A A A

Acer Enduro Urban Z8IU – test laptopa do zadań specjalnych

29 czerwca 2021, 10:20
Zdążyliśmy się już niestety przyzwyczaić, że elektronika użytkowa jest delikatna. Byle upadek, zalanie czy nawet kontakt z twardymi przedmiotami w torbie mogą doprowadzić do zniszczenia sprzętu. Okazuje się, że do tematu trwałości sprzętu można podejść inaczej – tak jak Acer w przypadku serii laptopów Enduro Urban.
Acer Enduro Urban Z8IU – test laptopa do zadań specjalnych

Lekki i odporny

To urządzenie, do którego określenie „laptop miejski” pasuje jak ulał. Producent, projektując tę miejską bestyjkę, postawił przede wszystkim na to, by notebook nie zawiódł użytkownika w warunkach, w których inne, standardowe modele, odmówiłyby posłuszeństwa. W przypadku Enduro Urban ryzyko uszkodzenia jest znacznie mniejsze. Wykonana z tworzywa obudowa jest zgodna z amerykańskimi normami wojskowymi MIL-STD 810G – co przekłada się na zabezpieczenie umiejscowionej wewnątrz elektroniki przed działaniem zróżnicowanych temperatur, ciśnienia, wilgotności, deszczu, wibracji, zakurzenia, zapiaszczenia czy upadków z wysokości 122 cm. Część tych przymiotów potwierdza zresztą inny certyfikat – IP53.

To wszystko przekłada się  na fakt, że omawiane tu urządzenie powinno wytrzymać znacznie więcej niż konkurencja. Skuszony taką specyfikacją, pozwoliłem sobie przeprowadzić dwa testy, na które nie odważyłbym się w innych okolicznościach: upuściłem sprzęt z około metra na parkiet oraz używałem go na zewnątrz podczas średnio intensywnego deszczu – zgodnie z założeniami konstruktora sprzęt przeżył.

Ceną za tego rodzaju „gruboskórność” jest jednak wygląd, który trochę nie przystaje do tego, co prezentują klasyczne maszyny. Obudowa, choć stosunkowo lekka, jest nieco grubsza niż w przypadku standardowych urządzeń, wszystkie porty zaś są zabezpieczone dość ciasnymi zaślepkami, które należy oczywiście zdjąć zanim podłączymy peryferia czy zasilacz.

Największą jednak zmianę i poniekąd krok wstecz w stosunku do współczesnych standardów przynosi pokrywa ekranowa. Choć rozmiarami sprzęt bardziej przypomina konstrukcje piętnastocalowe, Enduro Urban został wyposażony w wyświetlacz o przekątnej 14 cali. Innymi słowy, jest on otoczony dość grubymi ramkami. Dawno już nie widziałem tak prezentującego się laptopa – notebook Acera przypomina tutaj przenośne komputery sprzed ładnych paru lat. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej, widać, że to nie fanaberia producenta, a decyzja projektowa wynikająca z konieczności usztywnienia i zabezpieczenia matrycy IPS Full HD przed różnego rodzaju zdarzeniami losowymi. Wyświetlacz jest tu wręcz zatopiony w warstwie ochronnej, którą – mówiąc nawiasem – trudno nazwać matową; lustro co prawda to to nie jest, tym niemniej otoczenie w ekranie odbija się dość wyraźnie. Cóż, coś za coś – gdy potrzebujemy odpornej na warunki środowiskowe elektroniki, należy liczyć się z kompromisami tego rodzaju.


Z Enduro na co dzień

Mocy obliczeniowej procesora Intel Core i5-1135G7 partneruje karta graficzna GeForce MX330. Całość w codziennych zastosowaniach działa przyzwoicie – na tyle, że możemy nawet pokusić się o próby uruchomienia gier. Rewelacji jednak nie ma się co spodziewać. Zresztą, wyniki testów mówią same za siebie:

GeekBench 5: 1043/3490 pkt.
3D Mark Fire Strike: 3517 pkt.
3D Mark Time Spy: 1276 pkt.

CS:GO: 78 kl./s (wysokie detale)
World of Tanks enCore: 76 kl./s (średnie detale)

Urban Enduro w dostarczonej do testów konfiguracji to urządzenie, które sprosta mało wymagającym tytułom, popularnym grom-usługom i wszystkim codziennym, typowym zastosowaniom laptopa z przeglądaniem sieci czy oglądaniem filmów na czele. Trzeba jednak uważać, bo miejsce szybko się skończy: laptop ten co prawda nie miał jeszcze premiery rynkowej, ale patrząc na pozostałe elementy jego budowy, nietrudno dojść do wniosku, że mamy tu do czynienia raczej z modelem podstawowym z nadchodzącej serii i o ile 8 GB RAM-u można przełknąć, o tyle już dysk 256 GB może okazać się niewystarczający – choć tu oczywiście wszystko zależy od zastosowania.

Akumulator Enduro z kolei jest przeciętny. Z całą pewnością nie jest to sprzęt, który wytrzyma cały dzień z dala od gniazdka – tym bardziej, że użytkując recenzowane urządzenie na zewnątrz, czyli w warunkach, do których został przecież stworzony, rzadko kiedy mamy sposobność, by obniżyć jasność wyświetlacza do poziomu minimalnego. Przy średnim poziomie jasności i w trybie oszczędzania energii możemy liczyć na ok. sześć godzin oglądania filmów i nieco mniej intensywnego przeglądania sieci. Siłą rzeczy obniżenie jasności czas ten zauważalnie wydłuży, szczególnie już, gdy zechcemy popracować wówczas z Wordem lub Excelem, wyłączając wszystko inne – trudno jednak określić Enduro Urban inaczej niż przeciętnym pod względem możliwości akumulatora. To nie jest sprzęt, który mógłby rzucić wyzwanie niskonapięciowym, niewielkim konstrukcjom, które pracują po kilkanaście godzin bez ładowania.

Internet: 5:20 h (oszczędzanie energii, średnia jasność ekranu)
Filmy: 6:05 h (oszczędzanie energii, średnia jasność ekranu, Wi-Fi wył.)
Gry: 1:30 h (wysoka wydajność, średnia jasność ekranu)


Podsumowanie

Patrząc na to, jak Acer Urban Enduro sprawuje się w praktyce, widzę dwie grupy docelowe, które z tego sprzętu będą zadowolone. To przede wszystkim pracujący na zewnątrz profesjonaliści, którzy potrzebują mieć pakiet biurowy pod ręką w warunkach, gdzie od pyłu, piachu i wody inne konstrukcje odmówią posłuszeństwa. Enduro wyśmienicie nadaje się, by wrzucić go do samochodu i pojechać np. na budowę czy działkę. Druga grupa to oczywiście nastolatki i studenci – włóczenie się po mieście z notebookiem w torbie to na ogół proszenie się o kłopoty, urządzenie Acera jednak temu sprosta bez mrugnięcia okiem, tym bardziej, że laptop – jak na swoje możliwości – jest stosunkowo lekki. Za tym drugim kręgiem odbiorców przemawia dodatkowo fakt obecności niezintegrowanej karty graficznej – w przerwach od nudnego wykładu możemy sobie uruchomić np. League of Legends i bez stresu pograć.

Konfiguracja testowanego urządzenia jest skromna – nie sposób jednak jej ocenić bez znajomości ceny. Sprzęt póki nie trafił jeszcze do sprzedaży i tym samym kwota, jaką należy wyłożyć na sklepową ladę, jest niewiadoma. Jeśli będzie stosunkowo niewygórowana, to warto o Enduro Urban pamiętać. To nietypowy laptop, którego zakup – w przypadku, gdy chcemy korzystać z niego naprawdę intensywnie – tak czy inaczej może się zwrócić.

 

Acer Enduro Urban

Cena

nieznana

Dostarczył

Acer, www.acer.com

Dane techniczne

Procesor: Intel Core i5-1135G7 • Grafika: GeForce MX330, Intel Iris Xe • Ekran: IPS, 14 cali, 1920x1080, błyszczący • Pamięć: 8 GB RAM, SSD WDC SN530 256 GB • Łączność: 3x USB 3.1 Gen1, USB-C, HDMI, WiFi ax, Bluetooth 5.0, słuchawki/mikrofon, czytnik kart SD • Napęd optyczny: brak • Akumulator: trzy komory, niewymienny, zasilacz 45 W • Inne: zgodność z normami IP53 i MIL-STD 810H, kamerka, głośniki stereo • Wymiary: 351x245x22 mm • Waga: 1,85 kg

Plusy: świetna, odporna na uszkodzenia i zachlapania obudowa • lekki • od biedy można pograć w coś mniej wymagającego…

Minusy: …ale szału nie ma • szeroka ramka dookoła ekranu • mało RAM-u i pamięci na dane • co najwyżej przeciętny akumulator

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Google aktualizuje harmonogram
27 lipca 2021
Poznaliśmy szczegóły nowego planu wdrażania w przeglądarce Chrome tzw. piaskownicy prywatności, mechanizmu FLoC i wyłączania obsługi...



Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto