A A A

Creative Outlier Gold – test słuchawek dokanaławych

1 kwietnia 2020, 20:30
To już druga edycja słuchawek Creative Outlier. Tym razem sprzęt pokrył się złotem, a producent postanowił wzmocnić zestaw w obszarach, gdzie i tak już brylował. Tym samym odświeżone „pchełki” stały się jednym z najciekawszych urządzeń tego typu.
Creative Outlier Gold – test słuchawek dokanaławych

O zestawie mowa jest tu z dwóch powodów. Po pierwsze Creative Outlier Gold są słuchawkami wyposażonymi w mikrofon – możemy więc tutaj nie tylko słuchać muzyki, ale i odebrać połączenie głosowe, gdy zajdzie taka potrzeba. O wiele ważniejszy jest jednak fakt, że w pudełku oprócz słuchawek, kabla ładującego i czterech zestawów różniących się wielkością silikonowych nakładek znajdziemy etui ładujące.

Cały dzień muzyki
Tym, co stanowi o wyjątkowości Creative Outlier Gold, jest żywotność akumulatora. Producent deklaruje 14 godzin pracy na jednym ładowaniu, a przy zastosowaniu ładującego etui łączny czas działania to aż 39 godzin. W praktyce jest niewiele gorzej: słuchawki u nas działały ok. 11 godzin – poziom głośności był jednak dość wysoki. Gdyby słuchać muzyki ciszej, zestaw najprawdopodobniej spokojnie spełniłby obietnice producenta. Tak czy inaczej to wprost fenomenalny wynik – jedyny zestaw, który gra porównywalnie długo, to Samsung Galaxy Buds+. Tyle że ten kosztuje niemal dwa razy tyle, a etui ładujące dubluje czas ich działania – a w przypadku Outlier Gold jest to niemal trzy razy tyle. W zależności od tego, jak intensywnie korzystamy z zestawu na co dzień, zestaw Creative'a możemy więc ładować nawet raz na tydzień. Plusem jest też wygoda użytkowania: słuchawki w etui mocowane są magnetycznie, a wspomniane pudełko wyposażono w diody sygnalizacyjne i gniazdo USB-C – moc uzupełnimy więc tą samą ładowarką i kablem, co w przypadku przeważającej już części nowych smartfonów.

Same słuchawki wyglądają bardzo estetycznie. Obudowę wykonano z dobrej jakości plastiku, stosunek do metalicznego złota okalającego niewielkie „pchełki" jest zaś kwestią gustu – nam jednak szata kolorystyczna przypadła do gustu. Tym bardziej, że zewnętrzne pokrywy, gdzie znajdują się przyciski sterujące, są już czarne, a dookoła nich biegną podświetlane paski informujące o pracy urządzenia. Za pomocą wspomnianych przełączników w trybie odsłuchu możemy przełączać bądź zatrzymywać utwory, a także sterować głośnością. Mamy też możliwość odbierania połączeń i wywoływania asystentów Google'a lub Siri. Byłoby idealnie, gdyby przyciski nie chodziły tak twardo – by wywołać akcję, trzeba albo mocno docisnąć słuchawkę do ucha, albo chwycić ją w palce.

Dźwiękowo
Odnoszę wrażenie, że w przypadku Creative Outlier Gold zmieniła się nieco charakterystyka dźwięku: jest on bardziej neutralny. Co prawda uderzenia basu dalej są wyraźne i nader przyjemne, szczególnie już gdy lubimy słuchać muzyki głośniej, całościowo jednak słuchawki świetnie sprawdzają się również w bardziej subtelnych brzmieniach i powinny przypaść do gustu bardziej wymagającym użytkownikom – choć może niekoniecznie melomanom. Outlier Gold mają też asa w rękawie: to obsługa Super X-Fi.

To opracowana przez Creative technologia wirtualizacji dźwięku, która sprawia, że brzmienie zmienia charakter na bardziej przestrzenny. Scena ulega poszerzeniu, zaś podczas odsłuchu mamy wrażenie, że źródła dźwięku są rozlokowane nie tyle po bokach lub na środku, jak to bywa ze stereo, co bardziej z przodu – a my doświadczamy złudzenia, że jesteśmy uczestnikami rozmowy czy koncertu. Jest to bez wątpienia ciekawy efekt i jedna z najlepszych istniejących technologii tego typu. Dość powiedzieć, że radzi sobie nawet ze starymi nagraniami mono, znacząco je wzbogacając. Jest jednak haczyk – w przypadku słuchawek Outlier Gold jest to zgodność na poziomie programowym, która działa jedynie z plikami składowanymi lokalnie. Odsłuchując je w aplikacji SXFI i włączając bądź wyłączając wirtualizację, zauważymy istotną różnicę – w przypadku streamingu jednak musimy obejść się smakiem. Pozostaje jedynie żałować, że nie mamy tu pełnej dowolności w użytkowaniu.

Mikrofon i łączność
Ponarzekać z kolei trochę trzeba na mikrofon. Co tu dużo mówić, jest przeciętny i sprawia, że głos brzmi nienaturalnie – jakby był trochę podniesiony i ścięty. Ewidentnie niskie tony cierpią. Da się też odczuć szumy, a sporadycznie – trzaski. Swoje zadanie jednak spełnia i ze słuchawkami Outlier Gold można spokojnie prowadzić rozmowy telefoniczne – rewelacji jednak nie ma się co spodziewać.

Problemem przestała być za to łączność. Pierwsze egzemplarze słuchawek Outlier Air, czyli poprzedniej edycji, miały problemy z utrzymaniem stabilnego połączenia między zestawem a telefonem, które nasilały się szczególnie w przestrzeni „zaśmieconej" różnego rodzaju silnymi źródłami radiowymi. Słuchawki czasem sprawiały problemy nawet wtedy, gdy nie rozstawaliśmy się z telefonem. Tutaj problem zniknął: po tygodniu użytkowania mogę powiedzieć, że kłopoty pojawiły się jedynie wtedy, gdy smartfon został w drugim, dość znacznie oddalonym pokoju. Raz tylko zdarzyło się, że dźwięk zaczął cyklicznie przerywać – wydarzyło się to jednak po wybudzeniu telefonu i ponowne włączenie Bluetootha problem rozwiązało.

Wymienione w tekście wady nie wpływają jednak na ostateczną, wysoką ocenę zestawu. A tym bardziej już jego cena. W witrynie producenta słuchawki kosztują 429 zł. U zewnętrznych dystrybutorów zapłacimy jednak mniej, bo ok. 350 zł. A to, zważywszy na możliwości zestawu, jest kwotą bardzo atrakcyjną i sprawia, że Outlier Gold są jednymi z ciekawszych słuchawek.

Creative Outlier Gold
Przenoszone częstotliwości: 20 Hz – 20 kHz
Przetworniki: membrana grafenowa 5,6 mm
Sposób podłączenia: Bluetooth 5.0
Wbudowany mikrofon: tak
Bateria: w słuchawkach 2 x 80 mAh, w futerale 450 mAh, litowo-polimerowe
Inne: programowa obsługa Super X-FI, kodeki audio aptX, AAC, SPC, odporność na wilgoć IPX5, obsługa asystentów Google'a i Siri
Waga: słuchawki 2x 5 g, futerał ładujący 54 g

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności


Sterowniki USB pełne błędów
28 maja 2020
Badacze odkryli pokaźną liczbę błędów w sterownikach USB dostarczanych przez systemy Linux, macOS i Windows.


Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto