A A A

Test gry State of Decay 2

PC Format 7/2018
Twórcy filmów i gier o zombie nie wychodzą zwykle poza narracyjne ramy kolejnej relacji z rozpaczliwych zmagań garstki z hordami. State of Decay 2 idzie jednak dalej tutaj bohaterem jest właściwie sam gracz, a fabuła gry to po prostu historia jego decyzji i działań. Jacek Smoliński


State of Decay 2 to survival horror bez możliwości zapisywania stanu gry w trakcie rozgrywki i z ostateczną śmiercią postaci, osadzony w otwartym, randomizowanym świecie zdarzeń losowych. W genotypie ma strzelanki i skradanki, ale również gry role-playing, a nawet strategiczne, dzięki czemu całość stanowi sprawną symulację świata, w której kluczowe stają się decyzje i działania gracza. Innymi słowy ta gra to nic innego jak zestaw narzędzi, który pozwala grającym wpływać na przebieg zdarzeń.

To jednak, co dokładnie czeka i jaki ostatecznie los spotka kierowaną przez niego społeczność, pozostaje niewiadomą aż do samego, zwykle gorzkiego końca. I właśnie dlatego gry serii State od Decay to tak wspaniałe generatory anegdot, wynikających ze splotów okoliczności, jakie w grach o ustalonej fabule nie mogą mieć miejsca.

My kontra świat

Rozgrywka w State of Decay 2 polega na zarządzaniu garstką ludzi ocalałych w świecie apokalipsy zombie. To oznacza zarazem rozbudowę i zaopatrzenie bazy wypadowej, w której kryją się chorzy i słabi, jak i kierowanie zwiadowcami i łupieżcami, przemierzającymi świat gry w poszukiwaniu narzędzi i zapasów zapewniających przetrwanie całej kolonii. Ważne jest przy tym nie tylko wyszkolenie i wyposażenie podopiecznych, ale także stan fizyczny i psychiczny, które również – jak wszystko w grze – ulegają ciągłej degradacji. Sama konwencja gry zresztą wymusza przeskakiwanie pomiędzy proceduralnie zróżnicowanymi postaciami – tutaj nie sposób działać wyłącznie wybrańcami idealnie skrojonymi pod wyzwanie, bo oni także muszą odpoczywać. Nie mówiąc o tym, że wypadki chodzą po ludziach i może ich po prostu zabraknąć.


W grze bardzo szybko też staje się jasne, że aspekt skradankowo-strzelankowy musi ukorzyć się przed koniecznością strategicznego planowania działań. W State of Decay 2 nie wystarczy tylko umiejętnie omijać czy eliminować zombie i bezszelestnie (bo hałas wabi wrogów) przeczesywać kolejne lokacje. Trzeba także zadbać o to, by podopieczni byli w stanie sprawnie dostarczyć zdobycz do bazy i... mogli się po tym zregenerować.

Problem w tym jednak, że zapasy nieustannie się kurczą, a raz złupione obiekty pozostają puste do końca gry, co wymusza coraz dłuższe wyprawy w coraz niebezpieczniejsze rejony świata. Trudność gry bierze się więc głównie z tego, że to tak naprawdę wyścig z czasem, a ciągłe starania jedynie odwlekają moment, w którym zapasy się skończą i społeczność zacznie wymierać.

Pewna tylko niepewność

Zaletą State of Decay 2 są także trzy ogromne otwarte mapy, które odwiedzić można w dowolnej kolejności. Są randomizowane, co oznacza, że miejsca znaczące dla rozgrywki mogą się różnić, podobnie zresztą jak lokacje zadań. Nieprzewidywalną zmienną stanowią także frakcje niezależne, które mogą chcieć współpracować z naszą kolonią, ale także – czego w serii dotąd nie było – reagować agresją. Wyczekiwaną nowością w grze jest wreszcie także tryb wieloosobowy, a ściślej współpracy dla nawet czterech graczy. Pozwala on zaprosić innych do własnej gry lub pomóc komuś innemu w potrzebie, przy czym wszyscy goście zmuszeni są towarzyszyć gospodarzowi, w zamian zaś otrzymują dodatkowe zasoby dla własnej bazy. Warto dodać, że nie da się w nim atakować innych graczy, a łup jest personalizowany, a więc niedostępny dla innych.

State of Decay 2 jest grą zasadniczo udaną, ale niestety nieidealną. Zawodzi zwłaszcza oprawa i pomimo wykorzystania Unreal Engine’u 4 gra wciąż wygląda jak budżetowy projekt garażowego studia, a nie tytuł, którym Microsoft chwalił się dwukrotnie na corocznych targach E3. Niemiłe jest także to, że sprawia wrażenie nieznacznie tylko poprawionego oryginału i potrafi jak tamten, znużyć powtarzalnością działań. Mimo to nawet – i to jest najważniejsze – najnowsze dzieło Undead Labs to wciąż najbardziej wiarygodna wizja apokalipsy zombie, jakiej mogą doświadczyć gracze.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności

Aktywny Kabel Optyczny HDMI
23 kwietnia 2019
Active Optical Cable (AOC) to technologia okablowania wykorzystująca światłowód do przedłużenia sygnału HDMI. Korzyścią takiego...

Inno3D GTX 1650 TWIN X2 OC oraz COMPACT
23 kwietnia 2019
Inno3D przedstawia nowego członka rodziny GTX, bazującej na architekturze Turing. Dziś na rynku debiutuje karta GTX 1650 w dwóch wersjach –...


Artykuły z wydań

  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 3/2019
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto