A A A

DJI OM 5 – test gimbala, którego polubi każdy smartfon

4 stycznia 2022, 17:30
O ile współczesne smartfony na ogół świetnie już radzą sobie z fotografiami i materiałami wideo, o tyle każdy, kto próbował rejestrować tego rodzaju materiał, wie, że słabą stroną niemal każdego telefonu jest wciąż umiarkowanie działająca stabilizacja obrazu. DJI OM 5 rozwiązuje ten problem.
DJI OM 5 – test gimbala, którego polubi każdy smartfon

Lepiej niż „z ręki”

To gimbal – czyli urządzenie, którego główną funkcją jest stabilizacja pozycji sprzętu rejestrującego, w tym przypadku smartfonu. DJI OM 5 nadaje się do tego świetnie, przede wszystkim dzięki przemyślanej konstrukcji. Telefon montujemy tu za pomocą klamry z rozsuwanymi ramionami, którą następnie – już wraz ze smartfonem – przypinamy magnetycznie do głowicy urządzenia. Bez obaw – nie bałem się testować DJI OM 5 nawet z najdroższymi smartfonami: mocowanie jest bardzo pewne, a profil wspomnianej klamry nie pozwala źle osadzić sprzętu rejestrującego. Należy tylko zwrócić uwagę na oznaczenie, które jasno wskazuje, z której strony powinien być aparat naszego telefonu.

Gimbal został bardzo dobrze zaprojektowany: jest wygodny, a przyciski sterujące rozmieszczono poprawnie. By w pełni wykorzystać ich możliwości, należy w pierwszej kolejności sparować DJI OM 5 z telefonem, korzystając z protokołu Bluetooth, co otworzy nam dostęp do wszystkich funkcji gadżetu. Do dyspozycji mamy więc włącznik pełniący równocześnie rolę przycisku zmieniającego tryb pracy telefonu – możemy dzięki temu przełączać się między rejestrowaniem klipów wideo a robieniem zdjęć. Ponadto do naszej dyspozycji oddano suwak zoom, który pozwala kadrować, a także przycisk zmiany orientacji z poziomej na pionową. Osobnym włącznikiem rozpoczniemy nagrywanie, zaś z tyłu obudowy znajduje się spust blokady, który pozwala na zablokowanie obrotu głowicy kompensującej ruch – standardowo gimbal pracuje w ten sposób, że utrzymuje cały czas pozycję „na wprost”. Możemy więc swobodnie spacerować, nagrywając filmik, a urządzenie zadba nie tylko o to, żeby zapisywany obraz nie drżał, ale i ustawi kamerę zawsze w kierunku, w którym idziemy – oczywiście odbywa się to z pewnym opóźnieniem, co wynika przede wszystkim z dbałości o jakość materiału.

DJI OM 5

Wspomniany wcześniej spust pozwala, mówiąc w uproszczeniu, zablokować „centrowanie” korpusu. W ten sposób możemy np. zapisywać to, co dzieje się z boku, idąc przed siebie. Podwójne naciśnięcie omawianego przycisku z kolei szybko ustawi telefon w standardowej, pionowej pozycji. Komplet przycisków sterujących zamyka chyba najczęściej używany, czterokierunkowy grzybek – umożliwia on ręczne dostosowanie pozycji telefonu, działając poniekąd jak analog na padzie konsoli: każde wychylenie znajduje odzwierciedlenie w ruchu głowicy. Całościowo składa się to na spójny i intuicyjny system sterowania, któremu niedaleko do ideału. By OM 5 działał bez zarzutu, trzeba jednak trochę potrenować, do sterowania trzeba też niekiedy zaangażować drugą rękę, szczególnie w przypadku obsługi zooma.


OM 5 w praktyce

Gimbal jest stosunkowo lekki: z klamrą mocującą waży niecałe 330 gramów, a przy dołożeniu do tego masy telefonu, okazuje się, że musimy dźwigać trochę ponad pół kilograma – co wbrew pozorom nie jest takim złym wynikiem. Poprzednik, OM 4, był znacznie bardziej masywny, ale – co warto zaznaczyć – wyposażono go również w mocniejszy akumulator. Ten zamontowany w najnowszej edycji sprzętu DJI pozwala na stabilizację przez ok. 6 godzin – w zamian jednak dostajemy kryjący się wewnątrz obudowy rozsuwany niczym pałka teleskopowa wysięgnik do ujęć typu selfie. Choć rozłożenie wymaga użycia większej siły, ogółem jest to przydatna cecha. To samo zresztą można powiedzieć o trójnogu, który dostajemy w zestawie. Przykręcany uniwersalnym gwintem, pozwala ustawić urządzenie i korzystać z niego w trybie stacjonarnym.

Jak już wspomniałem, OM 5 dobrze leży w dłoni, a sterowanie jest intuicyjne. Należy jedynie pamiętać o jednym. W moim przypadku dłoń z gimbalem układała się w naturalny sposób tak, że urządzenie było odchylone od pionu. Owszem, można i korzystać z gimbala w taki sposób – jednak takie ułożenie ręki i sprzętu ogranicza zakres ruchów głowicy w osi pionowej – gimbal „nie sięga” wysoko. Warto więc wyrobić w sobie nawyk trzymania sprzętu DJI prostopadle do ziemi. Nie licząc tego, powiedzmy, mankamentu wynikającego bardziej z przyzwyczajenia niż błędu projektowego, OM 5 sprawuje się bez zarzutu – to sprzęt, który działa jak należy, i to niemal od pierwszych chwil z nim spędzonych. Oczywiście prawidłowe sterowanie głowicą i podążanie za filmowanym obiektem wymaga trochę wprawy – nie jest to jednak nic, czego nie opanujemy w ciągu kilkunastu, kilkudziesięciu minut. Jeśli zaś chodzi o pomysły na wykorzystanie sprzętu, to nader pomocne okazuje się oprogramowanie producenta.


DJI MIMO

Tandem gimbal + smartfon jest w pełni funkcjonalny bez instalowania oprogramowania DJI. Jeśli jednak zdecydujemy się pobrać aplikację MIMO, możemy zrobić użytek z dodatkowych funkcji wynikających z opcji tam udostępnionych – jest to więc swego rodzaju wartość dodana i choćby z tego względu warto podjąć się trudu instalacji. Napisałem „trudu”, gdyż rzeczonego software’u nie ma w sklepie Google Play i należy go odnaleźć na stronie producenta, a następnie pobrać, udzielając tym samym zgody na instalację z nieznanego źródła. Nie jest to oczywiście duży problem, tym niemniej sytuacja taka możne wzbudzić niepokój w przypadku części użytkowników.

DJI OM 5

Oprogramowanie jest bogate w różnego rodzaju opcje. To przede wszystkim dodatkowe możliwości związane z wykorzystaniem aparatu. Świetną funkcją jest np. robienie panoram. Wybieramy określony typ, naciskamy wyzwalacz, a następnie, gdy my trzymamy gimbal nieruchomo, jego głowica kręci się, rejestrując wraz ze smartfonem kolejne fragmenty mozaiki – zwieńczeniem tej operacji jest złożenie przez oprogramowanie DJI wszystkich tych klocków w jeden obraz. Software nie jest nieomylny: bywa, że bliższe nam obiekty nie „skleją” się w sposób poprawny i np. krawędź muru czy stołu będzie złożona niepoprawnie – całościowo jednak jest to ciekawy dodatek. Poza tym mamy możliwość śledzenia ruchomych obiektów: wybieramy interesujący nas przedmiot, program zaś, korzystając z kamery i gimbala, tak koordynuje pracę obydwu, by zawsze znajdował się on w kadrze. To oczywiście tylko część funkcji. Wielu użytkowników zresztą ucieszą nie tylko możliwości związane z rejestracją obrazu, ale i takie, które pełnią rolę materiałów szkoleniowych: DJI pokazuje np. klip wideo, a potem uczy nas, jak odtworzyć za pomocą gimbala widoczny tam efekt czy styl ujęcia. Dzięki temu nawet początkujący nagra nieźle wyglądające filmiki.


Podsumowanie

Muszę przyznać, że nieźle poszło mi „zaprzyjaźnianie się” z tym urządzeniem i koniec końców doszedłem do wniosku, że to użyteczny gadżet. Co prawda DJI OM 5 jest równocześnie kolejnym klamotem do dźwigania i ładowania, co w warunkach wyjazdowych nie zawsze musi być wygodne – patrząc jednak z szerszej perspektywy, to sprzęt, który pozwoli wycisnąć wszystkie soki ze smartfonu, szczególnie już, jak ktoś przedkłada filmowanie nad robienie zdjęć. Choć i w tym ostatnim przypadku DJI OM 5 sprawdzi się doskonale: w końcu fotografie nocne wymagają zachowania nieporuszonej pozycji przez ładnych kilka sekund, co bywa niełatwe. Równocześnie jednak nie jest to tania zabawka i siedem stówek z portfela wyciągnąć trzeba. Warto przy tym jednak pamiętać, że te pieniądze nie idą na zwykłego selfie sticka, a na coś, co jest dużo bardziej zaawansowanym sprzętem i sprawi, że klipy z wakacji czy spotkań rodzinnych nabiorą charakteru i profesjonalnego sznytu.

DJI OM 5

Cena

720 zł

Do testu dostarczył

DJI ARS, wwww.dji-ars.pl

PARAMETRY • Stabilizacja: 3-osiowa • Zakres ruchów: poziomy -161,2° do 172,08°, pionowy -127,05° do 208,95°, wychył -101,46° do 229,54° • Sterowanie: suwak zoom, włącznik/zmiana trybu foto-wideo, czterokierunkowy joystick, spust blokady/centrowania, przycisk zmiany aparatu i orientacji, przycisk nagrywania • Łączność: Bluetooth 5.0 LE, USB-C (ładowanie) • Akumulator: Li-ion 1000 mAh, 7,74 Wh, ok. 6 h pracy, ok. 2 h ładowanie • Inne: w zestawie gimbal, nakręcany statyw (uniwersalny gwint), pokrowiec, magnetyczna klamra na smartfona, gumowa nakładka do klamry, opaska, kabel zasilający; oprogramowanie m.in. z funkcjami Active Track 4.0, ShotGuides, panoramy, timelapse; wbudowany wysięgnik, magnetyczne mocowanie telefonu przez klamrę, składana konstrukcja, wskaźnik stanu akumulatora, sygnalizacja pracy • Wymiary: 264,5 x 111,1 x 92,3 mm (rozłożony), 174,7 x 74,6 x 37 mm (złożony), 67,8 x 40 x 18 mm (klamra) • Waga: 290 g (gimbal), 34 g (klamra)

Plusy: bezproblemowe działanie • wygodne sterowanie • kijaszek do "selfików" ukryty w korpusie • przykręcany trójnóg • bogate w funkcje oprogramowanie

Minusy: poprzednik miał większy akumulator • aplikację sterującą trzeba instalować z zewnętrznego źródła


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto