A A A

Bunt youtuberów

29 lipca 2019, 15:20
Autorzy filmów żądają od YouTube'a pieniędzy i przejrzystych zasad blokowania treści.
Bunt youtuberów

Grupa youtuberów nawiązała współpracę z największym związkiem zawodowym w Europie, aby wymusić na serwisie YouTube przedstawienie jasnych zasad blokowania treści w portalu oraz zarabiać więcej pieniędzy na publikowanych filmach.

Już w zeszłym roku zawiązała się tzw. YouTubersUnion – zespół pod wodzą Jörga Sprave, niemieckiego twórcy filmów poświęconych najrozmaitszym procom. Sprave ma ponad dwa miliony subskrybentów i wszedł w konflikt z YouTube'em po tym, gdy portal usunął niektóre jego filmy, tłumacząc posunięcie walką z treściami związanymi z bronią; jednocześnie administratorzy serwisu przyznali, że materiały będące dziełem Niemca nie naruszały zasad opisanych w regulaminie YouTube'a.

YouTubersUnion, w skład której weszli także inni niezadowoleni twórcy, nie miała dużej siły oddziaływania. Obecnie zbuntowani youtuberzy połączyli siły z niemieckim związkiem zawodowym IG Metall. Jest to jedna z najstarszych organizacji tego typu, która początkowo zrzeszała metalowców, a następnie rozszerzyła działalność na pracowników branży elektrotechnicznej, IT, przemysłu tworzyw sztucznych i tekstyliów.

Powołana wspólnie do życia inicjatywa FairTube ma wywrzeć skuteczną presją na administrację platformy YouTube – uczynić ją bardziej przejrzysta w sprawach decyzji dotyczących publikowania lub usuwania filmów. Twórcy wysuwają również postulaty finansowe.

Wielu youtuberów skarży się na usuwanie ich filmów bez wyjaśnienia. Autorzy klipów nie mają często kontaktu z żywym przedstawicielem administracji serwisu, a decyzja o blokowaniu materiału podejmowana jest przez algorytm, z którym nie da się dyskutować. Z sytuacją taką mają do czynienia nawet znani twórcy, cieszący się widownią liczoną w setkach tysięcy osób.

Na liście żądań znalazł się zatem punkt dotyczący jasnego przedstawienia kryteriów publikacji bądź blokowania materiałów. Takiej samej przejrzystości twórcy oczekują w sprawach dotyczących zarabiania na filmach. Przykładowo, jeżeli administracja serwisu uzna, że ze względu na naruszanie zasad YouTube'a twórca nie otrzyma pieniędzy (nawet w sytuacji, gdy jego klip stanie się popularny), to powinna wyczerpująco wyjaśnić zainteresowanemu przyczyny podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Kompetentna (i żywa) osoba ma na przykład wskazać, które części wideo naruszają kryteria wytycznych dla treści przyjaznych reklamodawcom. Członkowie inicjatywy chcą też powołania do życia niezależnej platformy rozstrzygania sporów.

IG Metall może pomóc w uruchomieniu kampanii, która doprowadzi do zbadania legalności polityki YouTube'a w Unii Europejskiej. Członkowie FairTube dają serwisowi czas do 23 sierpnia: oczekują reakcji na własne postulaty, a jeśli ta nie nastąpi (lub będzie niezadowalająca), rozpoczną wraz z IG Metall przygotowania do działań prawnych przeciwko serwisowi wideo.

fot. FairTube

 

 


Adam Wiśniewski
Ocena:
Oceń:
Komentarze (1)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
avatar
DarekNak
29 lipca 2019, 17:37
Przy okazji dużym problemem są copyrighty. Wystarczy dać strika i film spada, YT nie interesuje się czy jest zasadny
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto