A A A

Antywirusy - płacić czy nie płacić?

16 września 2016, 07:00
Stosowanie oprogramowania antywirusowego jest obecnie koniecznością. Ale czy warto za nie płacić? Może lepiej skorzystać z wersji darmowych?
Antywirusy - płacić czy nie płacić?

Niezależnie od tego czy komputer pełni rolę zabawki, centrum multimedialnej rozrywki bądź narzędzia pracy, wymaga on odpowiedniej ochrony w postaci oprogramowania antywirusowego. Potencjalni nabywcy często stają przed dylematem - płacić czy nie płacić za antywirusy? Na pierwszy rzut oka produkty niewiele się od siebie różnią. Jednak wnikliwa analiza uwidacznia różnice występujące pomiędzy płatnym i darmowym oprogramowaniem.

Wsparcie dla klientów

Jakość obsługi ma kluczowe znaczenie dla wielu użytkowników oprogramowania. Błędy pojawiają się we wszystkich aplikacjach, zarówno płatnych, jak i darmowych. Nie każdy użytkownik potrafi sobie poradzić z nimi samodzielnie. Dostawcy płatnych produktów dysponują kadrą doświadczonych pracowników wsparcia technicznego. Tego samego nie można powiedzieć o darmowych antywirusach.

Ich użytkownicy mogą korzystać z informacji zawartych na stronach internetowych czy forach dyskusyjnych. Jednak wiele osób preferuje bezpośrednią komunikację z pracownikami pomocy technicznej. Ta forma kontaktu pozwala pozyskać precyzyjne instrukcje postępowania, a także rozwiązać specyficzne problemy.

Potrzebne i niepotrzebne funkcje

Niektórzy użytkownicy uważają, że antywirusy służą wyłącznie do usuwania złośliwego oprogramowania i zabezpieczania komputera. Wszystkie pozostałe funkcje są bezużyteczne. Inni twierdzą, że wszelkie dodatki oferowane przez komercyjne aplikacje nie są jedynie wodotryskami i warto za nie zapłacić. Poniżej lista funkcjonalności najczęściej oferowanych przez komercyjne antywirusy.

Skanowanie na żądanie.

Zlecenia skanowania mogą być uruchamiane ręcznie przez użytkownika lub automatycznie, zgodnie z ustalonym harmonogramem. Skanowanie obejmuje dyski, partycje, pliki, foldery lub nośniki wymienne.

Skanowanie dostępu.

Skanowanie to polega na kontrolowaniu wszystkich prób dostępu do plików na dyskach. Skanowanie odbywa się w tle przy użyciu filtra zintegrowanego z systemem. Odczyt, zapis i uruchomienie dowolnego pliku poprzedzone jest skanowaniem antywirusowym.

Ochrona w internecie.

W ramach ochrony internetowej aplikacje najczęściej oferują firewall, filtr antyspamowy, a także alerty o odwiedzeniu zarażonej strony, ostrzeżenia o niebezpiecznych linkach prowadzących do zainfekowanych witryn.

Czyszczenie komputera.

Aplikacja kasuje tymczasowe pliki internetowe, czyści historię odwiedzanych stron, usuwa ciasteczka (cookies), plików tymczasowych .tmp, a także pliki raportów log.

Interfejs i użyteczność

Przyjazny interfejs użytkownika stanowi ważny element każdego programu. Większość antywirusów jest łatwa w obsłudze i nie wymaga od użytkowników dużego zaangażowania. Dotyczy to zarówno oprogramowania bezpłatnego i komercyjnego. Jednak w czasie instalacji darmowej aplikacji można nieświadomie zmienić przeglądarkę, ulubioną wyszukiwarkę bądź pobrać inne niepotrzebne aplikacje. Inną niedogodnością programów freeware jest wyświetlanie reklam zachęcających do pobrania płatnej wersji programu. Oczywiście można pozbyć się dodatkowego inwentarza, dokonując zmian w zaawansowanych ustawieniach aplikacji. Ale czy nie lepiej wybrać płatny produkt i poczuć się komfortowo i bezpiecznie? Dodatkowy walor płatnych produktów stanowią liczne dodatki, takie jak moduły ochrony przed exploitami, atakami typu ransomware czy kontroli rodzicielskiej.


Krzysztof Mocek / Informacja prasowa
krzysztof.mocek@firma.interia.pl
Ocena:
Oceń:
Komentarze (8)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
wojownikhaha
wojownikhaha
17 września 2016, 10:40
Mam na komputerze tylko jednego antywirusa - Malwarebytes Anit Malware. Klucz premium kupiłem za 1 euro i działa bardzo dobrze.
ichito
ichito
17 września 2016, 08:42
Nie będzie pewnie odkryciem, jeśli napiszę, że każdą funkcję płatnego AV/IS jesteśmy w stanie zastąpić darmowym odpowiednikiem i to czasem lepszym znaczy się skuteczniejszym stabilniejszym, lżejszym, etc. Ale prawdą jest również, że płatne wersje softów oferują funkcje dodatkowe wykraczające poza ich darmowe wersje, które mogą mieć i mają duże znaczenie dla pewnej części użytkowników indywidualnych i korporacyjnych, co przesądza o poniesieniu kosztów. To trochę jak z kupowaniem ubezpieczenia na zagraniczną wycieczkę...im bardziej niebezpiecznie, tym więcej poświęcimy na własne poczucie bezpieczeństwa. Odnośnie funkcji słów kilka - skanowanie na żądanie jest owszem przydatne, ale przeważnie nie ma już znaczenia...jeśli mamy AV pracujące real-time, to uruchamiamy skaner przeważnie dopiero wtedy, kiedy mamy jakieś podejrzenia...lepiej jeśli się nie sprawdzą, gorzej jeśli tak. Dobrze mieć dodatkowy skaner na żądanie, bo każdy producent zawsze oferuje coś innego - inne technologie silnika, inne sygnatury, inne mechanizmy dodatkowe...to daje dodatkowe narzędzie i zwiększa możliwość wykrycia infekcji - skanowanie dostępu...bywa upierdliwe, jeśli AV wciąż skanuje te same pliki wykonywalne używanych przez nas aplikacji albo te same dokumenty/pliki na których często pracujemy...tu dobrze po prostu zrobić wykluczenia dla znanych i zaufanych przez nas programów czy lokalizacji z dokumentami/plikami - filtry niebezpiecznych stron...owszem przeglądarki chyba już wszystkie mają podobne mechanizmy a ponadto jest sporo dodatków, które to oferują...ale płatne softy mają tu chyba jedną przewagę - ich bazy są komercyjne (płatne) i przeważnie lepiej rozwijane o raz obszerniejsze i tym samym czasem bardziej restrykcyjne, co może przeszkadzać, ale i zmniejsza ryzyko ataku z takiej strony.
avatar
~Anonim
16 września 2016, 20:26
~Anonim napisał(a): Emiel: Już spieszę z odpowiedzią: 1. Codziennie wykonuję skan na stacjonarnym PC za pomocą „G Data Internet Security”. Gdyby coś przepuścił, to by wykrył i wyświetlił stosowny komunikat o potencjalnym zagrożeniu. Nie nie nie, Dawidzie! Gdyby przepuścił, to by przepuścił. Dodatkowy skan tej sytuacji nie zmieniłby. Ochrona w czasie rzeczywistym i skaner na żądanie wykorzystują te same bazy sygnatur i mają identyczną skuteczność. ~Anonim napisał(a): 2. Tyle tylko, że w przypadku tego komunikatu odnośnie blokady strony zawierającej potencjalne zagrożenie owa strona jest opatrzona logiem używanego przeze mnie antywirusa („G Data Internet Security”). Gdy wyłączę firewall i strażnika (składniki pakietu „G Data Internet Security”), to wtedy mi nie wyświetla komunikatu o potencjalnym zagrożeniu i mogę normalnie wejść na taką stronę. Wirus na stronie niech sobie będzie. Póki tam siedzi i świadomie nie ściągniemy go i nie uruchomimy to nic nam nie zrobi. ~Anonim napisał(a): 3. Lepszy (jak to określiłeś) „mizerny” efekt, aniżeli znikomy :P . Z własnych obserwacji i doświadczenia wiem, że np. unieruchomienie systemu, to częściej zasługa antywirusa niż wirusa. Dalej: obecne antywirusy tak samo jak kiedyś wirusy- szpiegują, śledzą i wyświetlają reklamy napychając kieszenie producentów. Nie ważne czy mamy wersję płatną czy darmową. To nie do pomyślenia, że antywirusy działają w ten sam sposób, jak oprogramowanie szkodliwe, przed którym mają chronić. Tyle wystarczy, by lepszym rozwiązaniem okazało się nieposiadanie antywirusa w ogóle. Są jeszcze inne powody, ale szkoda się rozpisywać.
avatar
~Anonim
16 września 2016, 17:49
Emiel: Już spieszę z odpowiedzią: 1. Codziennie wykonuję skan na stacjonarnym PC za pomocą „G Data Internet Security”. Gdyby coś przepuścił, to by wykrył i wyświetlił stosowny komunikat o potencjalnym zagrożeniu. 2. Tyle tylko, że w przypadku tego komunikatu odnośnie blokady strony zawierającej potencjalne zagrożenie owa strona jest opatrzona logiem używanego przeze mnie antywirusa („G Data Internet Security”). Gdy wyłączę firewall i strażnika (składniki pakietu „G Data Internet Security”), to wtedy mi nie wyświetla komunikatu o potencjalnym zagrożeniu i mogę normalnie wejść na taką stronę. 3. Lepszy (jak to określiłeś) „mizerny” efekt, aniżeli znikomy :P .
avatar
Emiel
16 września 2016, 17:29
A skąd wiesz dawisab, że nie przepuścił niby? :E Taki komunikat pochodzi od przeglądarki AV niema z tym nic wspólnego. Konieczności to jest stosowanie zdrowego rozsądku a nie jakieś programy dodatkowo zamulające komputer i mające mizerne efekty.
bjwrc8
bjwrc8
16 września 2016, 16:57
Brak antywirusa u mnie też przez kilka lat nie przepuścił żadnego wirusa. ~Anonim napisał(a): A już kilkakrotnie mi wyświetlało podczas surfowania w necie, że „Strona stwarza potencjalne zagrożenie” (lub coś w tym stylu). Firefox sam z siebie wyświetla takie komunikaty bez udziału av.
avatar
~Anonim
16 września 2016, 16:18
Witam! To zależy :oczy: . Jeśli dany antywirus rzeczywiście ochroni nasz PC przed wirusami, to odpowiem, że warto. Np. „Avast” nie jest zbyt dobrym antywirusem, gdyż kiedyś grę „Skarby Atlantydy” wziął mi za wirusa i usunął. Pozostały tylko skróty do gry na pulpicie i w menu „Start”. Natomiast korzystałem już z „ESET Smart Security”, „Norton 360” i „G Data Internet Security” - i jeszcze nigdy nie przepuściły żadnego wirusa i nie usunęły żadnych ważnych plików. A już kilkakrotnie mi wyświetlało podczas surfowania w necie, że „Strona stwarza potencjalne zagrożenie” (lub coś w tym stylu).
bjwrc8
bjwrc8
16 września 2016, 14:57
admin napisał(a): Stosowanie oprogramowania antywirusowego jest obecnie koniecznością. Tak samo jak koniecznością jest posiadanie nowego smartphone`a, samochodu spełniającego formalnie wszystkie eko normy i innych dupereli do których przekonują nas reklamy.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto