A A A

John Paul Stevens – promotor internetowej rewolucji nie żyje

17 lipca 2019, 20:40
16 lipca w wieku 99 lat odszedł John Paul Stevens – rewolucjonista w sędziowskiej todze. Bez niego internet nie byłby tym, czym jest obecnie.
John Paul Stevens – promotor internetowej rewolucji nie żyje

Zakończone w 2010 roku urzędowanie Stevensa w Sądzie Najwyższym znacząco odcisnęło się na współczesnej technologii. Napisane przezeń uzasadnienia orzeczeń i opinie przełożyły się m.in. na to, że dzisiaj korzystamy z przenośnych odtwarzaczy muzycznych bez systemu zarządzania prawami majątkowymi (DRM), swobodnie rozwija się handel w Sieci, a wiele aplikacji jest darmowych.

Cofnijmy się do roku 1975. Właśnie wtedy koncern Sony zaprezentował system rejestracji wideo o nazwie Betamax. Próba wprowadzenia go do sprzedaży w USA wywołała reakcję branży filmowej. Jej przedstawiciele domagali się wycofania urządzeń marki Betamax ze sklepów, utrzymując, że samodzielne nagrywanie programów telewizyjnych wiąże się z naruszeniem praw majątkowych wytwórni filmowych – do odtwarzania materiału upoważnieni są płacący tantiemy nadawcy telewizyjni.

Żądanie wprowadzenia zakazu sprzedaży rejestratorów zostały w sądzie pierwszej instancji odrzucone. Jednak apelacja w sądzie okręgowym przyniosła wyrok niekorzystny dla koncernu Sony, który odwołał się ostatecznie do Sądu Najwyższego (sprawa Sony Corp. of America v. Universal City Studios, Inc.).

Początkowo sytuacja Sony wyglądała źle: większość sędziów (sześciu z dziewięciu) było skłonnych przychylić się ku opinii branży filmowej. Zdanie większości przedstawił sędzia Harry Blackmun. Z kolei John Paul Stevens miał zdanie odrębne – dowodził w nim, że osoba rejestrująca program telewizyjny na własny użytek nie narusza praw majątkowych, zaś producent sprzętu elektronicznego nie może odpowiadać za to, w jaki sposób wykorzystywane są jego urządzenia.

Stevens okazał się bardziej przekonujący. Orzeczenie Sądu Najwyższego było korzystne dla Sony (przy stosunku głosów pięć do czterech). Rzecz jest o tyle istotna, że kiedy ponad dwie dekady później do sklepów trafiły odtwarzacze MP3, przedstawiciele branży fonograficznej zareagowali tak samo jak filmowcy w połowie lat siedemdziesiątych: domagali się wprowadzenia zakazu sprzedaży takich urządzeń lub przynajmniej obowiązkowego zastosowania w nich mechanizmu DRM. Żądania te zostały odrzucone właśnie ze względu na starsze o ćwierć wieku orzeczenie Sądu Najwyższego.

Innym zagadnieniem, które Sąd Najwyższy po raz pierwszy rozpatrywał na przełomie lat 70. i 80. było pytanie, czy oprogramowanie w ogóle może podlegać ochronie patentowej. Stevens uważał, że nie, ale w 1981 roku musiał się pogodzić z porażką, gdy większość składu orzekającego nie poparła wprowadzenia patentów na oprogramowanie, ale pozwoliła jednocześnie opatentować kontrolowany programowo proces utwardzania gumy. Sędzia Stevens ostrzegł, że opinia większości wywarze negatywny wpływ na regulacje dotyczące patentowania software'u – stanie się bowiem furtką pozwalającą prawnie zastrzegać najbardziej trywialne pomysły i idee.

Opór Stevensa ostatecznie się opłacił (choć w Stanach Zjednoczonych w branży oprogramowania stopniowo zlikwidowano tradycyjne ograniczenia patentów). Jednak na początku lat 80. prób zastrzegania algorytmów było jeszcze niewiele i spowalnianie przyznawania kolejnych patentów okazało się ważne. Właśnie wtedy powstała społeczność GNU, Tim Berners-Lee pracował nad standardem WWW, a pierwsze komputery osobiste trafiły do programistów-amatorów. Wszyscy oni działali w warunkach, w których nie musieli zmagać się z patentami na oprogramowanie, a tworząc swoje otwarte projekty sami uniemożliwiali uzyskanie wielu patentów. Warto przypomnieć także o pozwie koncernu Apple przeciwko Microsoftowi i oskarżeniach dotyczących naruszenia „praw autorskich do interfejsu użytkownika" (Apple Computer, Inc. v. Microsoft Corp.). Rzecz miała miejsce na początku lat 90. ubiegłego wieku, a gdyby szefowie Apple'a dysponowali wówczas plikiem dokumentów patentowych, to losy firmy Gatesa potoczyłyby się zapewne inaczej.

Stevens pośrednio przyczynił się też do rozwoju handlu w Internecie. W 1992 roku Sąd Najwyższy miał rozstrzygnąć spór między firmą Quill (zajmującą się sprzedażą wysyłkową) a stanem Dakota Północna. Jego władze nałożyły lokalny podatek na produkty zakupione w innych regionach USA i żądały od Quilla pobrania podatku od klientów z Dakoty Północnej. Stevens przekonał większość sędziów, że Quill nie podlega przepisom podatkowym Dakoty Północnej, ponieważ nie ma placówki na terenie tego stanu. Kiedy Jeff Bezos dwa lata później założył swojego Amazona, nie musiał zagłębiać się w niuanse przepisów podatkowych 50 stanów USA.

John Paul Stevens zmarł 16 lipca br. w wieku 99 lat na skutek powikłań po przebytym dzień wcześniej udarze mózgu.

fot. Wikipedia


Adam Wiśniewski
Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto