A A A

Projekt Atlas przeanalizuje odpowiedzi Google’a w różnych rejonach globu

12 lipca 2021, 14:30
Naukowcy postanowili zbadać neutralność najpopularniejszej wyszukiwarki.
Projekt Atlas przeanalizuje odpowiedzi Google’a w różnych rejonach globu

Google na świecie

Uczelnia MIT rozpoczęła eksperyment o nazwie Search Atlas. Zaprojektowane w celu jego przeprowadzenia narzędzie pozwala badaczom sprawdzić, czym różni się odpowiedź wyszukiwarki Google’a na to samo zapytanie w różnych rejonach świata. Projekt ma na celu pokazać, jak różnice kulturowe oraz preferencje rządowe wpływają na działanie wyszukiwarki. Wbrew pozorom nie jest to jednak eksperyment badający cenzurę, lecz kształtowanie preferencji przez pozbawione świadomości algorytmy.

 

Cyfrowa samoświadomość

Badanie pokazuje, że wbrew pozorom neutralność wyszukiwarek internetowych to iluzja. I to wcale nie z powodu ingerencji rządów. – Każda próba ilościowego określenia trafności z konieczności koduje priorytety moralne i polityczne – wyjaśnia Rodrigo Ochigame, doktorant MIT-u i jeden z współtwórców Search Atlas.

Narzędzie łączy się z Googlem, ale zamiast zwracać jeden zestaw wyników, wyświetla aż trzy próbki z różnych rejonów geograficznych. Innymi słowy, od razu widzimy, co spowoduje wpisanie danego hasła w trzech różnych państwach. Google oferuje aż 100 regionalnych odmian swojej wyszukiwarki. Zwrócone  przez Search Atlas odpowiedzi są od razu przetłumaczone, by ułatwić ich porównanie.

 

Pozory mylą

Autorzy projektu wyjaśniają, że chcą zbadać granice rozpowszechniania określonych informacji. Interesującym przykładem jest zwłaszcza plac Tiananmen. Brytyjska i singapurska wersja szperacza zwracała dla tego hasła przede wszystkim zdjęcia protestów studenckich z 1989 roku. Chińska odmiana Google’a (do której można dostać się po ominięciu krajowego firewalla) pokazała natomiast wyłącznie zdjęcia turystów, cieszących się słoneczną pogodą.

Wbrew pozorom nie jest to jednak efekt bezpośredniej ingerencji władz. Google jest przecież oficjalnie blokowany w Chinach od 2010 roku – właśnie dlatego, że firma odmówiła współpracy z chińskim rządem przy usuwaniu niewygodnych dla Pekinu treści. Teoretycznie obchodząc zabezpieczenia, internauci powinni mieć zatem nieskrępowany dostęp do informacji. Dlaczego zatem jest inaczej?

Inicjatorzy eksperymentu zauważają, że nawet bez ingerencji rządu w działanie wyszukiwarki, algorytmy napisano w taki sposób, że próbują wynaleźć rzeczy, które będą sprawiać wrażenie najciekawszych dla odbiorcy. Wyszukiwarka nie pomija niewygodnych faktów celowo, zwyczajnie treść lokalnych stron internetowych o wiele częściej przedstawia plac w kontekście lokalizacji turystycznej. Treści o masakrze nie są bezpośrednio dostępne na chińskich stronach.

W efekcie materiały z protestów da się po przewinięciu wielu stron odszukać, bo mają po prostu bardzo niski priorytet. Algorytm nie ma świadomości istnienia cenzury i na podstawie dostępnych treści zakłada po prostu, że temat masakry jest dla mieszkańców regionu mało istotny. Taką teorię potwierdził już rzecznik Google’a. Innym przykładem tego typu różnic jest wyszukiwanie wizerunków Boga – wyszukiwarka sprawdza region i popularne w nim wierzenia. Na Bliskim Wschodzie wyświetlane np. w Polsce podobizny Jezusa zastępują automatycznie obrazy Allaha. Dane dotyczące walki ze zmianami klimatu? Tu akurat największy wpływ ma fakt zamieszkania w państwie kontynentalnym lub wyspiarskim. To dopiero pierwsze tego typu wnioski. Naukowcy mają nadzieję odnaleźć wiele takich powiązań.

 

Może kiedyś?

Obecnie testowana jest prywatna wersja beta Atlas Search, ale jej twórcy zastanawiają się nad udostępnieniem usługi wszystkim zainteresowanym. Może być to bardzo pouczający eksperyment. Choć neutralność wyszukiwarki Google’a ponownie okazuje się mitem, przyczyny takiego stanu rzeczy są wbrew pozorom dość złożone.

fot. Pixabay


Krzysztof Kempski
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Twitter proponuje ugodę
21 września 2021
Portal jest skłonny zapłacić wprowadzonym w błąd inwestorom ponad 800 milionów dolarów.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto