A A A

Navitel MR250

1 listopada 2017, 11:50
Rejestrator samochodowy wbudowany w lusterko wsteczne to doskonałe rozwiązanie uwalniające kierowcę od konieczności przyczepiania kolejnego urządzenia do przedniej szyby.
Navitel MR250

350 zł jakie trzeba zapłacić za kamerę Navitela zintegrowaną z lusterkiem wstecznym, to ani dużo ani mało. Za ta kwotę możemy spodziewać się przyzwoitej kamery pozbawionej jednak wodotrysków. Czy tak jest w rzeczywistości? Niezupełnie. Navitel MR250, to bardzo ciekawe i funkcjonalne urządzenie do końca, z kilkoma problemami leżącymi tam gdzie nikt by się ich nie spodziewał.

Pierwsze wrażenie jakie wywiera MR250 na użytkowniku jest bardzo dobre. Sprzęt wygląda bardzo ładnie i elegancko. Do tego w pudełku dostajemy komplet wyposażenia:

 

  • lusterko z wbudowaną kamerą
  • gumki do zaczepienia na lusterku wstecznym - 2 komplety
  • długi przewód zasilający
  • kamerę wsteczną na bardzo długim kablu
  • dwa zestawy do montowania kamery wstecznej - na śruby i na taśmę dwustronną
  • roczną licencję na urządzenie przenośne na nawigację Navitel

 

Wyposażenie jest bogate i przekracza oczekiwania więc trudno mieć tutaj jakiekolwiek pretensje do producenta

Kamera/lusterko jest wykonana bardzo dobrze, nic nie trzeszczy, elementy są poprawnie spasowane. Można narzekać jednak na kilka drobiazgów.

Po pierwsze gniazdo zasilania jest zamontowane odwrotnie co wymusza niepotrzebne wygięcie kabla - zazwyczaj kabel od kamery prowadzony jest nad stanowiskiem pasażera. Tutaj wtyczka wygięta jest lewo jakby kabel miał iść nad kierowcą. Najprawdopodobniej jest to spowodowane bliskim usytuowaniem gniazda i wtyczki do podłączenia kamery wstecznej.

Po drugie w testowanym egzemplarzu były problemy z wyjmowaniem karty pamięci, bez igły nie dało się tego zrobić. Trzeba jednak przyznać, że z czasem złącze się nieco wyrobiło i karta wychodziła nieco łatwiej.

Po trzecie, przyciski pod ekranem są tak ustawione, że trzymając lusterko w rękach zawsze niechcący naciśnie sie włącznik. Jest to jednak pomijalna wada, bo lusterka zazwyczaj nie będzie się tak trzymać.

Pora umieścić lusterko w pozycji roboczej - na lusterku wstecznym w samochodzie.

I tutaj docieramy do najważniejszych usterek MR250. Zacznijmy od tego, że nie na każdym lusterku da się zamocować kamerę. Niektóre lusterka z wbudowanymi systemami przyciemniania (np. Ford Mondeo) są tak duże, że gumki mocujące nie są w stanie go objąć. Z kolei w Skodzie Fabii mimo, że obejmy są za wąskie (albo oryginalne lusterko za szerokie), to gumki trzymają lusterko pewnie, tak że nawet na wybojach nic nie drży. Wniosek stąd taki, że warto przymierzyć sprzęt przed zakupem, aby sprawdzić czy da się zamontować w twoim aucie.

Kolejna wada sprzętu, chyba najistotniejsza to - samo szkło lustra. Jest zupełnie niepotrzebnie przyciemnione, ma lekko niebieskawy odcień. To jeszcze nie jest żadnym problemem. Tym natomiast jest to, że ktoś wpadł na szatański pomysł i lustro jest silnie powiększającą soczewką. Powiększającą do tego stopnia, że obiekty za samochodem są lekko zdeformowane. Pierwsze wrażenie z korzystania z tego lusterka jest fatalne. Na szczęście można się do tego przyzwyczaić.

Jeżeli masz duży samochód i lusterko wsteczne jest oddalone od głowy kierowcy to problem z powiększeniem będzie stosunkowo niewielki, ale w małym aucie (Skoda Fabia w tym kontekście to już małe auto) trzeba się liczyć z koniecznością adaptacji do silnie powiększonego obrazu.

Na szczęście to już koniec wad Navitela MR250 i od tej pory można się skupić na pozytywach.

Obsługa urządzenia jest dość prosta, wystarczy pobieżne przeczytanie instrukcji, żeby połapać się w tym, do czego służy który przycisk w menu. Opcji nie ma ani za wiele, ani za mało. Tyle ile potrzeba w normalnej kamerze samochodowej.

Podczas jazdy samochodem wyświetlacz kamery można włączyć i wyłączyć bardzo łatwo jednym przyciskiem tym znajdującym się najbliżej kierowcy - to bardzo wygodne i funkcjonalne rozwiązanie. Obraz z kamery tylnej nałożony jest na róg wyświetlanego obrazu, ale zdecydowanie warto podłączyć tylną kamerę do kabla zasilającego światła wsteczne. Wówczas obraz pojawia się tylko wtedy gdy trzeba - to jest po wrzuceniu wstecznego biegu i zajmuje cały wyświetlacz. Dodatkowo na obraz nałożony jest rysunek ułatwiający ocenę miejsca za samochodem. To kolejne bardzo przydatne rozwiązanie.

Ekran wyświetlacza jest niestety słabo czytelny w jasny dzień. Dopiero gdy światła jest nieco mniej jest wyraźnie widoczny. Jeżeli zaś chodzi o jakość nagrań nie ma tutaj odstępstw ani na plus ani na minus. Obraz z kamery o rozdzielczości Full HD jest dobry, choć widać wyraźnie jak pracuje algorytm wyostrzania wprowadzając generujący szum. Rejestracje mijanych aut są czytelne w ciągu dnia i wczesnym wieczorem. W nocy na stopklatce często nie da się już nic odczytać. Kolory są lekko wyprane, ale nie odstają bardzo od rzeczywistości. Widoczne są zniekształcenia beczkowate, ale to typowa cecha każdego obiektywu szerokokątnego (tutaj mamy taki o kacie widzenia 160 stopni)

Podsumowując - Navitel MR250 to bardzo ciekawe urządzenie, które niestety nie pozbawione jest wad. Warto przed zakupem sprawdzić, czy da się sprzęt zamontować w samochodzie i czy obraz w lusterku jest akceptowalnej jakości. Jeżeli tak, to warto zainwestować w ten rejestrator samochodowy. To jedno z ciekawszych rozwiązań na naszym rynku, do tego w całkiem atrakcyjnej cenie.

Urządzenie w najniższej cenie kupisz tutaj


Marek Konderski
Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto