Niedawno informowaliśmy was, że Nintendo zmieni swoje sprzęty tak, aby spełniały unijne wymogi dotyczące samodzielnej wymiany baterii w elektronice. O ile sam fakt, że będzie można to zrobić jest bezsprzecznie atutem, tak okazuje się, że w ślad za tym idą też mniej przyjemne konsekwencje dla użytkowników. Jak wyliczył jeden z internautów, Pro Controller do Switcha 2 może stracić około 7 godzin czasu pracy na jednym ładowaniu.
Bateria musi być mniejsza
W zapowiedzi z 6 lipca, Nintendo napisało, że bateria w nowej rewizji Pro Controllera 2 będzie mieć 897 mAh, czyli około 16% mniej niż obecna wersja pada do Switcha 2. Kontroler zostanie też odchudzony o około 7 gramów i będzie ważył 228 gramów. Według szybkich wyliczeń, 16-procentowa redukcja w pojemności akumulatora może przełożyć się na spadek czasu pracy, na jednym ładowaniu z około 40 godzin do mniej więcej 33 godzin. W tym miejscu warto jeszcze zaznaczyć, że warto poczekać na testy odświeżonego Pro Controllera, bo być może różnica w pojemności baterii nie wpłynie aż tak wyraźnie na czas pracy pada.
I tak lepiej niż u konkurencji
Co ciekawe, wiele osób w komentarza zauważa, że Pro Controller 2 i tak oferuje znacznie dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu niż pady PlayStation i Xboksa, które trzeba zasilać znacznie częściej. Szczególnie źle wypada tu DualSense, który potrzebuje prądu już po około 6-7 godzinach rozgrywki.
Gracze twierdzą, że możliwość samodzielnej wymiany baterii za kilka lat rekompensuje większości z nich nieco gorszy czas pracy. Jest to szczególnie ważne, bo obecna wersja Pro Controllera 2 jest bardzo trudna w rozebraniu: po odkręceniu śrubek trzeba uporać się jeszcze z masą kleju i można przy tym uszkodzić inne elementy wewnątrz pada.











0 komentarzy