A A A

40 lat Walkmana

29 sierpnia 2019, 14:00
Jak Masaru Ibuka przekuł swą miłość do opery na małego "kaseciaka", który zawojował świat.
40 lat Walkmana

Właśnie minęło 40 lat od premiery kultowego „Walkmana” czyli przenośnego odtwarzacza kasetowego firmy Sony. Ten rewolucyjny z perspektywy czasu produkt wziął się właściwie z przypadku. Otóż jeden ze współzałożycieli Sony, Masaru Ibuka, był wielkim fanem muzyki operowej. I bardzo cierpiał, gdy podczas wielogodzinnych nieraz podróży samolotem był odcięty od ulubionej muzyki. Poprosił więc projektantów Sony o stworzenie specjalnie dla niego jednego egzemplarza miniaturowego odtwarzacza kasetowego, z którym mógłby bez problemu wejść na pokład samolotu (bowiem magnetofony kasetowe nie były akceptowane przez sporą część linii lotniczych jako bagaż podręczny). To nie było trudne zadanie, bo Sony produkowało wówczas m.in. kasetowe dyktafony dla dziennikarzy. Jeden z nich, popularnie zwany „Pressmanem” stał się bazą dla nowego produktu. Prototyp trafił w ręce współwłaściciela Sony, Akio Mority, który momentalnie zrozumiał, że to może być marketingowy hit („Czy nie macie wrażenia, że stereofoniczny odtwarzacz kasetowy, na którym można słuchać muzyki chodząc, to genialny pomysł?” – powiedział) i bez większego namysłu skierował go do seryjnej produkcji. Nazwa urządzenia podkreślała jego największy atut – mobilność („walk” po angielsku może znaczyć „przechadzka”, „spacerować”, „chodzić” etc.)


Tak powstał kultowy model TPS-L2, wizualnie bardzo zresztą podobny do „Pressmana”. (Co dziwne, miał aż dwa wyjścia słuchawkowe, tak by muzyki mogły słuchać dwie osoby naraz). Jego cenę ustalono na 124 dolary. I choć w pierwszym dniu sprzedaży rozeszło się zaledwie 3000 egzemplarzy, co zapowiadało komercyjną klęskę, to w parę tygodni później, dzięki dobrze pomyślanej akcji marketingowej, najpierw w Japonii, a potem na całym świecie zapanowała prawdziwa „walkmania”. Urządzenie stało się szczególnie popularne wśród młodzieży oraz ludzi aktywnych fizycznie, dla których stał się idealnym gadżetem uprzyjemniającym uprawianie sportu. Nazwa „walkman” szybko stała się światowym synonimem na tego typu urządzeń, a tanie dalekowschodnie podróbki sprawiły, że był on dostępny praktycznie dla każdego.

Nawet w PRL-u w 1987 pojawił się jego klon, pod nazwą PS 101 Kajtek (powstała także jego lepsza, eksportowa, wersja Walker). Sony produkowało rozmaite warianty Walkmanów – około 100 – aż do roku 2010, a ogólna liczba wyprodukowanych – firmowych – egzemplarzy to ok. 350 mln.

fot. 123RF


Jerzy Poprawa
Tagi: Sony, Walkman
Ocena:
Oceń:
Komentarze (1)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
dawidsab
dawidsab
8 września 2019, 19:11
Witam! Jakoś szukam i szukam w newsie ceny tego cudeńka i znaleźć nie mogę. Tymczasem ja ją znam z innego portalu. Jego cena wynosi 440$ (ok. 2 tys. zł.). Pytanie tylko, kto normalny kupi jakiś tam odtwarzacz za 2 tysiące złotych? :zdziwko: To już lepiej kupić 5 odtwarzaczy mp3 za 400 zł.
Najnowsze aktualności


TikTok na szczycie
15 października 2019
Chińska aplikacja społecznościowa jest najchętniej pobieranym oprogramowaniem.


Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto