A A A

IFA: nowe laptopy z procesorami Intela – 16 godzin bez ładowania

4 września 2019, 08:40
Intelowski projekt Athena: 16 godzin oglądania wideo, przeglądanie internetu minimum przez 9 godzin i 4 godziny pracy notebooka po pół godzinie ładowania.
IFA: nowe laptopy z procesorami Intela – 16 godzin bez ładowania

Z okazji targów IFA w Berlinie Intel oprócz kilkunastu nadchodzących laptopów przedstawił założenia, według których powstawały nowe urządzenia. Projekt Athena, bo pod taką nazwą zostały ujęte, to nie tyle ciekawostka, co zbiór wytycznych, które powinny ucieszyć każdego użytkownika.

Śledzący zmagania Intela i AMD pewnie kojarzą, że „niebiescy" przy okazji prezentacji wyników testów najnowszych desktopowych procesorów zaczęli kłaść większy nacisk na to, jak sprzęt jest użytkowany, nie na syntetyczne benchmarki i ich wskazania. W przypadku nadchodzących laptopów Intel poszedł jeszcze dalej i opracował zbiór wytycznych, które bezpośrednio przekładają się na wygodę użytkowania – głównie ze względu na żywotność baterii.

Wytyczne Ateny

Nowoczesny laptop według Intela powinien pozwolić na co najmniej 16 godzin oglądania materiałów wideo, umożliwić użytkownikowi przeglądanie internetu przez nie mniej niż 9 godzin, a w przypadku, gdy bateria się rozładuje – pozwolić na szybkie uzupełnienie energii. Tu standardem nakreślonym w ramach projektu Athena ma być 30 minut ładowania pozwalające na 4 godziny pracy urządzenia.

Jak chwalą się „niebiescy", wyżej wymienione i dość ścisłe wytyczne powstały jako rezultat wieloletnich i szeroko zakrojonych badań socjologicznych na temat użytkowania laptopów. Badania te objęły entuzjastów technologii nie tylko z najbardziej rozwiniętych krajów Ameryki i Europy, ale i użytkowników z pozostałych kontynentów w reprezentatywnej próbce wynoszącej łącznie kilka tysięcy osób. Owocem tych starań są nie tylko przytoczone wcześniej twarde liczby, ale i stworzone na podstawie zestawień statystycznych scenariusze użytkowania sprzętu, które przy projektowaniu sprzętu pozwoliły skupić się na kilku kluczowych z punktu widzenia użytkowników obszarach. To przede wszystkim żywotność baterii, ale i responsywność, wydajność procesora i układu graficznego, a także mobilność. Każdy z tych obszarów był na zorganizowanym przez Intela pokazie odpowiednio reprezentowany.

Do grania, oglądania filmów i pracy

Entuzjaści mobilności i wydajności mogli się przekonać, że 10 generacja przyniesie skok jakościowy. Gwiazdą pokazu był bez wątpienia Razer Blade Stealth. Wyposażony w procesor Core i7-1065G7, zintegrowany z nim układ graficzny Iris Plus 940 i 16 GB RAM-u, pozwalał na grę w Halo: Reach z The Master Chief Collection. Wydajność? W najgorszym przypadku ok. 40 klatek na sekundę, typowo zaś było to ok. 60 fpsów. Wspomniany tytuł jest oczywiście reedycją klasycznej już odsłony gry i co za tym idzie – mniej wymagającej w porównaniu do topowych współczesnych tytułów. Nie zmienia to jednak faktu, że gra działała na standardowych ustawieniach detali wyświetlanej grafiki, a komputer działał w trybie TDP wynoszącym zaledwie 25 W. Fakt ten przekłada się na to, że komputer można zasilić – przynajmniej według słów osoby opowiadającej o tym sprzęcie – z gniazda USB nawet w samolocie. Na temat żywotności baterii nie mówiono zbyt wiele – poza dość oczywistym stwierdzeniem, że w przypadku procesorów dziesiątej generacji możliwe jest regulowanie zużycia energii, w tym konkretnym przypadku w zakresie 15–25 W, co powinno przełożyć się na dobre rezultaty w przypadku pracy lub zabawy z dala od gniazdka.

Interesującym pokazem możliwości nowego sprzętu była również obróbka zdjęć przez AI. Algorytmy sztucznej inteligencji zaszyte w programie Gigapixel AI pozwalały na ponoszenie rozdzielczości zdjęcia wraz z jego uszczegóławianiem. Program po prostu brał fotografie i na podstawie ich analizy wyostrzał i dodawał detale, by równocześnie zachować oryginalny charakter zdjęcia. Efekt był niesamowity – przynajmniej na zdjęciach przyrody i architektury, którymi posługiwali się pracownicy Intela. Laptop z procesorem 10 generacji – jeden z modeli Lenovo Yoga – wykonywał pracę obliczeniową dwukrotnie szybciej od odpowiadającego mu urządzenia z CPU generacji ósmej. Według zapewnień „niebieskich" stało się tak nie tylko ze względu na wyższą wydajność nowych układów, ale i przede wszystkim sprzętową obsługę obliczeń związanych z AI. Nawiasem mówiąc, o skuteczności wspomnianego tu programu można przekonać się już we własnym zakresie – premierę miał dwa dni temu.

Mniej zauważalny, ale wciąż widoczny, jeśli ktoś się przyjrzał, był przyrost szybkości i responsywności urządzenia z nowym procesorem względem poprzednika w teście symulującym codzienne użytkowanie. Intel skorzystał tu ze skryptu, który uruchamiał szereg programów i odpowiednio je obciążał, co odzwierciedlało typową, wielozadaniową pracę. Ponownie testy uruchomiono równolegle na dwóch maszynach i znów – jakżeby inaczej – górą był sprzęt z procesorem 10 generacji. Laptop cechował się przy tym wzorową kulturą pracy, nie hałasując i nie zakłócając płynności kolejnych wyświetlanych na ekranie akcji.

Wszystkie te osiągi robią o wiele większe wrażenie, gdy uświadomimy sobie, że często mówimy o urządzeniach ważących mniej niż 2 kg, a niekiedy zbliżających się bardziej do wagi 1 kg. Nadchodzące laptopy z procesorami Intela wydają się urządzeniami nowoczesnymi i trafiającymi w punkt, jeśli chodzi o żywotność baterii i bezproblemowość w codziennym użytkowaniu. Oczywiście wszystkie te przymioty trzeba zweryfikować niezależnymi testami – wrażenie jednak sprawiają pozytywne.

Pomysły na przyszłość

To samo zresztą można powiedzieć o pokazanych przez Intela modelach bardziej niecodziennych i prototypach. To już większe maszyny tworzone przez partnerów „niebieskich". Nie licząc wyposażonych w dwa ekrany laptopów Asusa i Lenovo, które mają wejść do sprzedaży, Intel nie chciał zdradzić, kto jest ich producentem – a szkoda, bo pomysłowości pokazanym konstrukcjom nie można odmówić. Wzrok przyciągało urządzenie przypominające zeszyt A3 i wyposażone w dwa ekrany oraz magnetycznie mocowaną klawiaturę, którą można było odpiąć. Praktyczne zastosowanie na pewno znalazłaby stacja robocza, która została wyposażona w dwa ekrany: tradycyjny główny i listwowy, umieszczony niżej. Grafik może tam umieścić np. okno ze zdjęciami czy paletę i tym samym ułatwić sobie pracę. Osobliwa była zresztą konstrukcja tego laptopa: rozkładał się trochę jak miech lub akordeon, pozwalając na znalezienie naprawdę wygodnej pozycji do pracy. Wspomniane urządzenia Asusa i Lenovo przeznaczono z kolei odpowiednio do pracy z grafiką i grania. O ile to pierwsze wydaje się naturalne (paleta barw wyświetlona pod ekranem możne znacząco przyspieszyć robotę!), o tyle zastosowanie drugiego ekranu w grach może okazać się w praktyce wątpliwe – choćby z konieczności zaimplementowania jego obsługi w kolejnych tytułach. No ale – pożyjemy, zobaczymy.

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Rusza certyfikacja Wi-Fi 6
16 września 2019
Organizacja Wi-Fi Alliance rozpoczyna certyfikowanie urządzeń zgodnych ze standardem 802.11ax.



Gracz ukarany więzieniem za swating
16 września 2019
Jeden z graczy Call of Duty zrewanżował się koledze za przegraną, nasyłając na niego oddział SWAT. "Dowcip" skończył się śmiercią...
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto