A A A

Pillars of Eternity 2: Deadfire - klasyczne RPG w najlepszym wydaniu

22 maja 2018, 07:40
Studio Obsidian Entertainment ponownie stanęło na wysokości zadania, podając fanom klasycznych RPG wybitnie smakowity kąsek.
Pillars of Eternity 2: Deadfire - klasyczne RPG w najlepszym wydaniu

Pierwsza część Pillars of Eternity była dla fanów klasycznych RPG prawdziwym spełnieniem marzeń. Po wielu latach wyczekiwania gracze otrzymali prawdziwie duchowego spadkobiercę gier w stylu Baldur's Gate czy Icewind Dale, w którym na nowo mogli zatonąć w ciekawej historii przedstawionej z widoku izometrycznego. Pomimo wciągającego głównego wątku, pięknej rysowanej grafiki i ogromu tekstu do przeczytania, twórcy Pillars of Eternity popełnili jednak kilka mniej lub bardziej znaczących błędów, przez co cała gra bardziej przypominała swego rodzaju eksperyment, niż w 100% dopieszczony produkt. Pomimo tego, produkcja od studia Obsidian sprzedała się w wystarczających ilościach by stworzyć kolejną cześć... i całe szczęście.

Zamienię twierdzę na statek

Druga część gry przenosi nas w delikatnie odmienny klimat. Zamki, ciężkie zbroje i elementy znane z typowego świata „fantasy" zastępują tu statki, garłacze i zdobione peleryny. Gęste lasy, wzgórza i zaśnieżone drogi ustępują miejsca południowym krajobrazom, pełnym palm, wybrzeży oraz górujących na nich morskich fortów. Wszystko dlatego, że fabuła gry rzuca nas na tytułowy archipelag Martwego Ognia - miejsce w którym potężne kompanie handlowe rywalizują o każdy kawałek lądu, a groźni piraci czy tubylcze plemiona próbują przetrwać stosując tylko sobie znane sposoby. Na pytanie „jak i dlaczego znaleźliśmy się w tym miejscu" odpowiedź znają tylko bogowie (dosłownie). Możemy jednak zapewnić, że historia przedstawiona w drugiej części Pillars of Eternity jest jeszcze lepsza i bardziej wciągająca niż w pierwszej!

Wątek fabularny to nie jedyna zaleta Pillars of Eternity 2. Na ogromne uznanie zasługują dobrze przemyślane zadanie poboczne, które trochę zawodziły w pierwszej części. Tym razem nie tylko jest ich całe zatrzęsienie, ale dodatkowo nierzadko skupiają się na rozbudowanych decyzjach moralnych, które mają wpływ na dalsze losy naszych postaci. Niejednokrotnie wcześniejsze rozwiązane zadania pobocznego wpływa na dialogi przeprowadzane w wątku głównym. Daje to nam ogrom wyborów i zachęca do przechodzenia gry po raz kolejny. Do tego samego namawiają zresztą rozbudowane drzewka dialogowe. Już pierwszy Pillars of Eternity nie zawodził w tej kwestii. Tym razem jednak twórcy przeszli samych siebie, a materiału pisanego bez wątpienia wystarczyłoby na ogromną książkę.

Do gry powracają także nieocenieni towarzysze. Do znanych nam z pierwszej części Alotha, Edera oraz Palleginy dochodzi czwórka zupełnie nowych i równie ciekawych postaci. Szczególnie do gustu przypadł nam Serafen, zadziorny enigmatyk z rasy dzikich orlan, którego historia spokojnie może rywalizować z najciekawszymi postaciami znanymi z Baldur's Gate 2. Ciekawostka jest fakt, że twórcy tym razem zrezygnowali z drużyn 6-osobowych i w Deadfire w skład naszej kompanii może wchodzić tylko pięć osób. Dla graczy narzekających na ograniczenie ilości ról, twórcy przygotowali jeszcze jedną istotną zmianę - wprowadzili znaną choćby z systemu D&D wieloklasowość.

Duże zmiany

To oczywiście nie jedyne zmiany jakie znajdziemy w drugiej części Pillars of Eternity. Główną i chyba najciekawszą jest zastąpienie opcji zarządzania twierdzą na własny statek. Ten służy nam do podróżowania drogą morską, staczania bitew, a nawet brania udział w specjalnych przygodach. Podobnie jak w przypadku naszego zamku w pierwszej części, tak i tutaj musimy dbać o nasz okręt, jego załogę, stan i zapasy. Oczywiście wzorem najlepszych gier o piratach, naszą łódź możemy modyfikować, a nawet samemu nazwać. Nic nie stoi także na przeszkodzie by wraz z dopływem gotówki do naszej sakwy, wymienić okręt na lepszy. Wszystko to przypomina stare dobre Sid Meier's Pirates i co najważniejsze - sprawia podobną frajdę.

Wśród wprowadzonych zmian jest także wiele elementów czysto mechanicznych. Jedną z nich jest usprawnienie systemu odpoczynku, który teraz nie wymaga od nas specjalnych zasobów. Również sama walka jest przyjemniejsza dzięki wprowadzeniu opcji jej przyspieszania. Gruntowne zmiany przeszedł także system ran oraz wytrzymałości, które teraz zastąpiło znane z innych gier zdrowie.

Na ogromną pochwałę zasługuje także poprawione AI zarówno towarzyszy jak i przeciwników. Postaci nie blokują się już ślepo szukając ścieżki, a także potrafią całkiem racjonalnie zareagować na zagrożenie. Usprawnienia dotknęły również grafiki, animacji postaci, a przede wszystkim rozdzielczości rysowanych teł. Rzadko teraz trafić na rozpikselizowaną teksturę, a niektóre z pejzaży śmiało nadawały by się na systemową tapetę.

Podsumowanie

Druga część Pillars of Eternity łączy wszystkie zalety pierwowzoru, a dodatkowo w udany sposób niweluje bolączki lekko eksperymentalnej, acz bardzo dobrze przyjętej pierwszej części. Jest niczym Baldur's Gate 2, które potrafiło wycisnąć wszystko co najlepsze z komputerowych RPG, znacznie usprawniając i rozszerzając zawartość poprzednika. Bez dwóch zdań to pozycja obowiązkowa dla miłośników gatunku.


PC Format
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto