A A A

ACTA2 – wiele hałasu o nic?

29 marca 2019, 16:30 | Czytany 202
Parlament Europejski przyjął budzącą emocje dyrektywę, której internauci przypięli łatki „podatku od linków” i „cenzury internetu”. Czy jest się czego obawiać?
ACTA2 – wiele hałasu o nic?

26 marca Parlament Europejski obradował nad dokumentem zwanym nie do końca uzasadnienie - ACTA2, zatwierdzając dyrektywę o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Uradzono, co następuje (cytuję za biurem prasowym PE):

  • „platformy internetowe ponoszą odpowiedzialność za treści zamieszczane przez użytkowników;
  • niektóre zamieszczone materiały, takie jak memy lub GIF-y, zostały wyłączone z zakresu dyrektywy;
  • hiperłącza do artykułów informacyjnych, którym towarzyszą "pojedyncze słowa lub bardzo krótkie fragmenty", mogą być swobodnie udostępniane;
  • dziennikarze będą otrzymywać część przychodów z tytułu praw autorskich uzyskanych przez ich wydawców;
  • platformy nowo powstałe podlegać będą złagodzonej wersji przepisów".

Za przyjęciem wytycznych było 348 europarlamentarzystów, przeciw 274, a 36 wstrzymało się się od głosu. Przeciwko nowym przepisom opowiedziała się większość europarlamentarzystów z Finlandii, Holandii, Luksemburga, Polski i Włoch. Na nic zdały się internetowe petycje przeciwników wytycznych liczące miliony podpisów. Wysiłek setek tysięcy protestujących na ulicach Czech, Francji, Grecji, Hiszpanii, Niemiec, Polski, Rumunii, Szwecji i Wielkiej Brytanii jak krew w piach. Tak zakończył się proces legislacyjny, który rozpoczął trzy lata wcześniej.

Prawdopodobnie musiał on mieć taki finał. Po pierwsze, sprawa tzw. podatku od linków (jak internauci ochrzcili dyrektywę) była o wiele słabiej nagłośniona niż sławetna ACTA sprzed ponad dekady. Po drugie, najbardziej kontrowersyjne artykuły 13 i 17, o które toczyły się boje w ogóle nie poddano pod głosowanie! Parlament zaledwie pięcioma głosami odrzucił propozycję, aby otworzyć tekst na poprawki.

Parlament UE zaciera z radości ręce, a zwolennicy wolności słowa w sieci niepokoją się, choć - prawdę powiedziawszy - trudno mi jednoznacznie opowiedzieć się po którejkolwiek stronie. Propagatorzy dyrektywy wydają się być święcie przekonani, że działając w słusznej sprawie zadbali o interesy twórców (np. muzyków, wykonawców, autorów scenariuszy i wydawców wiadomości), którzy otrzymają szansę „na wynegocjowanie lepszych umów o wynagrodzenie za korzystanie z ich utworów, gdy są one dostępne na platformach internetowych".

Adwersarze wytycznych zaś obawiają się, że serwisy internetowe „mają być bezpośrednio odpowiedzialne wobec twórców za wszystkie naruszające prawo autorskie treści zamieszczane przez użytkowników, nawet jeśli nie mają świadomości konkretnego naruszenia. To zmienia podstawowe zasady gry w Internecie i powoduje ogromne ryzyko dla wolności słowa.", czytamy na stronach fundacji „Panoptykon", która broni wolności i chroni praw człowieka w społeczeństwie nadzorowanym. Według działaczy „Panoptykonu" ciążący na operatorach portali internetowych „obowiązek usuwania treści, niezależnie od tego, czy te utwory zostaną platformom zgłoszone, czy nie, sprawia, że to platformy będą decydowały o granicach wolności słowa w Internecie".

I jedni, i drudzy mają swoje racje. Pamiętajmy jednak, że to co „przyklepał" Parlament Europejski ani końcem świata, ani obowiązującym prawem. To przecież tylko wytyczne. Nad całością wytycznych ma zagłosować (9 kwietnia br.) jeszcze Rada Europy, choć wydaje się, że niespodziewanego zwrotu akcji raczej nie będzie. Ponadto na wdrożenie dyrektywy kraje członkowskie UE mają dwa lata. Jak twierdzą przedstawiciele „Panoptykonu" nasz „rząd zapowiada, że tam, gdzie dyrektywa pozostawia państwom swobodę, wybierze rozwiązania chroniące użytkowników przed zbyt daleko sięgającą władzą platform internetowych". Miejmy nadzieję, że nasza legislatywa w porozumieniu z Ministerstwem Cyfryzacji będzie mogła zminimalizować niekorzystny wpływ nowych przepisów na wolność słowa.

Zdjęcie pochodzi ze źródła: 123RF

 


Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto