A A A

DiRT Rally 2.0 – najlepsza gra rajdowa na rynku?

5 marca 2019, 12:10
Testujemy najnowszą grę rajdową ze stajni Codemasters. Czy DiRT Rally 2.0 ma szanse dorównać swemu poprzednikowi pod kątem realizmu?
DiRT Rally 2.0 –  najlepsza gra rajdowa na rynku?

Niespodziewane pojawienie się pierwszej części DiRT Rally było dla fanów symulacji niezwykle ważnym wydarzeniem. Od czasów Richard Burns Rally nie było bowiem żadnej gry rajdowej, która przysporzyła odpowiednich trudności maniakom realistycznej jazdy. Gdy Codemasters zapowiedziało drugą część serii oznaczoną numerem 2.0 (nawiązując przy tym do Colin McRae Rally 2.0) pojawiła się perspektywa jeszcze bardziej dopracowanego produktu, nowych odcinków specjalnych oraz lepszej oprawy graficznej. Ile z tego okazało się prawdą?

Nowy DiRT podobnie jak poprzednik został wykastrowany ze wszelkich niepotrzebnych funkcji. Nie doświadczymy w nim fabularyzowanej kampanii, możliwości cofania czasów podczas przejazdów czy przydługiego tutoriala. Gra od razu rzuca nas na głęboką wodę oferując jedynie standardowe tryby jazdy takie jak „własne zawody", „zawody historyczne", „multiplayer" czy „dziennie i tygodniowe wyzwania". Tylko w tym pierwszym mamy jakiekolwiek możliwości własnej ingerencji w rozbudowę zespołu oraz zdobywania ulepszeń do pojazdów. W pozostałych otrzymujemy jedynie najważniejsze informacje o odcinkach specjalnych, wybieramy jeden z dostępnych samochodów (tych w grze jest aż 50) i chwilę później lądujemy na fotelu naszej rajdówki.

Gra umożliwia nam start w dwóch seriach - rajdach oraz w pełni licencjonowanym rallycrossie. W zależności od naszego wyboru, możemy sprawdzić się na specjalnie przygotowanych odcinkach specjalnych lub opartych na licencji, rzeczywiście istniejących torach. Każda z lokacji została odtworzona z dużą dbałością o szczegóły, a trasy rajdowe zachwycają swą różnorodnością i skomplikowaniem. Wśród miejsc jakie odwiedzimy znalazła się m.in. Argentyna, Australia, Nowa Zelandia oraz Polska. Zwłaszcza ta ostatnia zwraca uwagę świetnie oddanym klimatem mazurskich wsi, długich szutrowych odcinków i asfaltowych szykan.

Duża w tym zasługa usprawnionej względem poprzednika oprawie graficznej. DiRT Rally 2.0 nabrał kolorytu, otrzymał sporo nowych efektów świetlnych dzięki czemu sama gra prezentuje się o wiele lepiej niż miejscami sterylny poprzednik. Ogromne wrażenie robią zawody odbywane w warunkach nocnych przy oberwaniu chmury - wtedy naprawdę trzeba jechać skupionym na 100%.

Przyczepić się można jedynie do słabo odwzorowanych kokpitów niektórych modeli - w przypadku gry, w jakimś stopniu wymuszającej jazdę zza kierownicy jest to rzucająca się w oczy wada. Warto jednak wspomnieć o całkiem niezłej optymalizacji bo pomimo usprawnionej szaty graficznej, gra działa bezproblemowo nawet na kilkuletnich komputerach, utrzymując 60-klatek na sekundę.

Jak natomiast prezentuje się sam model fizyczny, który był największą zaletą wydanego w 2015 DiRT Rally? Cóż - zarówno dobrze jak i źle. Na wyraźną pochwałę zasługuje prowadzenie samochodu na szutrowych odcinkach. Wyraźnie usprawnione zostało wrażenie wagi pojazdu. Samochody nie sprawiają już wrażenia „unoszenia się", czuć ich masę, oraz łatwiej kontrolować poślizgi. Przy dobrze skonfigurowanej kierownicy (grę testowaliśmy na modelu Thrustmaster TX) wrażenia nam towarzyszące wciąż są bardzo realistyczne i zasługują na miano symulacji. Niestety nieco gorzej wypada sprawa z trasami asfaltowymi. Tutaj gra zaliczyła spory regres i bardziej przypomina produkcje typu „WRC" lub zręcznościowego DiRT 4. Auto przesadnie się klei do podłoża, a każdą szykanę można przejechać bez większych problemów z pełną prędkością, co nieraz skutkuje wręcz kosmicznymi różnicami w czasach względem AI. Warto jednak pamiętać, że twórcy obiecują dłuższe wsparcie dla tego produktu i być może załatają jeszcze ten mankament.

Do oprawy audio trudno się natomiast przyczepić. Samochody brzmią głośno, rasowo i poprawnie, odgłosy kamieni sypiących się spod kół i obijających o karoserię również pozostawiają dobre wrażenie, a efekt giętej stali przy spotkaniu z drzewem jest aż nad wyraz rzeczywisty. W polskiej wersji otrzymujemy także rodzimego pilota, który wprawdzie brzmi trochę sztucznie jednak dla osób nie znających innych języków jest dużą zaletą.

Jak więc wypada DiRT Rally 2.0 w ogólnych rozrachunku? Zaskakująco dobrze. Wprawdzie tu i tam widać delikatną ingerencję „zręcznościowej dłoni" - zwłaszcza na odcinkach asfaltowych, jednak w pozostałych przypadkach gra stara się zachować swój symulacyjny charakter za co ogromny plus. Oczywiście podobnie jak w poprzedniku, także tutaj możemy włączyć lub wyłączyć szereg funkcji wspomagających, a także ustawić poziom trudności przeciwników specjalnie pod nasze umiejętności.

Dużym plusem okazuje się warstwa audio-wizualna, która stoi na bardzo wysokim poziomie. Twórcy obiecują także długotrwałe wsparcie swej produkcji, systematycznie poprawiając błędy, a także dodając do niej nowe odcinki oraz pojazdy (te niestety będą płatne).

Wszystko to składa się na naprawdę udaną produkcję, która pomimo kilku problemów wieku młodzieńczego ma szanse pozostać najlepszą grą rajdową na długi okres czasu. Tego jej życzymy!


PC Format
Tagi: gry
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności


Jak działa ładowanie SuperVOOC?
23 marca 2019
Chiński potentat rynku smartfonów, OPPO, na przykładzie modelu RX17 Pro tłumaczy, jak działa ładowanie SuperVOOC. Ta technologia...


Opera 51 na Androida z darmowym VPN
22 marca 2019
Opera wydała nową aktualizację dla swojej mobilnej przeglądarki na Androida. Po dłuższej nieobecności do aplikacji wrócił darmowy VPN.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto