A A A

Smartfon za 500 zł

PC Format 6/2018
Producenci smartfonów uwielbiają przechwalać się możliwościami flagowców za grube tysiące. W praktyce jednak większość odbiorców sięga po urządzenia tańsze, wśród których są również telefony z najniższej półki cenowej. Okazuje się, że są całkiem niezłe. Grzegorz Karaś


Przetestowaliśmy trzy modele, za które trzeba zapłacić mniej niż 500 zł. To właśnie niska cena sprawia, że trafiają one do masowej sprzedaży. Nic w tym dziwnego: te urządzenia są na każdą kieszeń, a ponadto ich dystrybutorzy często zawierają umowy zwiększające ich atrakcyjność. To telefony, które szukają klienta – nie na odwrót.

Kupując tani smartfon, trzeba być świadomym jego ograniczeń. Za 500 zł lub mniej po prostu nie dostaniemy sprzętu, który będzie naszpikowany nowinkami. To na ogół urządzenia wolniejsze, które odstają wydajnością i ogólną konfiguracją sprzętową nawet od średniej półki. Równocześnie należy zaznaczyć, że świat smartfonów nie stoi w miejscu i różnica pomiędzy sprzętem za 500 zł sprzed np. trzech lat a współczesnym jest wręcz kolosalna. Każdy z telefonów w naszym zestawieniu pozwala na swobodne surfowanie po sieci, ma ekran w rozdzielczości HD, na którym można oglądać dobrej jakości filmy, oraz moduł GPS, który nie odmawia posłuszeństwa w mieście. Entuzjaści urządzeń mobilnych pewnie pamiętają, że jeszcze niedawno najtańsze smartfony miały z tym wszystkim spory problem.

Cyknąć fotkę i obejrzeć

Każdy przetestowany przez nas telefon ma wyświetlacz wykonany w technologii IPS i tę samą rozdzielczość. Różnice pojawiają się dopiero, gdy spojrzymy na rezultaty testu. Najbardziej kontrastowy ekran trafił do City XL, sprzęt ten jednak równocześnie ma najsłabszą jasność maksymalną – na czym cierpi czytelność ekranu w słońcu. Również minimalna jasność w tym przypadku jest wysoka, co może sprawić kłopoty podczas korzystania z telefonu w nocy. O wiele lepiej ekran ten wypada w kwestii temperatury barwowej bieli. Najbliższą optymalnej zapewnia jednak wyświetlacz, który trafił do smartfona Xiaomi. Koniec końców w praktyce wyświetlacze testowanych przez nas modeli wypadają podobnie i trudno wskazać najlepszy. Wyraźnie jednak widać, że w każdym przypadku akcenty rozkładają się inaczej i ekrany mają swoje mocniejsze i słabsze strony. Po szczegóły odsyłamy do tabeli testowej.

O wiele klarowniej wypadł test jakości fotografii. Najlepszymi parametrami charakteryzuje się Neffos C7. Zdjęcia w jego przypadku są bardzo ostre, smartfon zapewnia dobre odwzorowanie barw oraz stosunkowo niski stopień zaszumienia obrazów. Pod tym względem Neffos może równać się z urządzeniami nawet trzykrotnie droższymi, choć kultura pracy i jakość fotografii wyraźnie spadają w słabszym świetle.

Niewiele od C7 odstaje 4A: zdjęcia nim uchwycone są nieznacznie mniej zaszumione, jednak pozostałe parametry wypadają trochę gorzej. Przepaść od konkurencji dzieli za to City XL, którego aparat wypada fatalnie pod kątem ostrości fotografii. Tutaj sprzęt otrzymuje ocenę dopuszczającą. Odwzorowanie barw i szumy prezentują się już lepiej, a i w przypadku urządzenia myPhone mamy z tyłu dwa obiektywy, dzięki czemu jest możliwość skorzystania z modnego ostatnimi czasy efektu bokeh, czyli rozmycia tła za fotografowanym obiektem.

Żaden przetestowany przez nas telefon nie ładuje się szybko. Kwestia uzupełnienia baterii do połowy to co najmniej godzina przy gniazdku elektrycznym, a w przypadku City XL – dwie. Niestety, dla tańszych smartfonów wciąż jest to smutny standard. Na szczęście lepiej jest już z czasem działania na pojedynczym ładowaniu. Najlepszy jest Xiaomi, który umożliwia surfowanie w sieci przez 12 godzin. Zresztą nawet najsłabszy pod tym względem myPhone będzie działać przez ponad siedem godzin – zważywszy cenę to dobry wynik, choć już praca pod obciążeniem drenuje baterię szybciej.

Mocy, przybywaj!

Oczywiście po żadnym przetestowanym modelu nie ma co spodziewać się dużej mocy obliczeniowej. Pozytywnie zaskakuje C7, jednak nawet i tu procesor MT6750 jest typowym, umiarkowanie wydajnym układem do codziennych i niezbyt wymagających zastosowań. Optymalizacja sprawia jednak, że w każdym przypadku możemy liczyć na co najmniej dobrą płynność interfejsu. O dziwo, pod tym względem najlepiej wypada teoretycznie najsłabszy myPhone City XL. Zapewne przyczyną tak dobrej pracy jest pozbawiony zbędnych rozszerzeń Android w wersji 7.0.

Na koniec słowo o tym, czego nie ma. Przede wszystkim – dużej ilości pamięci. Niestety, 16 GB na dane to zbyt mało i obowiązkowo trzeba je rozszerzyć kartą microSD we własnym zakresie – co w każdym prztestowanym przez laboratorium PC Formatu smartfonów zaowocuje jednak zajęciem jednego gniazda SIM. Wciąż w najtańszych urządzeniach brakuje technologii NFC – możemy więc zapomnieć o zbliżeniowych płatnościach telefonem. Próżno szukać tu również gniazda USB typu C, które w praktyce sprawuje się dużo lepiej od coraz bardziej przestarzałego micro-USB. Wygląda na to, że na najnowszą wersję portu szeregowego w budżetowych konstrukcjach musimy jeszcze poczekać.

Ogólnie jednak rezultaty testu są zaskakujące. Telefonem za 400–500 zł można już zdziałać naprawdę sporo. I zadzwonimy, i poprzeglądamy sieć. Okazjonalnie można zagrać, a fotografie – jeśli tylko dobrze wybierzemy – zaskoczą jakością.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Artykuły z wydań

  • 2021
  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 6/2021
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto