A A A

Test bezprzewodowych słuchawek Huawei FreeBuds 4

17 sierpnia 2021, 09:30
Sprawdzałem najnowsze pchełki chińskiego giganta, którego niespecjalnie lubią w Stanach Zjednoczonych. I już wiem dla kogo są i czy warto kupić Huawei FreeBuds 4.
Test bezprzewodowych słuchawek Huawei FreeBuds 4

 

Romans z Huawei FreeBuds 4

Pod koniec lipca na kanale PC Formatu na YouTubie szef laboratorium testowego, Grzegorz Karaś, anonsował swój zamiar przekazania mi do testów rzeczonych słuchawek. Słowa dotrzymał (spróbowałby nie ;-). Owocem są zebrane doświadczenia powstałe w wyniku mojego romansu z pchełkami Huawei. A była to relacja krótka, intensywna i – niestety – szarpana i pełna sprzeczności. Ale jednocześnie barwna. Do rzeczy jednak...

 

Estetyka godna Apple'a

Napięcia przy rozpakowaniu pudełka ze słuchawkami niestety nie dane mi było poczuć. Przeżyć porównywalnych do pierwszej randki pozbawił mnie wymieniony już redaktor Karaś, którego od czasu do czasu dopada coś w rodzaju bezinteresownego sadyzmu. Miast przyspieszonego oddechu, takiegoż bicia serca i spoconych dłoni pojawiła się we mnie nieufność. Kolejna "chińszczyzna" – pomyślałem identycznie jak nasi przodkowie w latach 50. ubiegłego wieku o japońszczyźnie.

I to był mój pierwszy błąd. Po otwarciu kartonika do rąk wpadło mi bowiem niezwykle estetyczne i bardzo precyzyjnie wykonanego etui, w którym na magnesach neodymowych utrzymywała się w wyżłobieniach para słuchawek. Mimo że srebrna barwa (nawiązanie do apple'owskiego space grey?) w pierwszym odruchu mnie odrzuciła, to z ręką na sercu (ktoś pisał coś o romansie?) muszę przyznać, że totalnie pozytywnie mnie zaskoczyły zarówno połyskujące słuchaweczki, jak i wyposażone w gniazdo USB-C i przycisk puzderko. Zgrabna forma, dyskretny urok – wiecie o co chodzi...

 

Błyskawiczne parowanie

Otworzyłem niewielkie, okrągłe opakowanie i pokonawszy przyciąganie magnesów utrzymujących słuchawki na miejscu, wyciągnąłem pchełki i zawiesiłem je na uszach. I już witałem się z gąską, i już chciałem włączyć muzykę... Wcześniej jednak trzeba było pobrać Huawei AI Life – apkę z App Store'u – i zaktualizować firmware. Przez moment musiałem obejść się smakiem – odłożyłem z powrotem FreeBudsy do etui, rozmyślając jak to nie lubię "miniwisielców". Co zwisająca mi z ucha elektroniczna galanteria jest mi w stanie zaoferować?, kombinowałem i spekulowałem jako zadeklarowany wielbiciel przewodowych dokanałówek i wokółusznych misek. I tu – uprzedzę fakty – po raz drugi popełniłem błąd.

Sprawna aktualizacja oprogramowania i błyskawiczne sparowanie z dwoma urządzeniami na raz (iPhone 12 pro i MacBook Pro) dały początek nowemu uczuciu, które pojawiło się w ośrodku przyjemności mojego mózgu. A było ono spowodowane zaskakująco pozytywnym odbiorem dźwięku.

 

Raz z jednego, raz z drugiego

A muzykę odtwarzałem różną: od klasycznie brzmiącej Hani Rani (nawet człowiek nie czuje jak mu się rymuje) z Dobrawą Czocher (i zapeszyłem – rymu nie ma), poprzez Sir Robin and the Longbowmen na Massive Attack skończywszy. Ogólnie rzecz biorąc, muzyka brzmiała świetnie zarówno ze wspomnianego notebooka jak i smartfonu (przełączałem się z jednego źródła na drugie i z powrotem). Słuchawki brzmiały niemal jak apple'owskie AirPodsy Pro.

Wiem, że "prawie robi różnicę". Istotnie. Były momenty, które mnie zaniepokoiły. Otóż w niektórych utworach, szczególnie rockowych, gęstych od dźwięków basy były „przewalone", a wysokie tony (np. hi-hat oraz w szczególności spółgłoski syczące i szeleszczące wyśpiewywane przez wokalistów) tak podbite, że swą metalicznością wwiercały się w głąb mózgu – bardzo nieprzyjemne odczucie. Może to te 40 000 Hz, które wg producenta są górną granicą przetworników? Nietoperzem przecież nie jestem. Swoją drogą... Huawei nie podaje przedziału pasma przenoszonych częstotliwości. Ciekawe, dlaczego.

We wspomnianych sytuacjach średnica była wycofana, zagłuszona. I nie dało się z tym wiele zrobić. Brak jest bowiem w apce (wersja 1.9.1.200) graficznego korektora dźwięku, który mógłby załatwić sprawę. Jedynym remedium na ten zgrzyt było pogmeranie przy słuchawkach tak, aby lekko zmienić ich ułożenie w małżowinie. Półśrodek, ale – jak to w bywa w związkach – tymczasowo zadziałał. Podobnie jak aktywna redukcja dźwięków otoczenia, która... pełni swoją rolę mało spektakularnie, żeby nie być bardziej dosadnym. Choć niewątpliwie okolicznością łagodzącą jest w tym przypadku rodzaj słuchawek. O ile bowiem mechanizm ANC (Active Noise Cancelling) działa najlepiej w konstrukcjach dokanałowych i wokół(na)usznych, o tyle w luźno zwisających słuchawkach ma prawo być mniej skuteczny.

 

Głaski

Podczas mojego zatapiania się w różnej maści dźwiękach niejednokrotnie rozdzwaniał się telefon. Rzecz jasna rozmowy prowadziłem za pośrednictwem pchełek, obsługując je za pomocą gestów (dotknięcie, podwójne dotknięcie, przeciągnięcie). Polubiłem to, a szczególnie smyranie – przesunięcie bowiem palcem wzdłuż słuchawek powodowało dostosowanie głośności. To bardzo intuicyjne i wygodne – te głaski. Po prostu dobry dotyk.

Moi rozmówcy nie zorientowali się, że prowadzę z nimi konwersację nie za pomocą przewodowych słuchawek – jak to zwykle ma miejsce, lecz za pośrednictwem Huawei FreeBuds 4. Co poczytuję za duży plus testowanego sprzętu. Kolejne punkty (i miejsce w moim sercu) pchełki zdobyły za sprawą normy IPX4, czyli odporności na zachlapanie, choć pyłoszczelności w nich nie znajdziecie.

Po stronie minusów wymienię też brak bezprzewodowego ładowania i kodeka aptX. Nie potrafię też powiedzieć czy to jednorazowa "historia", czy trwała przypadłość, ale zdarzyło mi się zauważyć niewielkie opóźnienia (zwane asynchronami lub lagami) podczas oglądania materiałów wideo, np. na YT.

 

Mała rekapitulacja

Dzięki redaktorowi Karasiowi, który wyczuł, że mam "ochotę na chwileczkę zapomnienia/Na miłosny czarujący zwischenruf" jak śpiewała seksbomba polskiej piosenki, Hanna Banaszak, miałem szansę dłuższego poobcowania z typem słuchawek, których wcześniej nie zauważałem. Mimo że nie pozbędę się ani swoich dokanałówek, ani wokółusznych olbrzymów, Huawei FreeBuds 4 kupiły mnie. Są niezwykle lekkie (jedna waży niewiele ponad 4 g), praktyczne, solidnie wykonane i diablo estetyczne (białe wyglądają znacznie lepiej niż srebrne). Cena może i nie jest specjalnie niska, ale to sprzęt słusznie aspirujący do górnej półki. Czas działania słuchawek specjalnie nie imponuje, ale – jak wspomniałem – przy tak nikłej masie nie można oczekiwać cudów. Superdynamicznych sportów uprawiać się w nich pewnie niespecjalnie da, ale do jazdy na rowerze, świńskiego truchtu po parkach czy delikatnej siłki w zupełności wystarczą – wszak to sprzęt typowo „miejski", który w dodatku wart jest swojej ceny.

I tak miejsce początkowej nieufności wobec FreeBudsów 4 zajęło uczucie, które (po ulepszeniu apki i dodaniu kodeka w kolejnej edycji pchełek) z pewnością się umocni, o czym nie omieszkam was powiadomić.

 

Huawei FreeBuds 4

Cena

600 zł

Dostarczył

Huawei, consumer.huawei.com/pl/

Dane techniczne

Typ: dokanałowe, stereo • Przetworniki: dynamiczne 14,3 mm • Sposób podłączenia: Bluetooth 5.2 • Sterowanie: powierzchnie dotykowe w każdej słuchawce • Akumulator: 30 mAh (słuchawka), 410 mAh (etui), czas ładowania etui 1 h (słuchawek – 1 h), czas odtwarzania muzyki do 4 h (bez ANC) • Inne: funkcje ANC, aplikacja towarzysząca, obsługa dwóch urządzeń, przewód USB C w zestawie • Waga: 4,1 g (każda słuchawka) + 38 g (etui ładujące)

Plusy: krótki czas ładowania • bardzo lekkie• IPX4 • parowanie z dwoma urządzeniami jednocześnie


Minusy: nienadzwyczajna redukcja hałasu, brak bezprzewodowego ładowania


 

 

 


Adam Chabiński
Ocena:
Oceń:
Komentarze (1)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
EUROPA
EUROPA
opera
18 sierpnia 2021, 09:37
Pchełki...
Redaktorzy się popisali, fajnie "pchełki" obczaili i nam dosyć dokładnie opisali... Tylko jedno mnie wstrzymało od zakupu- horrendalna cena!!!
zgłoś do moderacji »
Najnowsze aktualności

Raport FTC na temat gromadzenia danych
24 października 2021
Dostawcy usług internetowych zbierają ogromną ilość szczegółowych danych na temat klientów – wynika z raportu Federalnej Komisji Handlu...

Drożeje Raspberry Pi
24 października 2021
Cena jednopłytkowego komputera Raspberry Pi wzrosła po raz pierwszy od czasu premiery

Taniej na platformie Google Play
24 października 2021
Nie wszystko drożeje. Koncern z Mountain View ogłosił obniżkę opłat dla autorów aplikacji rozpowszechnianych na zasadzie subskrypcji za...

Pytania do gigantów
24 października 2021
Amerykańskie Biuro Ochrony Finansowej Konsumentów (CFPB) chce wiedzieć, jak firmy technologiczne gromadzą i wykorzystują dane finansowe...
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto