hodges, Diana Dasrath, What's an NFT? Behind the boom for digital collectibles, serwis NBC News, [dostęp: 25.05.2021]
Grace Kay, 'Nyan Cat' flying Pop-Tart meme sells for nearly $600,000 as one-of-a-kind crypto art., serwis Businessinsider, [dostęp: 25.05.2021]
Wojtek Borowicz, Katastrofa NFT, czyli jak sprzedać mem za milion dolarów, serwis internetowy Krytyki Politycznej, [dostęp: 25.05.2021]
Michał Miernik, Cyfrowa sztuka wchodzi na salony. 69 milionów dolarów za dzieło, które istnieje tylko w sieci, serwis Elleman, [dostęp: 25.05.2021]


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Artykuły z wydań

  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 6/2021
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto