A A A

Standard bardzo uniwersalny

PC Format 4/2019
Pierwsza wersja specyfikacji USB-C została opublikowana w 2014, mniej więcej w tym samym czasie, co USB 3.1. Są one jednak od siebie niezależne, a możliwość przesyłania danych z prędkością do 5 Gb/s to tylko jedna z funkcji USB-C. I to wcale nie najciekawsza. aleksander olszewski


Pierwszą zaletę USB-C widać już na pierwszy rzut oka: zarówno gniazda, jak i wtyczki są symetryczne. Dzięki temu w końcu nie trzeba się zastanawiać, gdzie jest góra, a gdzie dół – będzie pasowało i tak, i tak. Do tego, jeśli oba urządzenia wyposażone są w USB-C, łączący je kabel również jest symetryczny: w przeciwieństwie do poprzednich wersji w tej zarówno odbiornik, jak i nadajnik korzystają z dokładnie tej samej wtyczki – role mogą się zresztą dynamicznie zmieniać, nie muszą być ustalone na stałe. Do tego wtyczka i gniazdo są znacznie mniejsze fizycznie zarówno od typu A stosowanego powszechnie w komputerach czy ładowarkach, jak i typu B znanego głównie z drukarek. Wielkością USB-C dorównuje microUSB – jest wprawdzie nieco większe (microUSB ma wymiary 6,85x1,8 mm, USB-C natomiast 8,4x2,6 mm), ale za to dużo bardziej wytrzymałe mechanicznie. To duże zalety nie tylko w przypadku smartfonów i ładowarek, ale również peryferiów komputerowych.

Warto jednak pamiętać, że USB-C to określenie jedynie samej budowy wtyczki i gniazda. Nie implikuje to praktycznie niczego więcej. I nie chodzi jedynie o możliwości i prędkość przesyłania danych. Te zresztą zależą nie tylko od konkretnych urządzeń, ale także łączących je przewodów.

Możliwości podstawowe

W wersji najbardziej podstawowej kable USB-C to tak naprawdę tylko USB 2.0 z inną wtyczką, za to o długości nawet 4 m. Jeśli użyjemy takiego kabla, by podłączyć np. zewnętrzny dysk, będzie on działał bardzo wolno, bo maksymalny transfer to zaledwie 480 Mb/s, czyli w praktyce około 30 MB/s. Kable zapewniające transfery na poziomie standardu USB 3.1 gen 1 (5 Gb/s, czyli w praktyce około 300 MB/s) mogą mieć długość maksymalnie 2 metrów, a USB 3.1 gen 2 (10 Gb/s) – tylko jednego metra. W sprzedaży są także jeszcze krótsze, np. 30 cm, co sprawdza sięnp. w przypadku SSD-ków, bo minimalizuje ryzyko pojawienia się błędów. Krótsze kable są przy tym tańsze, mogą być również cieńsze przy zachowaniu takich samych parametrów (im wyższe transfery, tym grubszy będzie kabel).

Zgodnie ze standardem kabel USB-C musi być również zdolny do przesyłania energii o wartości do 60 W (20 V, 3 A), a opcjonalnie – do 100 W (20 V, 5 A). Co ważne, kable z wtyczkami USB-C na obu stronach muszą być wyposażone w specjalny chip, który poinformuje o możliwościach kabla. Jest to opcjonalne w przypadku kabli USB-C – USB-A (więcej o kablach – w ramce). Na przesyłaniu danych cyfrowych oraz zasilaniu urządzeń (i ładowaniu ich baterii) możliwości USB-C się jednak nie kończą. Standard ten definiuje bowiem także kilka trybów alternatywnych.

Tryby alternatywne


W smartfonach często korzysta się z możliwości analogowego przesyłania sygnału audio, dzięki czemu przejściówka z USB-C na mini-jacka faktycznie jest tylko przejściówką, a nie pełnoprawną kartą dźwiękową. Formalnie nie jest to „tryb alternatywny”, jak kolejne wymienione, nie jest jednak obowiązkowy.

Pełnoprawnymi trybami alternatywnymi są natomiast DisplayPort, MHL, Thunderbolt, HDMI oraz VirtualLink – przy czym ten ostatni nie został jeszcze sformalizowany. Jak wskazują ich nazwy, pozwalają na wykorzystanie kabla USB-C do przesyłania danych w innych standardach, co pozwala na przykład na stworzenie prostych przejściówek z USB-C na DisplayPort czy HDMI. Ale uwaga: możliwości te zależą przede wszystkim od urządzeń. W przypadku standardów DisplayPort oraz Thunderbolt informuje o tym specjalny symbol. Thunderbolt 3 (maksymalny transfer to 40 Gb/s) wymaga również odpowiednich kabli oznaczonych symbolem błyskawicy. Ich długość zazwyczaj nie przekracza 50 cm, są one także droższe od zwykłych, za to mogą służyć także do przesyłania danych z prędkościami znanymi z USB 3.1 gen 1 oraz do przesyłania obrazu w standardzie DisplayPort.

Spotyka się także kable Thunderbolt 3 o większej długości, ale są to tak zwane kable aktywne: nie dość że droższe, to jeszcze pozbawione zgodności z USB 3.1 gen 1 (są kompatybilne tylko z Thunderbolt 3.0 oraz USB 2.0).

To jeszcze nie koniec

Na tym możliwości USB-C się nie kończą. Poza bezpośrednim przesyłaniem danych w innych standardach z USB-C mogą również korzystać np. karty sieciowe (bezprzewodowe i przewodowe) czy czytniki kart pamięci. Nie ma również najmniejszego problemu, by – poprzez hub lub przejściówkę – podłączyć dowolne urządzenie z USB typu A. Zamiast jednak mnożyć plątaninę kabli i inwestować w masę przejściówek, wygodniej skorzystać ze stacji dokującej. Ceny takich urządzeń zależą od liczby i typu złączy. Dlatego jeśli od czasu do czasu potrzebujesz jedynie podłączyć notebooka do projektora za złączem HDMI, zamiast wydawać ponad 100 złotych na normalną, dużą stację dokującą, lepiej będzie kupić za mniej niż połowę tej kwoty kabel USB-C – HDMI.


Tagi: sprzęt porady
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności


Japończycy planują Społeczeństwo 5.0
15 października 2019
Od 4 lat Japończycy pracują nad tym, by znacząco usprawnić funkcjonowanie społeczeństwa za pomocą technologii. Jutro w Tokio rozpoczyna...


Artykuły z wydań

  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 6/2019
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto