A A A

Test słuchawek sportowych

PC Format Extra 2/2019
Niezależnie od tego, czy chcemy pobiegać, zrobić kilka kilometrów na rowerze, czy po prostu pospacerować, muzyka jest dobrym pomysłem. Ale żeby do uszu popłynęły dźwięki, potrzebujemy słuchawek. Podpowiadamy, które są warte uwagi. Grzegorz Karaś

Procedura testowa

Słuchawki bezprzewodowe testowaliśmy przy użyciu telefonu Xiaomi Mi Mix 3, każdorazowo uruchamiając tę samą, zapętloną listę utworów. Urządzenia były testowane podczas aktywności sportowej – biegania i ćwiczeń siłowych. Test długości pracy na baterii wyglądał podobnie: każdorazowo używaliśmy tej samej listy utworów i komfortowego dla odsłuchującego poziomu głośności ustawianego na smartfonie – głośność słuchawek była ustawione na pozycję maksymalną. Każdorazowo testy żywotności baterii odbywały się w tej samej temperaturze pokojowej. Mierzyliśmy czas od sparowania słuchawek z telefonem aż do całkowitego wyczerpania akumulatorka. Warto zauważyć w tym miejscu, że słuchawki w międzyczasie nie były doładowywane – ani ładowarką, ani za pośrednictwem futerału ładującego, który dostajemy w przypadku niektórych modeli. Słuchawki przewodowe testowaliśmy w ten sam sposób – tyle że tutaj chcieliśmy uniknąć korzystania z przejściówek i posłużyliśmy się telefonem Honor View 20.

Podsumowanie

Ogółem przetestowaliśmy dziewiętnaście (w tym dwie nauszne na 243) par słuchawek sportowych, z czego zdecydowaną większość stanowiły modele bezprzewodowe – kablowych „dokanałówek” było ledwie cztery pary. Naszym zdaniem wyraźnie pokazuje to tendencję na rynku: jeśli ktoś chce uprawiać sport z modelami przewodowymi, na początek raczej bierze to, co ma pod ręką, a dopiero potem, gdy pojawi się potrzeba użytkowania czegoś lepszego, rusza na polowanie do sklepu. I wybiera już model bezprzewodowy.

Cena specjalizacji

Jak pisaliśmy wcześniej, słuchawki bezprzewodowe dzielą się na modele, w których słuchawki połączone są kablem, oraz na zestawy składające się z dwóch słuchawek komunikujących się między sobą bezprzewodowo. Testy pokazały, że specjalizacja ma swoją cenę – im model bardziej nastawiony na aktywność sportową, tym gorzej sprawdza się w zastosowaniach niesportowych. Szczególnie widać to w dwóch przypadkach: urządzeń, które można zabrać na pływalnię, i właśnie tych „prawdziwie bezprzewodowych” słuchawek sportowych. Te pierwsze są na co dzień umiarkowanie wygodne, te drugie z kolei – jak pokazała codzienna rutyna – w ściśle określonych przypadkach mogą sprawiać problemy z opóźnieniami i nierównoczesnym wybudzaniem obydwu słuchawek urządzenia. Wszędzie tam, gdzie pojawia się potrzeba odtwarzania dźwięków trwających poniżej sekundy, dwie niezależne słuchawki bezprzewodowe mogą zawieść lub pracować asynchronicznie. I wbrew pozorom nie jest to tak niecodzienny scenariusz, jak można przypuszczać – na takich ultrakrótkich klipach opierają się przecież np. aplikacje do nauki języków obcych. Innymi słowy – jeśli ktoś chce nabyć model bardziej uniwersalny, niech pomyśli o konstrukcji z przewodowym pałąkiem.

Inna sprawa, że „pchełki” bez kabla w zastosowaniach ściśle sportowych sprawdzają się wyśmienicie. To słuchawki, które łącznie ważą na ogół kilkanaście gramów – wychodzi mniej niż dziesięć gramów na ucho. W połączeniu z mocowaniem za pomocą wyprofilowanego zaczepu, który umieszcza się w małżowinie, sprawia to, że naprawdę trudno o ich przypadkowe wypadnięcie z ucha. Sporą zaletą jest oczywiście fakt, że tu nie ma co przeszkadzać – jeśli ktoś ma alergię na okablowanie, to jest to wybór najrozsądniejszy. Ciekawostką jest również to, że słuchawki takie bardzo często rozładowują się nierównomiernie – w praktyce jednak niczego to nie zmienia, gdyż standardem jest, że w zestawie z parą bezprzewodowych „dokanałówek” dostajemy futerał ładujący. Jest to puzderko, które pozwala w wygodny sposób przechowywać nieużywany sprzęt, ale jednocześnie działa jak powerbank, w międzyczasie uzupełniając energię. Na ogół takie etui pozwala wydłużyć żywotność baterii dwu- lub trzykrotnie. W tym miejscu od razu ostrzeżenie: producenci, deklarując czas pracy, bardzo często podają właśnie ten łączny czas działania, czyli samych słuchawek i wynikający z zastosowania pudełka. Warto o tym pamiętać, przeglądając oferty.

W końcu, co ucieszy amatorów z ambicjami półprofesjonalnymi, wśród słuchawek prawdziwie bezprzewodowych trafiają się modele wyspecjalizowane. Dobrym przykładem jest Jabra, która w jednym z modeli ma zintegrowany pulsometr odczytujący tętno z małżowiny usznej. Nie wpływa to znacząco żywotność akumulatora (funkcja ta działa w oparciu o energooszczędny Bluetooth LE), a pozwala znaleźć kompromis między dokładnością i samym faktem przeprowadzenia pomiaru a ograniczeniem liczby zabawek, które zabieramy ze sobą na trening. Kompromis, bo jednak tradycyjny pas mierzący tętno sprawuje się od wspomnianych nieco lepiej – to jednak krok w dobrą stronę i ulga dla osób, które nie chcą czuć się jak obwieszone sprzętem cyborgi podczas zwyczajnej, wieczornej przebieżki.

O jakości dźwięku

Połączone kablem słuchawki bezprzewodowe mają nad zupełnie bezprzewodowymi jeszcze jedną przewagę: zauważalnie niższy poziom szumów własnych. W przypadku prawdziwych bezprzewodówek stosunkowo łatwo zauważyć akustyczne ziarno tła – w naszym odczuciu jest wyraźniejsze. Nie jest to oczywiście nic dyskwalifikującego, ba, nawet nie przeszkadzało nam to w odsłuchu, bo zjawisko na ogół staje się pomijalnie istotne w momencie włączenia muzyki – trzeba mieć jednak świadomość, że występuje.

Ciekawą kwestią jest również porównanie modeli korzystających z różnych kodeków. AptX w naszym odczuciu faktycznie wypada lepiej niż standardowy SBC. Nie jest to jednak regułą, bo chociażby testowane przez nas słuchawki Sony korzystają z tego ostatniego, a wypadły porównywalnie dobrze, jeśli nie lepiej od konkurencji robiącej użytek z większej przepływności. Można więc postawić tezę, że klasa użytych przetworników ma równie duży wpływ na jakość muzyki, jak sposób transmisji dźwięków między smartfonem a słuchawkami.

Koniec końców jednak w praktyce najważniejsze może okazać się… dopasowanie sprzętu do ucha. Jeśli wasze słuchawki nie grają dobrze lub dźwięk np. jest wykastrowany z niskich tonów, to niekoniecznie jest wina sprzętu audio czy telefonu. Na początek polecamy sprawdzić, czy odpowiednio dobraliśmy do ucha gumki i zaczepy, które dostajemy w komplecie. Okazuje się, że to bardzo istotna dla jakości dźwięku sprawa i odrobina wysiłku w tej kwestii może zmienić wrażenia z odsłuchu – nawet diametralnie. Tak było zresztą i w naszym przypadku, bo nieodpowiednie standardowe „ogumienie” słuchawek Jabry sprawiało, że sprzęt grał istotnie gorzej niż po wymianie wspomnianych mocowań i końcówek na bardziej pasujące do ucha. Wynika to z niedopasowania słuchawki do kanału ucha – gdy ta pierwsza jest osadzona zbyt płytko lub powstaje prześwit między ścianą kanału a końcówką słuchawki, wrażenia będą gorsze.

Pozytywną niespodzianką jest jednak to, że tak naprawdę niewiele było w teście słuchawek, o których można powiedzieć, że są co najwyżej przeciętne. Oczywiście należy pamiętać, że mówimy o sprzęcie sportowym, a nie klasy audiofilskiej. Bardziej wysublimowane i nawykłe do brzmień najwyższej jakości ucho zapewne nie zgodzi się z wyżej postawioną tezą, jak i z rezultatami testu – to zrozumiałe. Jeśli jednak ktoś po prostu szuka dobrego sprzętu do biegania lub innej aktywności sportowej, to na pewno znajdzie coś dla siebie.


Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Najnowsze aktualności




Artykuły z wydań

  • 2020
  • 2019
  • 2018
  • 2017
  • 2016
  • 2015
  • 2014
  • 2013
  • 2012
  • 2011
  • 2010
  • 2009
  • 2008
  • 2007
Zawartość aktualnego numeru

aktualny numer powiększ okładkę Wybrane artykuły z PC Format 4/2020
Przejdź do innych artykułów
płyta powiększ płytę
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto