A A A

Duży czytnik e-booków, czyli inkBOOK Explore

29 lutego 2020, 11:00
Rynek czytników elektronicznych książek to za sprawą dominacji Kindle’a naprawdę ciężki kawałek chleba. Co nie znaczy, że prób nie ma – a inkBOOK Explore należy do jednej z ciekawszych. Choć równocześnie szansa została tu jednak w dużej mierze zmarnowana.
Duży czytnik e-booków, czyli inkBOOK Explore

Począwszy od premiery modelu Explore inkBOOK próbuje – słusznie zresztą – zagospodarować niszę wśród czytników, która powstała poprzez fakt, że Kindle ignoruje użytkowników szukających urządzenia z większym ekranem. W świecie Amazona standardem jest 6 cali, które zostało jednak przełamane przez niewiele większy, bo siedmiocalowy Oasis 2 i 3. Na tle wszystkich tych modeli inkBOOK Explore wygląda niczym gigant, czym zresztą punktuje już na samym początku. Owszem, może i ze względu na rozmiary sprzęt jest mniej poręczny, format tabletu jednak dla wielu jest wygodniejszy podczas czytania.

Jasno i wygodnie
Obudowa – pomimo początkowych obaw o jej delikatny charakter – w praktyce sprawuje się dobrze. Ekran otoczono tu ramkami z dwiema parami przycisków nawigacyjnych, przerzucanie stron nie sprawia więc najmniejszych problemów niezależnie od chwytu. W samych superlatywach można też mówić o wyświetlaczu. Nie dość, że jego rozdzielczość i zagęszczenie pikseli są wystarczająco duże, by tekst prezentował się bardzo przyzwoicie, to i kontrast nie daje powodów do narzekań. Świetnym dodatkiem jest podświetlenie, którego temperaturę możemy sobie dostosować wedle preferencji – szczególnie dobrze sprawdza się to wieczorami, kiedy męczenie oczu zimnym światłem jest niepożądane. Co prawda wszystko trzeba ustawiać ręcznie, wprowadzanie zmian jednak jest szybkie i nie nastręcza trudności.

Krótkie życie bez dokarmiania
Urządzenie ma niestety dwie słabsze strony: akumulator i responsywność. Zacznijmy od tej pierwszej. Producent deklaruje do 3 tygodni działania – w praktyce jednak, przy regularnym czytaniu, powiedziałbym raczej przeciętnie intensywnym, sprzęt wytrzymuje do ok. półtora tygodnia, najczęściej jednak wyczerpując się w 7–10 dni. To jednak trochę mniej niż czytniki konkurencji, w przypadku których o ładowaniu można niekiedy zapomnieć. Mój kilkuletni Kindle spokojnie obywa się bez „dokarmiania" nawet i trzy tygodnie. Oddając sprawiedliwość trzeba jednak zaznaczyć, że Explore jest większy, co też ma swój wpływ na żywotność urządzenia. No i mówimy tu o czasie rozłożonym na dni – w praktyce więc częstsze ładowanie inkBOOK-a nie jest bardzo uciążliwe i możemy nad tym przejść do porządku dziennego. Gorzej jest niestety z tym, jak urządzenie sprawuje się w praktyce.

Na jednym rdzeniu
Co tu dużo mówić: czuć oszczędności poczynione na jednordzeniowym (!) procesorze, który w połączeniu z systemem Android nie działa tak, jakbym tego oczekiwał po współczesnym i kosztującym ładnych parę stówek sprzęcie. Już przy zastosowaniu podstawowego oprogramowania czytnik sprawia wrażenie ociężałego. Buszowanie po bibliotece i otwieranie książek jest zadaniem, które potrafi zmusić urządzenie do przestojów uzależnionych od liczby i długości otwieranych tekstów. Najmniej to doskwiera w przypadku standardowego programu do czytania książek, a w dużo większym stopniu, gdy zechcemy zainstalować zewnętrznego klienta (jako że to Android, możemy tu wgrać nawet... apkę Kindle). Co gorsza, system jest niestabilny – nawet wspomniany inkReader z rzadka potrafi się zawiesić, a gdy zdecydujemy się na alternatywne, bardziej zaawansowane biblioteki, problem tylko się pogłębia. Praktyka użytkowania pokazuje, że Explore jest sprzętem, który najlepiej użytkować z tym oprogramowaniem, które dostajemy na początku – inne aplikacje najczęściej są ponad siły skromnych mocy obliczeniowych czytnika. W takim przypadku Explore się nie sprawdzi.

Drogi, ale duży
Mimo wszystko jednak kwota, jaką trzeba wyłożyć na zakup inkBOOK-a Explore, wydaje się przeszacowana. Nawet pomimo zastosowania świetnego, dużego ekranu z bardzo dobrym podświetleniem i wygodnej obsługi sprzęt jest za drogi. Tym bardziej, że Paperwhite 4 można dziś kupić za 2/3 tej kwoty – a w jego przypadku większa responsywność urządzenia zrekompensuje skromniejszy w gabarytach ekran. inkBOOK Explore jest czytnikiem, który przekona do siebie tylko jedną grupę użytkowników: tych, którzy próbowali e-book readerów z mniejszymi wyświetlaczami, ale ich nie polubili. Ci powinni spróbować – ale niech to będzie zakup świadomy.

Cena: 900 zł
Do testu dostarczył: inkBOOK
Ekran: 7,8 cala antyrefleks E-Ink Carta (16 poziomów szarości), 1872x1404, 300 dpi z doświetleniem i regulacją jego barwy • System operacyjny: inkBOOK OS (bazuje na Androidzie) • Procesor: i.MX6SL • Pamięć: 8 GB, karta pamięci microSD (maks. 32 GB) • Łączność: Bluetooth 4.0, Wi-Fi b/g/n, gniazdo USB-C • Obsługiwane formaty: ePUB z PDF (reflow) z Adobe DRM (ADEPT), Mobi (bez DRM), TXT, FB2, HTML, RTF • Akumulator: litowo-jonowy, 2000 mAh, deklarowany czas użytkowania – do 3 tygodni • Zawartość opakowania: czytnik inkBOOK Explore, kabel USB-C, skrócona instrukcja obsługi, karta gwarancyjna • Wymiary: 192x140x9 mm • Waga: 242 g

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto