A A A

JBL Club One - test uniwersalnych słuchawek bezprzewodowych

15 czerwca 2021, 18:20
Od dawna szukałem uniwersalnych słuchawek – takich, które można ze sobą zabrać na miasto, ale gdy już wrócę do domu, z powodzeniem będę mógł je przypiąć do peceta. Trochę niespodziewanie JBL Club One sprostał tym oczekiwaniom: to jedne z najlepszych „muszli”, jakie miałem ostatnimi czasy na głowie.
JBL Club One - test uniwersalnych słuchawek bezprzewodowych

Niby mobilne, ale…

Na pierwszy rzut oka to sprzęt miejski: mamy tu dość kompaktową, składaną formę, pojemny akumulator i aktywną redukcję szumów, która przydaje się, gdy spędzamy dużo czasu np. w tramwaju czy autobusie. To cechy, które sprawiają, że słuchawki można wrzucić do torby przed wyjściem z domu i mieć je pod ręką, a w zasadzie to na głowie, choćby w drodze do pracy. Z drugiej strony jednak w pudełku znajdziemy kabel o długości 1,6 metra, który w istocie jest ciasno zwiniętą „sprężynką” – zupełnie jak w stacjonarnych telefonach. Dzięki temu rozciąga się on dość łatwo, przez co słuchawki możemy podpiąć do peceta. Wówczas grają jak każde inne stacjonarne „muszle”, do tego bez potrzeby korzystania z wbudowanego akumulatora. I tu od razu uwaga: w przypadku Club One nie możemy jednocześnie korzystać z dwóch źródeł dźwięku. Po podłączeniu zestawu JBL do komputera połączenie Bluetooth ze smartfonem jest automatycznie zrywane. Trochę szkoda. Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki takiemu wyposażeniu dodatkowemu w istocie mamy do czynienia ze sprzętem uniwersalnym: i na ulicę, i do domu.

Słuchawki prezentują się wyśmienicie. Ich waga co prawda jest dość przeciętna, jednak już wykonanie, jakość użytych w produkcji materiałów oraz forma nie pozostawiają pola do krytyki. Zarówno muszle, jak i pałąk pokryto syntetyczną skórą dobrej jakości. Obudowa muszli, jak i utrzymujące je wysuwane z pałąka widełki są z metalu, co nadaje konstrukcji stabilności. Mało tego: powyżej rzeczonych widełek znalazło się miejsce na zawiasy, dzięki czemu muszle składają się do wewnątrz pałąka, znacząco tym samym zmniejszając rozmiary sprzętu. Słuchawki mieszczą się bez najmniejszego problemu do torby, plecaka, ba, nawet przepastniejszej kieszeni.

JBL Club One

Brzmienie

Sprzęt parujemy z telefonem, korzystając z protokołu Bluetooth 5.0. Połączenie odbywa się błyskawicznie i jest stabilne. No, po aktualizacji firmware’u, która odbywa się z wykorzystaniem aplikacji JBL Headphones – fabrycznie zainstalowane oprogramowanie nie spisuje się dobrze i przed użytkowaniem Club One należy poświęcić paręnaście minut na ten dodatkowy krok. Poza wspomnianą aktualizacją komórkowy software pozwala na aktywację aktywnej redukcji szumów oraz przycisku Smart Ambient – jego aktywacja sprawia, że obok muzyki usłyszymy głosy otoczenia lub – gdy włączy się TalkThru – będziemy mieli możliwość nieskrępowanej rozmowy z innymi, mając przy tym słuchawki na uszach – głośność zostanie wówczas automatycznie dostosowana do warunków rozmowy, gdy zaczniemy mówić. Ponadto w aplikacji na komórkę możemy spersonalizować brzmienie.

Operacja ta odbywa się poprzez przejście kilkuminutowego testu słuchu dla każdego ucha z osobna. Aplikacja sprawdza tutaj, jak dobrze słyszymy tony różnej wysokości, następnie tak modyfikuje sposób, w jaki słuchawki grają, by był on maksymalnie zbliżony do naszych preferencji. Po ukończeniu wszystkich prób mamy dodatkowo możliwość wyboru profilu brzmieniowego w postaci dwóch predefiniowanych schematów opracowanych w oparciu o współpracujące z marką JBL gwiazdy muzyki popularnej, jak również skorzystanie z ustawień odpowiednich dla jazzu, wokalu, instrumentów klawiszowych, jak i ustawienia własnego profilu z użyciem korektora.

W moim przypadku całość zaowocowała brzmieniem bardziej neutralnym niż po wyjęciu z pudełka. Tony niższe zostały lekko przygaszone, uwypukliły się wokale. Standardowo jednak słuchawki grają miękko i ciepło – nie ma tu ostrych gór. Scena jest bardzo przyzwoita, separacja zaś i poziom szczegółowości utworów nie budzi zastrzeżeń. W mój gust – niezależnie już od profilowania brzmienia – JBL Club One trafił wyśmienicie, stając się tym samym jednym z najprzyjemniej grających zestawów, jakie miałem na uszach ostatnimi laty.

JBL Club One

JBL na co dzień

Konstruując Club One, producent postawił na sporej pojemności akumulator, co przekłada się na wyśmienite parametry pracy. W trybie Bluetooth słuchawki grają do 45 godzin wg deklaracji JBL. Z aktywną redukcją szumów czas ten spada do 23 godzin przy Bluetooth, a z zastosowaniem minijacka – do 25 godzin. W praktyce jest niewiele mniej. Na ogół ładowałem je dwa razy na tydzień, a i to bardziej z przyzwyczajenia niż konieczności. Jeden wypad na miasto tam i z powrotem, co przekładało się na dość intensywne użytkowanie z ANC w autobusie i drodze do centrum i z powrotem, zaowocował kilkunastoprocentowym ubytkiem energii. Przy przeciętnym korzystaniu spokojnie obędą się bez gniazdka przez parę dni, a do tego nie zaobserwowałem, żeby nieużywane samoczynnie się rozładowywały – jeśli tak się dzieje, to jest to zjawisko zupełnie pomijalne w skali rzeczonego tygodnia. Przekłada się to na wygodę na co dzień: po prostu brałem je ze sobą i działały za każdym razem, gdy ich potrzebowałem.

Obsługa odbywa się poprzez przyciski na lewej i prawej muszli. W tym pierwszym przypadku mamy przycisk zasilania, parowanie Bluetooth i przycisk Smart Ambient, zaś na prawej – regulację głośności. Wszystko pracuje umiarkowanie twardo – trudno o przypadkową aktywację, ale też ze słuchawkami nie trzeba się siłować.

Na głowie leżą pewnie: mimo niewielkich gabarytów należy zaliczyć je do konstrukcji wokółusznych. Muszle dobrze przylegają do boków głowy, przez co szczególnie latem wewnątrz może zrobić się ciepło i w skrajnych przypadkach trzeba będzie co jakiś czas przewietrzyć uszy. Na ogół jednak, przy normalnej temperaturze otoczenia, nie jest to nic strasznego.

JBL Club One

Uniwersalny sprzęt

Co tu dużo mówić: jestem bardzo zadowolony. To słuchawki wprost stworzone do mieszanego użytkowania: przy komputerze, a po odpięciu – gdzieś w podróży. Bardzo dobry akumulator sprawia, że słuchawki są w zasadzie zawsze gotowe do zabrania ze sobą poza dom, wygodna, składana konstrukcja, jak i twardy futerał podróżny sprawiają, że można się pokusić nawet o dłuższe wypady. Zresztą w tym ostatnim szalenie pomocny jest ANC, który potrafi w bardzo dużym stopniu wyciąć szum silnika autobusu komunikacji miejskiej, dzięki czemu możemy skoncentrować się na muzyce. Jak to z ANC bywa, z początku efekt może być trochę nieprzyjemny ze względu na charakterystyczne uczucie zatkania uszu, Club One jednak trudno zaliczyć do grupy modeli, gdzie rzeczona redukcja szumów działa zbyt intensywnie. Podejrzewam, że sprawdzą się również bardzo dobrze w samolocie – na to jednak najprawdopodobniej będę musiał poczekać do czasu zniesienia ograniczeń sanitarnych. Tak naprawdę jedynym istotnym minusem jest fakt, że nie można tu jednocześnie korzystać z trybu kablowego i Bluetootha – bo cena, zważywszy na możliwości, choć jest wysoka, znajduje uzasadnienie w jakości sprzętu.

 

JBL Club One

Cena

1100 zł

Dostarczył

JBL, pl.jbl.com

Dane techniczne

Przenoszone częstotliwości: 20 Hz – 20 kHz (aktywne), 10 Hz – 40 kHz (pasywne) • Przetworniki: 40 mm • Długość kabla: kabel minijack 1,2 m (mobilny), kabel mini-jack 1,6 m (stacjonarny, typu telefonicznego, możliwość rozciągnięcia do ponad 3 m) • Sposób podłączenia: Bluetooth, minijack • Wbudowany mikrofon: tak • Akumulator: 730 mAh, do 45 h pracy, do 23 godzin pracy z ANC • Inne: ANC, aplikacja towarzysząca, na kablu do smartfona przycisk wielofunkcyjny i mikrofon; na prawej muszli regulacja głośności, na lewej muszli zasilanie, Bluetooth, włącznik podsłuchu otoczenia i dioda sygnalizacyjna; w pudełku okablowanie mini-jack, kabel USB-C do ładowania, twarde etui, adapter samolotowy, adapter jack 6,3 mm, wejście liniowe na każdej z muszli do wyboru • Waga: 378,5 g

Plusy: świetna jakość dźwięku • bardzo wygodne • uniwersalne • składana, poręczna konstrukcja • funkcje ANC i Smart Ambient • ciekawa aplikacja towarzysząca

Minusy: cena • brak możliwości jednoczesnego korzystania z kabla i połączenia Bluetooth

 


Grzegorz Karaś
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Google aktualizuje harmonogram
27 lipca 2021
Poznaliśmy szczegóły nowego planu wdrażania w przeglądarce Chrome tzw. piaskownicy prywatności, mechanizmu FLoC i wyłączania obsługi...



Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto