A A A

Creative Sound Blaster AE-7 – test karty dźwiękowej z wyższej półki

23 lutego 2021, 16:10
O ile testowana przez nas jakiś czas temu AE-5 Plus jest kartą dźwiękową przeznaczoną głównie dla użytkowników grających, o tyle „siódemka” to urządzenie kierowane do osób już nieco bardziej wymagających. Równocześnie jednak dalej czuć, że producent próbuje pozyskać szersze grono odbiorców – tyle że ambitniejszych.
Creative Sound Blaster AE-7 – test karty dźwiękowej z wyższej półki

Do gier i nie tylko

To karta, która z powodzeniem może stać się sercem domowego sprzętu multimedialnego. Montowana w gnieździe PCIe, pozwala podłączyć dzięki trzem wyjściom liniowym system 5.1. Ponadto w zestawie dostajemy przedłużacz ACM, który został wyposażony w wygodne pokrętło głośności, mikrofon, a także – co najważniejsze – cztery złącza jack: dwa wyjścia słuchawkowe 3,5 i 7 mm oraz dwa wejścia mikrofonowe 3,5 i 6,3 mm. Odpada więc konieczność nurkowania pod biurko. To wygodna alternatywa dla nieobecnego tutaj złącza na grzbiecie AE-5, które umożliwiało wpięcie przedniego panelu audio obudowy. Mimo wszystko jednak trochę szkoda.

Sercem urządzenia jest procesor dźwięku Sound Core 3D „napędzany” przez DAC ESS SABRE-class 9018 – innymi słowy, to już bardzo wysoka półka, uzupełniany dodatkowo przez podwójny wzmacniacz słuchawkowy Xamp – po jednym torze dla każdej linii. Producent chwali się obsługą słuchawek o impedancji do 600 Ohm. Siłą rzeczy więc taka konfiguracja uszczęśliwi tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez dobrych „muszli”. Z głośnikami AE-7 radzi sobie równie dobrze.

Creative Sound Blaster AE-7

Świetny software

Całość od strony oprogramowania uzupełnia aplikacja Sound Blaster Command. To dźwiękowy kombajn, który umożliwia dostosowanie brzmienia na wielu poziomach. Standardem jest graficzny korektor dźwięku – to jednak początek. Ponadto mamy dostęp do profili dźwiękowych SBX, gdzie zapisano predefiniowane ustawienia najbardziej wg producenta przydatne do konkretnych zastosowań. Kolejne pozycje w menu pozwalają łatwo przeskakiwać między schematami dla gier, kina, stonowanego profilu do nocnego, subtelnego odsłuchu, koncertu, szeroko pojmowanej akcji czy profilów ściśle już przygotowanych z myślą o wybranych gatunkach gier, jak również konkretnych ich tytułach.

Wybór danego profilu wprowadza zmiany w systemie Acoustic Engine, który pozwala uzupełnić standardowe brzmienie o efekty uwydatniające jego składowe. Mamy więc możliwość podbicia przestrzeni, skorzystania z Crystalizera, który sprawi, że łatwiej wyłuskiwać detale, rozszerzyć niskie tony, a także zapanować nad gwałtownymi zmianami głośności, co przydaje się szczególnie, gdy robimy użytek w późnych godzinach z głośników. Jest też Dialog+, który wzmacnia głos w muzyce i filmach – siłą rzeczy więc docenią go entuzjaści materiałów wideo.

Nie zabrakło obecnego w większości produktów Creative’a trybu Scout. To opcja, która pozwala wyodrębnić z tła dźwiękowego odgłosy istotne w grach akcji – te, które pozwalają łatwiej namierzyć pozycję wirtualnego przeciwnika na mapie. Kroki, szmery, odgłosy przeładowywania broni – to wszystko zostaje uwypuklone. Co istotne, funkcję tę można włączyć i wyłączyć za pomocą wcześniej przypisanego skrótu klawiszowego bez potrzeby szperania po opcjach programu.

Całość jest nader intuicyjna i obsługa – niezależnie czy mowa o korektorze, filtrach czy ustawieniach kodera (obsługa Dolby Digital Live i DTS Connect) – nie nastręcza żadnych problemów. W razie potrzeby w prosty sposób możemy też po prostu wcześniej wprowadzone ustawienia wyłączyć lub wręcz aktywować tryb bezpośredni, który pozwala odsłuchiwać materiał w najczystszej postaci, bez dodatków.

Creative Sound Blaster AE-7

Wrażenia z odsłuchu

Co tu dużo mówić, karta nie pozostawia pola do narzekań. Trudno tutaj wskazać słabą stronę. Dynamika, detale, przestrzeń – wszystko stoi na bardzo wysokim poziomie. Jako anegdotę, mogę przytoczyć sytuację z jedną z piosenek, które używam do testowania sprzętu. Znając utwór na wskroś, nie spodziewałem się większych niespodzianek – tymczasem scena i stereo okazały się tak mocno zarysowane, że detal w postaci lekkiego uderzenia w talerze zabrzmiał tak sugestywnie, że odruchowo odwróciłem się, spoglądając za siebie. Byłem po prostu przekonany, że coś za moimi plecami upadło. Słuchanie muzyki, szczególnie kawałków zarejestrowanych w najwyższej jakości, to czysta przyjemność – szczególnie dobrze wypadają tu wszelkie subtelności, świetnie bawiłem się w wyławianie detali choćby w muzyce jazzowej, gdzie w tle przecież na ogół dzieje się bardzo dużo.

Również w grach jest świetnie – odnoszę jednak wrażenie, że olbrzymiej większości przypadków wystarczy poprzednik. AE-5 Plus wywiązuje się tu niemal równie dobrze i dla większości użytkowników różnica będzie pomijalna. Zresztą, pisząc te słowa, nie jestem przekonany, że w takim CS:GO byłbym w stanie odróżnić wspomniane karty. Tym niemniej wyrazistość tła dźwiękowego i pełnię detali docenić trzeba tak czy inaczej.


Podsumowanie

To karta, która – zgodnie z przewidywaniami i gradacją samego producenta – stoi piętro wyżej nad AE-5. Różnice sprowadzają się tak naprawdę do subtelności i lepszej jakości dźwięku w muzyce w wysokiej jakości. Pytanie, czy warto? Opisywany przez nas AE-5 Plus w codziennej rozrywce nie odstaje bardzo od AE-7 i dla olbrzymiej większości użytkowników będzie modelem w zupełności wystarczającym. Testowane tu urządzenie w naturalny sposób przeznaczone jest więc dla kogoś, kto szuka kompromisu między grami, filmami a muzyką na bardzo wysokim już poziomie – i jest za to ostatnie w stanie dopłacić ok. 300 zł. Cena sprzętu jest bowiem już odczuwalna, nawet po uwzględnieniu świetnego oprogramowania oraz wygodnego wyposażenia dodatkowego.

Creative Sound Blaster AE-7

Creative Sound Blaster AE-7

Dane techniczne i wyposażenie

Złącze: USB • Procesor dźwięku: SoundCore 3D • DAC: ESS SABRE-class 9018, 127 dB, 32-bit, 384 kHz, DSD64 • Dyskretny wzmacniacz słuchawkowy: podwójny Xamp, impedancja wyjściowa 1 Ohm, impedancja obsługiwanych słuchawek 1–600 Ohm • Gniazda: 3x 3,5 mm wyjście liniowe systemu 5.1, wyjście TOSLINK, wyjście słuchawkowe, wejście mikrofonowe/liniowe; na przedłużaczu ACM – wyjścia słuchawkowe 3,5 i 7 mm, wejścia mikrofonowe 3,5 i 6,3 mm • Inne: w zestawie przedłużacz ACM z regulacją głośności, mikrofonem, dwoma wejściami i dwoma wejściami typu jack; oprogramowanie Sound Blaster Command z profilami SBX, korektorem i możliwością dostosowania brzmienia Acoustic Engine; tryb Scout Mode, Direct Mode, obsługa Dolby Digital Live, DTS Connect, dźwięk 5.1 + wirtualizacja dwóch kanałów do 7.1 • Wymiary: 145x20x128 mm • Waga: 215 g

Orientacyjna cena

950 zł

Do testu dostarczył

Creative, pl.creative.com

Plusy

Minusy

wyśmienita jakość dźwięku • szczególnie mocna w muzyce • schludna forma i wysoka jakość wykonania • przedłużacz ACM z regulacją głośności i czterema gniazdami w zestawie • bardzo dobre, bogate w opcje oprogramowanie

Brak znanej z AE-5 Plus możliwości podłączenia przedniego panelu obudowy komputera • cena

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto