A A A

Prosto z mostu, czyli Pan E-mail świętuje

Od czasu wysłania w świat pierwszego e-maila mija dokładnie pół wieku. Katarzyna Bielińska



Techniki, które w rewolucyjny sposób zmieniły sposób komunikowania się między sobą, można policzyć na palcach jednej ręki. 24 maja 1844 r. Samuel B. Morse wysłał pierwszy telegram. 10 marca 1876 roku w erę łączności telefonicznej wprowadził świat Alexander Graham Bell, mówiąc do swojego asystenta: „Panie Watson, proszę tu przyjść, chcę tu Pana widzieć”. W 1895 r. Guglielmo Marconi po raz pierwszy przesłał sygnał radiowy na wzgórze odległe od niego o 2,5 km.

Nieznany twórca e-maila

Pod koniec 1971 roku inżynier Raymond (Ray) Samuel Tomlinson wysłał pierwszą wiadomość e-mail z jednego komputera na drugi. Sam dobrze nie pamięta, jak ona brzmiała – zapewne „QWERTYIOP”, „TESTING 1 2 3 4” – lub podobnie. Wątpliwe jednak, czy „QWERTYIOP” trafi do podręczników historii łączności. Podobnie jak nazwisko Tomlinsona, które prawie nikomu nie jest bliżej znane. Jeśli już w ogóle go kojarzymy, to jako osobę, która do cyfrowego świata wprowadziła symbol @, oddzielający nazwę użytkownika od nazwy komputera hosta. Jednak Tomlinson zrobił znacznie więcej.

Ray Tomlinson
Andreu Veà/Wikipedia (WiWiW.org)

Pięćdziesiąt lat temu ten absolwent najstarszego amerykańskiego uniwersytetu badawczego Rensselaer Polytechnic Institute pracował dla firmy Bolt Beranek and Newman, wynajętej przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych do zbudowania ARPANET-u, czyli prekursora internetu. Inżynier majstrował przy aplikacji do obsługi wiadomości elektronicznych o nazwie SNDMSG, która od dekady umożliwiała programistom i naukowcom pracującym nad komputerami klasy mainframe (PDP-10) zostawianie sobie wiadomości na jednej maszynie. Dzięki temu narzędziu użytkownicy dopisywali treść do notatek innej osoby, ale nie mieli możliwości ich odczytania czy usunięcia – skrzynka pocztowa była wtedy po prostu plikiem o określonej nazwie. Kiedy Tomlinson zaczął eksperymentować z SNDMSG, pracował nad CYPNET-em – ciekawie zapowiadającym się protokołem do przesyłania danych między komputerami znajdującymi się w odległych lokalizacjach, połączonymi siecią ARPANET. Programista wpadł na pomysł genialny w swej prostocie i połączył ze sobą te dwa programy. Tak powstała aplikacja do wymiany e-maili, który zapewniła Tomlinsonowi miejsce wśród gigantów historii łączności.

Bo małpka jest fajna

Aby odróżnić wiadomości adresowane do skrzynek pocztowych na lokalnym komputerze od wiadomości, które trafiały do innych komputerów w sieci, naukowiec wybrał symbol widoczny z prawej strony klawiatury terminala, nadrukowany na klawiszu w drugim rzędzie od góry i wywoływany skrótem [Shift] + [P]. Dlaczego akurat @? Tak po prostu, nie było konkretnej przyczyny. – Wydawało się to fajnym pomysłem – powiedział Tomlinson.



Pierwszy w historii e-mail inżynier wysłał do drugiego komputera, który znajdował się w tym samym pokoju, co on. Jedynym fizycznym połączeniem pomiędzy maszynami była sieć ARPANET. Adresatem wiadomości był on sam. W ten sposób Tomlinson chciał przekonać się, czy oprogramowanie działa. Kiedy stwierdził, że SNDMSG jest w stanie funkcjonować w sieci, wysłał wiadomość do współpracowników, informując ich o nowej funkcji i instruując, by umieszczali znak @ w odpowiednim miejscu.

Bez small talku

I tak się zaczęło e-mailowe szaleństwo. Dwa lata później okazało się, że 75 procent całego ruchu w sieci ARPANET generuje poczta elektroniczna. Kluczowym powodem, dla którego wynalazek Tomlinsona zaadaptował się i rozwinął tak szybko, było to, że idealnie odpowiadał potrzebom komunikacyjnym i stylowi pracy inżynierów, którzy zbudowali ówczesny internet. „Jednym z powodów, dla których poczta elektroniczna zyskała przewagę nad tradycyjnymi listami, było to, że w wiadomościach wysłanych za pośrednictwem ARPANET można było pisać zwięźle i niedokładnie, nawet do starszej osoby na wyższym stanowisku albo też do kogoś, kogo nie znało się zbyt dobrze, a odbiorca nigdy się nie obraził” – tak w artykule opublikowanym w 1978 roku przez Instytut Inżynierów Elektryków i Elektroników (Institute of Electrical and Electronics Engineers, IEEE) wyjaśniali popularność poczty elektronicznej Joseph Carl Robnett Licklider i Albert Vezza, dwie ważne postacie budujące pionierski ARPANET.
Zaletą nowej metody łączności, docenianą przez ówczesnych geeków, było również to, że pisząc wiadomości e-maliowe można było natychmiast przejść do rzeczy, bez konieczności angażowania się w small talk. Poczta elektroniczna służyła początkowo jako dobry sposób na utrzymywanie kontaktu z innymi programistami i badaczami ARPANET-u – szczególnie tymi, którzy nie mieli nawyku odbierania telefonów. Ale wkrótce e-wiadomości zagościły w świecie zwykłych użytkowników internetu i to na skalę masową.
Czy Tomlinson i jego współpracownicy zdawali sobie sprawę, że tworzą kawałek historii łączności, a wiele lat później miliony osób będą rozpoczynały swój dzień od sprawdzenia skrzynek odbiorczych? Chyba to przeczuwali, bo w jednym z raportów opublikowanych w 1978 r. czytamy: „Nie ma wątpliwości, że poczta sieciowa opracowana w związku z programem ARPANET rozprzestrzeni się w całym kraju i radykalnie zmieni sposób wewnętrznej komunikacji w sektorze publicznym i prywatnym.”




E-mail trafia pod strzechy

I tak się stało. Zanim jednak poczta elektroniczna stała się standardem, a wiadomości ze znakiem @ trafiły pod strzechy, sporo musiało się wydarzyć. W 1973 r. amerykańska agencja rządowa zajmująca się rozwojem techniki wojskowej, działająca w strukturach Departamentu Obrony DARPA, zaproponowała pierwszy standard poczty elektronicznej (rozwinięty przez ARPANET w 1977 r.), który objął znane nam świetnie elementy: pola „do” i „od” oraz możliwość przesyłania wiadomości do osób, które początkowo nie były odbiorcami. Trzy lata później brytyjska królowa wysłała swój pierwszy w życiu e-mail, przybierając nazwę użytkownika „HME2” i stając się pierwszą głową państwa, która skorzystała z poczty internetowej. Był to czas, w którym nikt jeszcze nie nazywał wiadomości wysyłanych drogą elektroniczną e-mailami. Termin ten pojawił się kilka lat później – w 1979 r. – za sprawą pewnego czternastolatka: Shiva Ayyadurai napisał program o nazwie EMAIL, pozwalający wysyłać wiadomości w obrębie Uniwersytetu Medycznego w New Jersey.
Wraz z upływem czasu, e-maile masowo zawładnęły światem. W 1989 r. pojawiła się pierwsza wersja oprogramowania poczty elektronicznej Lotus Notes i rozeszła jak ciepłe bułeczki w liczbie 35 000 egzemplarzy podczas pierwszego roku sprzedaży. Siedem lat później Microsoft opracował Internet Mail i News 1.0 – uzupełnienie Internet Explorera. Później zmieniono ich nazwę na Outlook.


źródło: Microsoft

Z darmo, dla wszystkich

Kamieniem milowym dla użytkowników poczty elektronicznej był rok 1996. Kilka firm – w tym raczkujący HoTMaiL – zaczęły w tym czasie proponować bezpłatną, dostępną z dowolnego miejsca pocztę internetową. Po roku z darmowych kont pocztowych korzystało już 10 milionów użytkowników na całym świecie. W kolejnym roku Microsoft wykonał znakomity ruch, kupując popularną usługę HoTMaiL opracowaną przez Sabeera Bhatię oraz Jacka Smitha i udostępnił ją pod nazwą Hotmail. Był to jeden z pierwszych serwisów e-mail niepowiązanych z konkretnym dostawcą usług internetowych. Suma jaką za to zapłacił producent oprogramowania (400 milionów dolarów) pokazywała, że gigant doskonale czuł, co w trawie piszczy i wiedział, że pocztę elektroniczną czeka świetlana przyszłość. W 2001 r., gdy e-mail świętował swoją 30. rocznicę, był już w repertuarze praktycznie każdej firmy. I tak jest do dziś. Dwie dekady później, pomimo wzrostu i popularności komunikatorów i mediów społecznościowych z możliwością prowadzenia pogaduszek, e-mail jest nadal integralną częścią internetowej codzienności. Dla wszystkich. W 2020 r. liczba użytkowników e-poczty na świecie wyniosła cztery miliardy, a do 2025 r. ma wzrosnąć do 4,6 miliarda. W ubiegłym roku na Ziemi wysłano i odebrano około 306 miliardów e-maili. Eksperci internetowych trendów przewidują, że za cztery lata liczba ta wzrośnie do ponad 376 miliardów wiadomości.

Przyszłość e-maili

Zwiększa się nie tylko liczba wysłanych e-maili, ale też czas, jaki poświęcamy na ich czytanie i odpowiadanie na nie. Obecnie zabiera nam to (bagatelka!) ok. 2,5 godziny dziennie. Przeciętnie pracownicy biurowi (niekoniecznie tylko w korporacjach) otrzymują co najmniej 200 wiadomości dziennie. Czy inżynier Tomlinson przewidział, że jego skromny projekt tak zawładnie życiem codziennym przyszłych pokoleń? Trudno powiedzieć. Co przyniesie poczcie elektronicznej następna dekada? Z pewnością nadal będzie to podstawowe narzędzie służące nam do formalnej i codziennej komunikacji w sprawach zawodowych i prywatnych. Eksperci cyfrowych trendów przewidują, że „pracowe” e-maile zaczną wyglądać bardziej swobodnie – pojawi się jeszcze więcej emotikon, grafiki, koloru. Będą też jeszcze krótsze (ta tendencja utrzymuje się zresztą od paru lat). Nasze skrzynki odbiorcze będą nadal pękać w szwach za sprawą wiadomości marketingowych, jednak i tu będzie inaczej: pojawi się więcej AI w automatyzacji. Przyszłe wiadomości, lądujące w katalogu Oferty, będą bardziej przydatne, ciekawsze, lepiej spersonalizowane i bardziej interaktywne. Jedno jest pewne – pięćdziesięciolatek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Bibliografia

Rachel Swatman, 1971: First Ever Email, serwis internetowy Guinnessworldrecords.com, [Dostęp: 21.11.2021]
Todd Campbell, The First Email Message, serwis internetowy Gunkelweb.com, [Dostęp: 21.11.2021]
Tom Meltzer, Sarah Phillips, From the first email to the first YouTube video: a definitive internet history, serwis internetowy magazynu „The Guardian”, [Dostęp: 21.11.2021]
The First E-mail Message of Ray Tomlinson, serwis internetowy History-computer.com,
Samuel Gibbs, How did email grow from messages between academics to a global epidemic?, serwis internetowy „The Guardian”, [Dostęp: 21.11.2021]
Sarah Left, Email timeline, serwis internetowy „The Guardian”, [Dostęp: 21.11.2021]


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności


Trump triumfuje na giełdzie
24 stycznia 2022
Spółka specjalnego przeznaczenia (SPAC) współpracująca z mediami społecznościowymi Trumpa bije rekordy na giełdzie.


Artykuły z wydań

  • 2022
  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 1/2022
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto