A A A

Przewodowe słuchawki dokanałowe Logitech Zone: test

21 grudnia 2021, 10:30
Ostatnimi długimi miesiącami mnóstwo czasu spędzamy na rozmowach telefonicznych i wideokonferencjach. To do tego przeznaczone są przewodowe dokanałówki Logitech Zone, które wyceniono na 450 zł. Czy warte są swojej ceny?
Przewodowe słuchawki dokanałowe Logitech Zone: test

Słuchawki konferencyjne na prezent (firmowy)

Tuż przed dniem Św. Mikołaja trafiła na moje biurko koperta, w której znajdowało się małe pudełeczko wykonane – zgodnie z jedynie słuszną modą – przetworzonego kartonu. Otworzyłem. Zero sztucznych tworzyw. Papierowa instrukcja, kartonowa wkładka z osadzonymi nań trzema parami silikonowych kapturków (XS, S, L). Plus gustowne tekstylno-neoprenowe etui, w którym oprócz przejściówki z USB-C na USB-A spoczywały sobie dokanałówki z czwartym zestawem nasadek (rozmiar M), pilotem na przewodzie zakończonym wtyczką USB-C. Wszystko estetyczne, solidnie wyglądające. Wiadomo: Logitech. Co do tego raczej mało kto ma wątpliwości. W tym niżej podpisany. Do czasu, kiedy to okazało się, że... kosztem 20 zł uratowałem słuchawki za cztery i pół stówki. Ale po kolei.

 

Oględziny

Elegancję i dobry smak przewodowego, dokanałowego, konferencyjnego zestawu słuchawkowego Logitech Zone Wired Buds mamy już za sobą – pora na szczegóły. Bliższe oględziny grafitowego cudeńka ujawniły dużą dbałość projektantów o szczegóły. I tak matowe obudowy pchełek oznaczono literami R i L, które wskazują prawą i lewą słuchawkę. Szkoda tylko, że symbole te są niemal niewidoczne. A propos niewidoczności: osoby niedowidzące i ociemniałe z łatwością zorientują się w „prawości", a w zasadzie „lewości" po wypustce znajdującej się u nasady przewodu wchodzącego do lewej pchełki.

Kolejnym świetnym pomysłem inżynierów Logitecha jest umiejscowienie magnesów, dzięki czemu słuchawki „lgną do siebie" i nie grozi nam plątanina kabli. Na osobną uwagę zasługuje też podświetlany pilocik, za pomocą którego można wyciszyć mikrofon, odebrać/odrzucić rozmowę, zatrzymać/włączyć odtwarzanie muzyki czy wideo oraz ściszyć/pogłośnić dobiegające uszu dźwięki. Brawa dla konstruktorów należą się również za możliwość odłączenia słuchawek od pilota, w wyniku czego użytkownicy urządzeń przenośnych z gniazdami minijack będą mogli skorzystać z zestawu słuchawkowego Zone.

 

Nic na siłę, tylko młotkiem

Zestaw testowałem na dwóch notebookach: jeden z macOS-em, a drugi z Windowsem (działają jeszcze na smartfonach z Androidem i, rzecz oczywista, starszych telefonach ze wspomnianym wyżej gniazdem minijack). Do korzystania ze słuchawek nie jest wymagane oprogramowanie LogiTune, ale warto je zainstalować. Po pierwsze umożliwia ono m.in. ustawienie suwaczkiem stopnia „przepuszczalności" dźwięków otoczenia, czułości mikrofonów, powiadomień dotyczących zbliżających się telekonferencji, sprawdzenie stanu akumulatora w smartfonie/notebooku, odczytanie komunikatu o aktualizacji słuchawek i samej aplikacji. Software pozwala również na synchronizację z Kalendarzem Google i Outlookiem, dzięki czemu nie przegapimy „zdzwony" z szefową.

Co od dźwięku, obsługi, wyglądu nie mam absolutnie uwag. Jednakowoż, jeśli chodzi o najbardziej podstawową w przypadku słuchawek dokanałowych kwestię, czyli „siedzenie" w uszach – to tak. Zacząłem od gumek XS, bo zwykle takie lub „eski" mieszczą mi się w przewodach słuchowych zewnętrznych (nie studiowałem medycyny, ale wiem, że tak się nazywają). Zone wypadały. Później przyszła kolej na S, aż w końcu na M i L. Pchełki nie były w stanie utrzymać się na przeznaczonym dlań miejscu czaszki. Mimo wielu prób i dość dużej siły użytej do tej delikatnej czynności, nie udało mi się umiejscowić słuchawek w uszach tak, aby po kilku sekundach nie wysunęły się z małżowin.

Byłem skonsternowany, bo na kilkanaście kompletów słuchawek dokanałowych przetestowanych przeze mnie Logitech Zone były pierwszymi, które musiałem przytrzymać, aby nie wylatywały z uszu. Zaskoczenie było tym większe, im bardziej wczytywałem się w opis produktu na stronie producenta, który mijał się z moją wersją rzeczywistości. Cytuję za Logitechem: „Każde ucho jest wyjątkowe. [...] Wiemy to, ponieważ opracowywaliśmy konstrukcję słuchawek dousznych przez lata, wynosząc wygodę dla uszu oraz dopasowanie do rangi sztuki." Pozwolę sobie nie komentować tej deklaracji, bo może jestem jednym przypadkiem na 100. A może nie...

W sukurs przyszedł mi kurier. Szczęściem dzień wcześniej przyniosł przesyłkę z dobrze mi znanymi od lat i wprost genialnymi piankami Comply do moich starych, ale doskonałych słuchawek dokanałowych. Wyjąłem gąbeczki z pudełka i założyłem na Zone. Uratowany! (a w zasadzie: „uratowane!"). Pianki rozprężyły się w kanałach usznych i mogłem zacząć bezstresowo przeprowadzać testy, w ramach których odbyłem wiele godzin rozmów telefonicznych i długich tête-à-tête z muzyką. Zarówno same pchełki, jaki i pilocik oraz wbudowane dwa mikrofony sprawowały się wyśmienicie.

 

Ratunek za „dwie dychy"

Sprawdzian „warstwy audio" wypadł bardzo dobrze. Mimo specyficznego (czytaj mało ergonomicznego) kształtu i pchełki siedziały w uszach dobrze. Stan ten podobnie jak i dodatkowe wytłumienie udało się uzyskać tylko dzięki wspomnianym gąbeczkom marki Comply w cenie 20 zł za parę. Rozmówcy, w tym wspomniana szefowa, słyszeli mnie świetnie, co można przypisać dwóm wbudowanym mikrofonom z niwelacją szumów.

Odsłuch muzyki na kolana nie mnie nie powalił, ale przecież nie są to słuchawki przeznaczone do rozkoszowania się muzyką, tylko do zadań biurowych, czyli tele- i wideokonferencji. No właśnie... W sumie nie wiem, czy wydałbym cztery i pół stówy na słuchawki do rozmów przez telefon, teamsy, meetsy czy zooma. Może gdybym był właścicielem nieliczącej się z kosztami spółki notowanej na giełdzie i miał na podorędziu pianki...

Logitech Zone Wired Earbuds

Cena

450 zł

Dostarczył

www.logitech.com/pl-pl/

Dane techniczne

Typ: przewodowe, dokanałowe, stereo • Przetworniki: 6 mm • Sposób podłączenia: przewód z wtyczką minijack, USB-C, USB-A (via dongle)• Sterowanie: przyciski na pilocie (zgodne z MS Teams) • Inne: magnesy w słuchawkach, aplikacja Logi Tune, dwa wielokierunkowe mikrofony w słuchawce, cztery pary nakładek silikonowych, przejściówka USB C na USB A w zestawie • Waga: 34 g (słuchawki z pilotem i przejściówką) • Długość przewodu: 145 cm

Plusy: oprogramowanie • obsługa wielu urządzeń • wielofunkcyjny pilot

Minusy: wysoka cena • niedopasowane końcówki silikonowe

 


Adam Chabiński
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności


Trump triumfuje na giełdzie
24 stycznia 2022
Spółka specjalnego przeznaczenia (SPAC) współpracująca z mediami społecznościowymi Trumpa bije rekordy na giełdzie.


Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto