Przejdź do treści

Sam Altman ubolewa nad faktem, że macie jeszcze możliwość zakupu pamięci RAM – „ograniczone zasoby pamięci” powinny być umieszczane w centrach danych

2 minuty czytania

Sam Altman bardzo nie chce, żebyś chciwie trzymał w swoim komputerze pamięć DRAM, którą i tak "wykorzystujesz tylko 5% czasu".

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

W ciągu ostatniego roku ceny pamięci gwałtownie wzrosły, aby sprostać wymaganiom sztucznej inteligencji. Ucierpiał na tym nie tylko sprzęt konsumencki – wielu konsumentów nie stać już na nowe komputery, konsole ani telefony z powodu rosnącej liczby centrów danych wykorzystujących sztuczną inteligencję, które wykupują dostępną pamięć.

W rezultacie tego kryzysu producent pamięci Micron ogłosił nawet wycofanie się z produkcji pamięci dla rynku konsumenckiego. Firma stwierdziła, że potrzeby centrów danych zajmujących się sztuczną inteligencją są „kluczowe” w porównaniu z zastosowaniami konsumenckimi. A jednak dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, uważa, że dostęp zwykłych ludzi do pamięci RAM „to właściwie straszna sytuacja”.

Sam Altman uważa, że problemem są modele uruchamiane lokalnie – to „straszna sytuacja”

W wywiadzie dla kanału Cheeky Pint, dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, stwierdził, że jedną z przyczyn utrzymujących napiętą sytuację w łańcuchu dostaw pamięci jest zapotrzebowanie zwykłych użytkowników na lokalną moc obliczeniową. Chociaż najbardziej znanymi formami sztucznej inteligencji są wielkoskalowe modele językowe (LLM) działające w centrach danych wielkich korporacji, Altman uważa, że problemem są modele uruchamiane lokalnie.

Wiele osób chce lokalnego przetwarzania danych. I z jakiegoś powodu zakładają, że problem jest już rozwiązany. Ponieważ będziemy mieli modele open source. Będziemy mogli uruchamiać je na naszych własnych komputerach. A zatem nie będziemy potrzebować wszystkich tych zasobów pamięci DRAM w centrach danych.

Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI

Miliarder stojący za jednym z największych technologicznych gigantów w historii – mającym dostęp do nawet 40% światowej produkcji pamięci DRAM – argumentuje, że to Wy jesteście problemem, gdyż chciwie trzymacie cenną pamięć DRAM w obudowach swoich komputerów i pewnie nawet śmiecie od czasu do czasu odłączać je od prądu.

Z perspektywy globalnej alokacji zasobów to właściwie straszna sytuacja, gdy każdy ma w swoim komputerze sporą część ograniczonych światowych zasobów pamięci DRAM, która jest wykorzystywana tylko przez 5% czasu. Jeśli chcesz poradzić sobie w tym bardzo ograniczonym środowisku, potrzebujesz maksymalnego wykorzystania zasobów w chmurze. A jednak intuicja wielu ludzi jest jakoś zupełnie odwrotna.

Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI

Cz chodzi o zmuszenie użytkowników do przejścia w pełni na chmurę obliczeniową?

Jak podaje serwis FRVR, dyrektor generalny OpenAI wciąż utrzymuje stanowisko, że sztuczna inteligencja potencjalnie będzie w stanie stworzyć coś równie ważnego jak tranzystor lub doprowadzić do znacznego wzrostu „produktywności”.

Biorąc pod uwagę, że światowe moce produkcyjne w zakresie krzemu będą ograniczone, wszyscy mamy wspólny interes.

Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI

Nie sposób jednak nie zastanawiać się, jaki sens ma wykorzystywanie sztucznej inteligencji i niepohamowane inwestowanie w nią, jeśli zwykli ludzie nie będą mogli posiadać, używać i samodzielnie ulepszać własnego sprzętu? Już teraz wiele osób obawia się, że końcem tej historii jest zmuszenie użytkowników do przejścia w pełni na chmurę obliczeniową i odebranie im możliwości korzystania z lokalnych systemów komputerowych. Słuchając wizji przedstawicieli branży technologicznej trudno nie odnieść wrażenia, że jest to dla nich bardzo kusząca wizja przyszłości.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

18 komentarzy

  1. ccc
    19:56 Odpowiedz

    Uuuuu widać, że panu palemka odjebała. Tak tak, uwiera pana globalistę, że zwykły człowiek może mieć jeszcze dostęp do własnego komputera i robić na nim co chce, a nie na co mu pozwolą.

  2. Zen
    22:16 Odpowiedz

    A co jak centra danych w końcu nasyca się pamięciami RAM? Albo ktoś taki jak Altman stwierdzi, że pamięci ddram są już passe, a GPU to przyszłość? Albo CPU, albo układy kwantowe? Zostawi wtedy wszystkich tych producentów na lodzie, a firmy z ogromną nadprodukcja zostaną z milionami chipów, których nikt już nie będzie chciał kupić, bo rynek konsumencki nasyci się w miesiąc. Takie podejście z krótkoterminową strategia i parciem na chwilowy zysk to rak, który co jakiś czas toczy ten świat. A tacy geniusze zapominają, że wszystko to co mają zawdzięczają ostatecznie konsumentom i ludziom którzy ciężko pracują dla ich urojeń.

  3. Karol
    22:19 Odpowiedz

    Przypomina mi to trochę bańkę internetowa z końca lat 90″. Nic nie może wiecznie rosnąć, rynek przegrzeje się i będzie klapa.

  4. Karol
    22:20 Odpowiedz

    Bańka rośnie aż w końcu pęknie. Ile razy to już było?

  5. Kondiii
    01:17 Odpowiedz

    Niech się pierdoli

  6. mavs
    03:06 Odpowiedz

    Przecież oni nie korzystają nawet z tych zasobów które już mają! Pamięć i układy graficzne leżą w magazynach bo nie ma ich jak zasilić! on chce dominacji! Naszych danych i naszego poddania.

  7. Stach
    08:05 Odpowiedz

    A w xhuju to mam, co sadzi ten idiota, niech produkcje otworzy i sobie wsadza gdzie chce

  8. c0gnus
    08:14 Odpowiedz

    Taka opinia że nawet wczesnego życia na wikipedii nie trzeba sprawdzać

  9. Ace
    09:00 Odpowiedz

    Proponuję zapamiętać nazwy firm ktore tak biadolą że muszą dla zwykłego Kowalskiego coś produkować.

  10. Ber
    09:31 Odpowiedz

    Dużo większym problemem są pieniądze, które leżą 99% czasu nieużywane na kontach bilionerów. Trzeba im je zabrać poprzez podatki od nadmiaru majątku powyżej miliarda usd i oddać w przestrzeń publiczną, by wszyscy mogli z nich korzystać. O to postulujmy!

  11. Krzysztof
    11:38 Odpowiedz

    Niech spi3r…. Oddali sie z pola mego ino chyzo !!!

  12. Ela
    11:51 Odpowiedz

    Idziemy w kierunku niewolnictwa nowego typu. Kiedyś pan miał włos i i dzierżawił je innym do uprawy za dzierżawne. Chłop pańszczyźniany środków nie miał więc płacił bezpłatną pracą. Ruski car dawał dobra bojarom w zamian za posłuszeństwo, ale w każdej chwili mógł odebrać.
    Teraz ma być chmura, centrum obliczeniowe, subskrybowane oprogramowanie , wszystko własność nielicznych. My będziemy tylko płacić za subskrypcję lub figa z makiem. , czyli wykluczenie. Będą nas trzymać na uwięzi!
    Jednym ruchem będą mogli obywatela unicestwić odcinając go od łącza.
    Czy to właściwy kierunek?

  13. Ratajczak gnoju
    12:21 Odpowiedz

    Ten artykuł jest podręcznikowym przykładem manipulacji i dziennikarstwa nastawionego na wywołanie oburzenia za wszelką cenę.
    Wystarczy poświęcić kilkanaście sekund na zapoznanie się z kontekstem oryginalnej wypowiedzi Altmana, żeby zobaczyć, jak bezczelnie autor przeinaczył jej sens.
    Altman odnosił się do argumentu, że rozwój lokalnych modeli AI rozwiąże problem zapotrzebowania na pamięć DRAM w centrach danych. Zwrócił uwagę na efektywność wykorzystania zasobów: pamięć rozproszona między milionami prywatnych komputerów pozostaje przez znaczną część czasu niewykorzystana, podczas gdy infrastruktura chmurowa może obsługiwać wielu użytkowników przy współdzieleniu zasobów.
    Można z tym polemizować. Można wskazywać na konflikt interesów Altmana, zalety lokalnego AI, prywatność czy niezależność od korporacji. To byłaby uczciwa dyskusja.
    Ale nie. Autor wolał stworzyć groteskową narrację o złym miliarderze, któremu przeszkadza, że zwykli ludzie mogą jeszcze kupować RAM do swoich komputerów.
    To już nie jest nawet tendencyjna interpretacja. To świadome budowanie fałszywego obrazu wypowiedzi poprzez przemilczenie jej kontekstu.
    Panie Ratajczak, naprawdę nie trzeba lubić Altmana ani OpenAI, żeby zachować elementarną rzetelność dziennikarską. Pańskie poglądy nie dają Panu prawa do wkładania ludziom w usta rzeczy, których nie powiedzieli.
    Jeżeli autor nie zrozumiał tak prostej wypowiedzi, to jego kompetencje budzą poważne wątpliwości. Jeżeli zrozumiał i mimo to opublikował taki tekst, sprawa wygląda jeszcze gorzej.
    Dziennikarstwo technologiczne powinno wyjaśniać rzeczywistość, a nie produkować oburzenie dla kliknięć.
    Godne pożałowania pierdolenie pseudo-dziennikarza. Ha tfu.

  14. Imię
    14:13 Odpowiedz

    Ma rację. Sami żeście doprowadzili do takiej sytuacji przez ponad trzy lata „pytając ai” o każdą bzdurę więc teraz cierpcie. Jakby odzew był znikomy to skala byłaby mikroskopijna ale durna ludzkość musiała pokazać właścicielom że jest w tym potencjał i właściciele skierowali ai na giełdy oraz do administracji każdego kraju. Każda „dyskusja” w necie to obecnie dwa proxy bioboty obrzucające się tekstami z llm.

  15. w
    21:16 Odpowiedz

    Pazerność skurwysynów z big techów nie zna granic

  16. skynet
    11:51 Odpowiedz

    co za tepy ch…

  17. Adam
    19:49 Odpowiedz

    RAM dla centrum danych to marnowanie światowych zapasów pamięci RAM

  18. Robert
    20:17 Odpowiedz

    To ja Ci powiem więcej… mam w szufladzie 32GB DDR5 które kupiłem tuż przed podwyżką za 380 zł 🤣🤣🤣 a drugie tyle mam w komputerze z ryzenem 9950 x3d który włączam raz w tygodniu 🤣

Zostaw komentarz