A A A

Facebook wie, kiedy się kochasz

11 września 2019, 09:40
Aplikacje kobiece udostępniają Facebookowi dane o życiu intymnym użytkowniczek.
Facebook wie, kiedy się kochasz

Dzienniki intymne nie strzegą naszej intymności tak, jak mogłoby wynikać z ich nazwy. Jak donosi Business Insider, niektóre tego typu apki regularnie przekazują „delikatne” informacje innym firmom.

Maya i MIA app to popularne aplikacje z milionami pobrań, które służą do monitorowania cyklu menstruacyjnego. W tego typu dziennikach użytkowniczki odnotowują wszystkie zdarzenia związane z cyklem, informacje o stosowanej antykoncepcji, jak również to, kiedy ostatni raz współżyły. Organizacja walcząca z pozbawianiem ludzi prywatności, Privacy International, przeprowadziła niedawno śledztwo w kwestii bezpieczeństwa udostępniania danych takim aplikacjom. Okazało się, że apki śledzące życie intymne korzystających z nich kobiet przekazują pozyskane informacje koncernowi Zuckerberga. Według opinii ekspertów Privacy International, obie aplikacje mogły przekazywać wrażliwe dane również innym firmom.

W przypadku obu aplikacji wystosowane zostały sprostowania dotyczące niechwalebnego procederu. Raport przedstawiony przez Privacy International uwzględnia postulat szefów apki Maya. Zaznaczają w nim oni, że przystąpili do pracy nad załataniem dziury, przez którą wrażliwe dane użytkowniczek wyciekały do Facebooka.

Business Insider zapytał przedstawicieli Facebooka o incydent z udostępnianymi informacjami użytkowniczek. Redakcja uzyskała odpowiedź, że zbieranie tego typu danych nie leży w polityce firmy oraz że serwis przeciwdziała takim procederom, kiedy tylko odnotowuje napływ danych z aplikacji zewnętrznych.

Według producentów apek, przyczyną całej sytuacji  ma być stosowanie w oprogramowaniu zestawu narzędzi – Software Development Kit (SDK) Facebooka, umożliwiających m.in. logowanie się do apki za pomocą konta na tej platformie społecznościowej. W śledztwie wyszło jednak na jaw, że nawet użytkowniczki nie mające konta na Facebooku nie uniknęły przekazania serwisowi prywatnych informacji.

Mimo reakcji producentów oraz wprowadzeniu poprawek do dzienników intymnych, część danych została już jednak przekazana dalej. Jak podają specjaliści od bezpieczeństwa internetowego w rozmowie z Business Insider, te "sekrety" są na stałe powiązane z ID oraz adresami mailowymi użytkowniczek. Wśród wpisów wyjawionych przez aplikacje innym producentom znalazły się nawet informacje o tym, kiedy użytkowniczki spędzały czas poza domem i piły alkohol, ilu partnerów miały w danym czasie, jak dbają o higienę intymną oraz jakie proponowane przez apki artykuły o tematyce związanej z seksem czytały.

Fot: Pettycon/Pixabay

 


Paula Jeziorska
Ocena:
Oceń:
Komentarze (10)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
ptrick
ptrick
12 września 2019, 09:38
Nikt Ci nie każde rejestrować się na tych serwisach. Każdy ustawia regulamin według siebie.
dawidsab
dawidsab
12 września 2019, 06:43
ptrick: Ja Ci chętnie odpowiem - dlaczego :chytry: . Bo na tym spsiałym świecie już tak jest, że wszystko się zmienia, więc dlaczego regulaminy serwisów internetowych miały by być sztywne i niezmienne. Też warto je zmienić, by były bardziej elastyczne (korzystne dla ich użytkowników), a nie - jak w jakim wojsku, że albo się dostosować, a jak nie, to won.
ptrick
ptrick
11 września 2019, 11:49
Dawidzie, dlaczego ktoś ma zmieniać regulamin, bo Ty tak uważasz? Nie odpowiada Ci regulamin, to nie rejestruj się. Świat nie będzie kręcił się wokół Ciebie. To, że nie czytasz regulaminu, nie znaczy że Ciebie nie obowiązuje. Możesz mówić sobie co chcesz, ale obowiązuje Ciebie regulamin serwisu, na którym się rejestrujesz. @grzegor: Niestety, regulaminy brzmią, jak brzmią. Niektóre są bardziej, inne mniej przejrzyste. Można próbować zrobić coś, by musiały być one przez przeciętnego obywatela, ale nigdy nie będzie tak, że wszyscy go zrozumieją. Jak dobrze wiesz, i tak znajdą się osoby, które nie zrozumieją prostego tekstu.
dawidsab
dawidsab
11 września 2019, 11:02
ptrick napisał(a): [...] Jakich dodatkowych pytań oczekujesz, skoro podczas rejestracji często zrzekasz się praw do udostępnianych danych? Jak to "zrzekam się"? :zdziwko:  Ja niczego nigdy się nie zrzekałem :oczy: . I jeśli na zdjęciu jest moja osoba, to w pierwszej kolejności JA (jako właściciel zdjęcia) decyduję co z tym zdjęciem ma się dalej dziać (gdzie udostępniać, a gdzie nie), a dopiero w drugiej kolejności - serwisy, w których je umieszczam. Po drugie, może w takim razie serwisy typu "Fotosik", "Facebook", itp. powinny zmienić regulamin na bardziej elastyczny, żeby to nie właściciel serwisu, w którym je umieszczamy, ale właściciel zdjęcia miał więcej do powiedzenia w kwestii rozpowszechniania zdjęć.
grzegor9
grzegor9
11 września 2019, 10:59
Społeczeństwo jest takie a nie inne i firmy konsekwentnie to wykorzystuja. Osobiscie zawsze wszystko czytam i przyznaje, że w większości jest sieczka słowna i niektórzy moga nierozumieć tego co czytaja.
wojownikhaha
wojownikhaha
11 września 2019, 10:53
Odpowiadając na tytuł: nie wie, jeżeli nigdy się tego nie robiło [color=#ff3333]admin: +1 Ty łobuzie[/color]
ptrick
ptrick
11 września 2019, 10:42
Nie wiem, jak obecnie ten regulamin wygląda. Jak ja się rejestrowałem, to było podane że wszelkie publikowane przez Ciebie treści należą do Facebooka. Mimo wszystko, narzekanie na inwigilacje, gdy świadomie się na to godzisz jest słabe. Bo tak, skoro zaznaczasz że zapoznałeś się z regulaminem, to robisz to świadomie. Niestety tutaj kłania się ta sama kwestia jak regulaminy podczas podpisywani umów. Ludzie mówią, że nie dostali regulaminu, ale pod umową jest podpis, że zapoznali się z jego treścią.
grzegor9
grzegor9
11 września 2019, 10:36
Tylko jedt ronica w jakiej formie jest podany regulamin. Chamskie i podstępne wymuszanie takich rzeczy zawsze bede negowac.
ptrick
ptrick
11 września 2019, 10:14
Dawidzie, rejestrując się na danym portalu zgadzasz się z regulaminem tego serwisu. W tym regulaminie jest wyraźnie napisane co się dzieje z danymi, które udostępniasz i kto zyskuje do nich prawa, a kto nie. Jakich dodatkowych pytań oczekujesz, skoro podczas rejestracji często zrzekasz się praw do udostępnianych danych?
dawidsab
dawidsab
11 września 2019, 10:03
Witam! Mam wrażenie (i to nie od dziś), że "Wielki Brat" zwany "Facebook" i "Google" wie wszystko. I to nie tylko dlatego, że przy rejestracji wymaga podawania imienia, nazwiska, nr. telefonu, wagi, nr. buta, wagi, wzrostu, koloru oczu, koloru włosów, itp., ale też z powodu ludzkiej głupoty, bo mało kto ma odrobinę rozumu i publikuje na "Facebook'u" różne zdjęcia z wczasów, itp. A każdy portal czy serwis społecznościowy, który dysponuje naszymi danymi i zdjęciami powinien nam (użytkownikom) wręcz zagwarantować, że bez naszej zgody (pytania właściciela danych/zdjęć "Czy mogę wykorzystać Twoje dane/zdjęcia?") nikt ich nie ściągnie na swój komputer i nie będzie wykorzystywał do swoich celów. Mnie o nic nie chodzi.  Tylko o minimum prywatności w postaci pytania "Czy mogę wykorzystać Twoje dane?" lub "Czy mogę wykorzystać Twoje zdjęcie?".
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto