A A A

Huawei MateBook 14s – test laptopa z nietypowym ekranem

23 listopada 2021, 10:00
Nie jest najlżejszy, nie jest najszybszy, zewnętrznie też się nie wyróżnia, ale Huawei miało inny pomysł na ten laptop. Podobnie jak wcześniejsze modele MateBooków X Pro tak i ten jest bardzo dobrze wykonany, więc moje wcześniejsze doświadczenia z tą linią ultrabooków każą być dobrej myśli.
Huawei MateBook 14s – test laptopa z nietypowym ekranem

 

Klasyczna konstrukcja 14s przejawia się tym, że nie ma tu żadnych LED-ów, wystających kantów i ozdobników (poza lekko lśniącym logotypem). Do tego aluminiowa obudowa (z bardziej niż dotychczas zaokrąglonymi narożnikami, które siłą rzeczą kojarzą się z Windows 11) wraz z takąż pokrywą ekranu, świetne spasowanie elementów i wyświetlacz o przekątnej 14,2 cala (odchyla się o ok. 145°) zmieszczony w wymiarach zarezerwowanych raczej dla 13-calowców. To nie żadna magiczna sztuczka, bo Huawei od dawna promuje proporcje ekranu 3:2, które są najbardziej naturalne dla ludzkiego wzroku, a przy okazji pozwalają na maksymalne wykorzystanie powierzchni. Ramki tego laptopa są bowiem dość cienkie - mają ok. ośmiu milimetrów po bokach i nieco więcej u góry i dołu - producent deklaruje, że osiągnął 90-procentowe wypełnienie.

Inaczej niż Full HD

Drugą cechą charakterystyczną tego błyszczącego wyświetlacza LTPS (rodzaj IPS) jest jego nietypowa rozdzielczość, która wynosi 2520x1680 pikseli (Huawei określa ją jako 2,5K; daje to gęstość 213 ppi). Ekran ma wysoką jasność, bo osiąga 400 nitów, jest w stanie wyświetlić 1,07 mld kolorów (matryca 8 bitów +2 bity FRC) i zapewnia 100% pokrycia sRGB przy kątach widzenia 178 stopni. To wszystko jest uzupełnione warstwą dotykową, która jest w stanie rozpoznać 10 punktów nacisku. Ekran to na pewno największy atut MateBooka 14s, a jego nietypowość polega dodatkowo na tym, że można z nim zrobić jeszcze jedną rzecz. Po naciśnięciu kombinacji klawiszy Fn + R przełączymy się bowiem w tryb pracy z odświeżaniem 90 Hz. Upłynnienie jest widoczne i faktycznie w tej klasie sprzętu jest istotnym wabikiem, ale nieco dziwi, że do wygodnej pracy trzeba jasność podnieść powyżej połowy maksymalnego ustawienia.


Huawei potrafi zagrać takimi detalami: ponownie przycisk włącznika jest jednocześnie czytnikiem linii papilarnych, więc można uruchomić komputer i zalogować się do systemu jednym dotknięciem palca. Biometrycznym elementem jest też kamera na podczerwień, która obsługuje skanowanie twarzy na potrzeby Windows Hello. I skoro został wywołany temat rejestracji obrazu: model 14s ma kamerkę umieszczoną tradycyjnie nad ekranem, a nie w przycisku na klawiaturze pomiędzy klawiszami funkcyjnymi F6 i F7. To dobry ruch, ale dlaczego jakość przekazywanego wideo nie przystaje do dzisiejszych wymagań, to już wiedzą wyłącznie chińscy inżynierowie (a może raczej księgowi). To mógłby być kolejny atut tego laptopa, ale jest inaczej i na pewno trzeba to zapisać na minus, bo 720p to dziś za mało.

Dobrze gra

To pierwszy laptop tego chińskiego producenta, który został wyposażony w technologię Huawei Sound, która - bazując na czterech głośnikach - ma zapewnić głęboki, przestrzenny dźwięk. Na pewno udało się osiągnąć czystość tonów nawet przy maksymalnej głośności, a wśród nich nawet wyraźną obecność niskich częstotliwości. Druga część sfery audio to cztery mikrofony, które radzą sobie bardzo dobrze, a funkcja Clear Call, która używa nagranego głosu użytkownika, umożliwia wytłumienie niepożądanych dźwięków otoczenia w czasie rozmowy.


Bez zarzutu jest klawiatura o skoku 1,5 mm. Pisze się na niej wygodnie, ale tradycyjnie już denerwujące są malutkie klawisze kursorów pionowych, które w sumie mają wielkość pojedynczego przycisku. Znów wygoda przegrała ze stronę estetyczną... Standardowo też jest obecne dwustopniowe białe podświetlenie, które jest automatycznie wyłączane, gdy nie ma reakcji użytkownika przez jakiś czas (domyślnie to 15 sekund). Gładzik w zasadzie byłby bez zarzutu, bo jest duży (zajmuje prawie 40% szerokości laptopa) i reaguje precyzyjnie, ale zintegrowane przyciski myszy wydają jakiś taki nieprzyjemny klik. Porównując do MateBooka X Pro - mam często styczność z tym modelem - pod tym względem 14s wypada gorzej.

 

Symfonia na cztery rdzenie

Napędzający testowany laptop procesor to jednostka czterordzeniowa i ośmiowątkowa należąca do 11. generacji Core. W tym wydaniu ma podniesiony limit mocy, co skutkuje tym, że urządzenie ma porównywalne osiągi z laptopami bazującymi na Core i7-1165G7 czy ośmiordzeniowych (bez HT) Ryzenami 7 4700. Na pewno pomaga w tym szybka pamięć LPDDR4x 3733 MHz (kości są wlutowane i nie ma możliwości rozszerzenia za pomocą modułu SO-DIMM, więc kupując dany model decydujemy się na określoną wielkość RAM-u na zawsze).


Z kolei dysk jest zainstalowany w gnieździe, więc można go wymienić (i jest to jedyna możliwa modyfikacja, gdyż karta Wi-Fi także jest przylutowana). Huawei skorzystało z modelu YMTC PC005 (512 GB, interfejs PCIe 3.0 x4) - jest to SSD chińskiego producenta pamięci NAND, który od nieco ponad roku sprzedaje też gotowe nośniki półprzewodnikowe. Wydajność tej jednostki w testach wypada dobrze w odczycie (ponad 3100 MB/s) i przeciętnie w zapisie (niespełna 2300 MB/s). Zarzut do Huaweia należy mieć jednak taki, że sprzedaje laptop z nieco dziwnym podziałem dysku na partycje. Mamy bowiem część przeznaczoną na system - 120 GB - i resztę na dane. Z jednej strony idea ta jest zrozumiała, bo można odświeżyć system bez konieczności przenoszenia danych, ale inne spojrzenie jest takie, że przy tej objętości użytkownik wcześniej czy później trafi na problem braku miejsca na poletku z systemem operacyjnym. Moim zdaniem po zakupie warto od razu zmienić ten podział.

 

Gra się dobrze

Ostatnim elementem związanym z osiągami jest zintegrowana z procesorem karta graficzna Iris Xe. Model ten nie może stawać w szranki z konkurencją w postaci samodzielnych GPU, ale Intel poczynił tak duże postępy od strony architektury wewnętrznej oraz podniósł taktowanie do 1300 MHz, że w sieciowych grach typu CS:GO czy World of Tanks można rywalizować ze średnim poziomem detali nawet w natywnej rozdzielczości ekranu. Jednak najlepiej będzie obniżyć liczbę wyświetlanych pikseli do Full HD i wtedy rozgrywka nabierze płynności - nawet w Wiedźminie przy średnich detalach brakuje tylko dwóch klatek na sekundę do granicy płynności, czyli 30 kl./s.

 

Nazwa gry

Średnia wydajność w kl./s

CS:GO

76/112

World od Tanks: EnCore

44/60

F1 2020

33/47

Wiedźmin 3

18/28

Wyniki prezentują osiągi przy rozdzielczości natywnej i w Full HD. Gry przetestowano przy średnich predefiniowanych detalach wyświetlanej grafiki z wyłączeniem ray tracingu, DLSS i Hairworks. CS:GO: wygładzanie i filtrowanie tekstur x4, AA wyłączony.

 

Przy zwykłej pracy biurowej, przeglądaniu internetu czy oglądaniu filmu układ chłodzenia (dwa ciepłowody i dwa wentylatory) pozostaje niesłyszalny. Przy mocnym obciążeniu laptopa - 100% zajętości procesora - przez mniej więcej dwie, trzy minuty wentylatory pracują tak, że są wyraźnie słyszalne, ale daleko im do maksymalnych obrotów. Dopiero po tych kilku chwilach rozkręcają się bardziej i hałas wzrasta, ale mimo to ten najwyższy poziom to po prostu ciągły szum bez wycia i obecności wysokich częstotliwości - można tak pracować nawet dłuższy czas. Za układ chłodzenia producentowi należy się piątka, bo na te krótkie chwile wchodzenia w zakres ograniczania taktowania z powodu nadmiernego wzrostu temperatury możemy przymknąć oczy: to jest tylko ultrabook a nie mobilna stacja robocza. Poza tym nie można narzekać na nagrzewanie się klawiatury, gdyż jedynie w środkowej części u góry ciepłota wzrasta nieco bardziej. Reszta klawiszy jest podgrzana jedynie minimalnie i to po prostu nie przeszkadza.

 

Czas się spocić

Obniżanie taktowania występuje wyłącznie pod dużym obciążeniem (HandBrake, Blender, ale także gry) i dotyczy jednego lub dwóch rdzeni - punktem granicznym jest osiągnięcie temperatury 95°C. Pomiar na pozostałych rdzeniach zazwyczaj wykazuje wtedy nie więcej niż 85 stopni Celsjusza. Stabilność potwierdza też rezultat testu 3D Mark Time Spy Stress Test, który to MateBook 14s ukończył z wyśmienitym wynikiem 99,9%. Interesujące jest to, że laptop być może wcale nie musiałby zbijać częstotliwości pracy, gdyby procesor pracował w limitach przewidzianych przez Intela. Specyfikacja mówi bowiem, że częstotliwość turbo to 4,4 GHz, a limit mocy to 35 W. Tymczasem jak już wspomniałem Huawei podniosło ten limit do 45 W, więc nie mogąc zmienić mnożnika na wyższy niż 44 podbija taktowanie magistrali ze 100 MHz do prawie 109 MHz (najczęściej, bo zdarzyło się, że nawet do 110,5 MHz), co powoduje, że rdzenie działają z zegarem 4,8 GHz (trzy, czwarty w testowanym egzemplarzu nie przekroczył nigdy 4,7 GHz).

 

Nazwa testu

Wyniki

CPU-Z

544/2689 pkt.

7-Zip

37 349 MIPS

Blender 1.0.6b

34 min 52,4 s

CineBench R20

543/2421 pkt.

GeekBench 5

1456/5586 pkt.

HandBrake

11,07 kl./s

Mozilla Kraken

636,6 ms

PC Mark 10

4964 pkt.

 

Zastrzyk energii

Na wysoką ocenę zasługuje również praca z wykorzystaniem akumulatora (60 Wh), gdyż w teście udało się osiągnąć prawie 11 godzin oglądania filmu i ponad siedem godzin przeglądania internetu. W dołączonym oprogramowaniu PC Manager można ustawić tryb pracy Performance lub Balanced - w tym drugim wydajność jest niższa mniej więcej o 10 procent. Użytkownik ma również wpływ na sposób ładowania, gdyż można wstrzymać ten proces po przekroczeniu 70 lub 90% pojemności. Zasilacz ma moc 90 W, ale jest zaskakująco nieduży. Ceną za te niewielkie gabaryty jest jego dość mocne nagrzewanie się - może nawet parzyć - w czasie ładowania, gdy jednocześnie laptop jest normalnie używany. Za to połowę energii uzupełnimy w mniej więcej pół godziny, a całość w ok. 80 minut.
Uzupełnianie energii odbywa się za pomocą gniazda USB 3.2 Gen 2 typu C (10 Gbit/s) (są obecne w liczbie dwóch na lewym boku). Jedno z nich działa także jako Thunderbolt 4, ale jedynie w modelach z Core i7. Oprócz tego po tej samej stronie obudowy znalazły się gniazdo audio typu combo oraz pełnowymiarowy port HDMI. Galerię złącz uzupełnia USB 3.2. Gen 1 typu A po prawej stronie - na pewno nie jest to róg obfitości. Za to atutem tego modelu jest funkcja Huawei Share. Otóż oprogramowanie laptopa sparowanego ze smartfonem lub tabletem Huawei pozwala na łatwą wymianę plików pomiędzy urządzeniami, przeszukiwanie sprzętów mobilnych czy też bezpośrednie otwieranie dokumentów, obrazów etc. za pomocą aplikacji zainstalowanych na laptopie.

 

Podsumowanie

Podobnie jak niejeden inny laptop Huawei tak i ten model jest atrakcyjny - co starałem się wykazać - od strony funkcjonalnej i estetycznej. Niestety dzieli też z częścią swoich starszych braci pewien feler, którym jest stosunkowo wysoka cena. Urządzenie w opisanej konfiguracji (Core i5 skojarzony z pamięcią RAM 16 GB i dyskiem SSD o pojemności 512 GB) kosztuje 6000 złotych. Traktując to jako poziom odniesienia dodajmy, że notebook z o połową mniejszą pamięcią RAM wyceniono na okrągły tysiąc złotych mniej, natomiast model z terabajtowym dyskiem i procesorem i7-11370H - 7500 zł. Oczywiście nie można było liczyć na to, że to będzie tani sprzęt, ale on kosztuje wyraźnie więcej niż przeciętny ultrabook. Pamiętać jednak trzeba, że płacimy za produkt dopracowany, funkcjonalny i bardzo dobrze wykonany. Jeśli dla kogoś wydanie sumy sześciu tysięcy złotych nie jest barierą, to z samego laptopa będzie zadowolony. Osłodzić gorycz wysokiej ceny może jakaś promocja, którą producent organizuje od czasu do czasu, dokładając bez zmiany kwoty np. smartzegarek.

Huawei MateBook 14s

Cena

6000 zł

Dostarczył

Huawei, consumer.huawei.com/pl

Dane techniczne

Procesor: Intel Core i5-11300H, 4 rdzenie, 8 wątków, 3,1-4,8 GHz • Grafika: Intel Iris Xe, 1300 MHz • Ekran: LTPS, 14,2 cala, 2520x1680 (213 ppi), 90 Hz, błyszczący, dotykowy, 100% pokrycia sRGB • Pamięć: 16 GB RAM LPDDR4x 3733 MHz (wlutowana, brak możliwości rozszerzenia), SSD YMTC PC005 512 MB PCIe 3.0 x4 • Łączność: HDMI, 2 x USB 3.2 Gen 2 typu C (Power Delivery, DisplayPort), USB 3.2 Gen 1 typu A, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.1, słuchawki/mikrofon • Napęd optyczny: brak • Akumulator: cztery komory, niewymienny, 60 Wh, zasilacz 90 W z szybkim ładowaniem • Inne: kamerka 720p, 4 x głośniki, zestaw 4 mikrofonów, czytnik linii papilarnych, podświetlana klawiatura, gniazdo blokady Kensington, Windows 10 Home • Wymiary: 314x230x16,7 mm • Waga: 1,44 kg, zasilacz 160 g, kabel (1,8 m) 50 g

Plusy: świetny ekran dotykowy o proporcjach 3:2 • bardzo dobre wyniki wydajnościowe w aplikacjach • da przy obniżeniu jakości obrazu i ustawieniu rozdzielczości Full HD da się grać w mniej wymagające gry • nie nagrzewa się • przeważnie nie słychać układu chłodzenia • długi czas pracy bez zasilania sieciowego • niewielki gabarytowo zasilacz o mocy 90 W • aluminiowe body i pokrywa ekranu • bardzo wysoka jakość wykonania • podświetlana klawiatura • wygodny gładzik • kamerka internetowa wróciła na pozycję nad ekranem, ale...

Minusy: ...zbiera obraz tylko 720p • niewygodny podział dysku na partycje • małe klawisze kursorów góra/dół • drażniący dźwięk klawiszy w gładziku • wygodna praca wymaga podbicia jasności powyżej 50% • silne nagrzewanie się zasilacza przy jego dużym obciążeniu • tradycyjnie niedużo złącz • cena

 


Marcin Kwiecień
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto