A A A

KE kręci nosem na Facebooka, Google’a i Twittera

2 marca 2019, 01:00 | Czytany 55
Komisja Europejska wydała oświadczenie dotyczące walki z dezinformacją, czyli popularnymi fake newsami. W opublikowanym dokumencie KE poprosiła włodarzy Facebooka, Google’a i Twittera o regularne składanie na ten temat sprawozdań.
KE kręci nosem na Facebooka, Google’a i Twittera

Ostatniego dnia lutego na stronach Komisji Europejskiej opublikowano „Oświadczenie dotyczące kodeksu postępowania w zakresie zwalczania dezinformacji". Ukazały się również sprawozdania Facebooka, Google'a i Twittera „na temat postępów poczynionych w styczniu 2019 r. w wypełnianiu ich zobowiązań w zakresie zwalczania dezinformacji".

Po aferach związanych z brexitem i wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych organ wykonawczy UE - Komisja Europejska zawarła z Google'em, Facebookiem i Twitterem porozumienie, na mocy którego firmy te zostały zobligowane do eliminowania w swoich serwisach dezinformacji. A to z powodu zbliżających się majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wedle ustaleń wspomniane platformy zobowiązały się do comiesięcznego raportowania instytucjom unijnym postępów w zwalczaniu fałszywych informacji i likwidowaniu aktów manipulacji wyborcami.

Na zlecenie organów unijnych przeprowadzono dwa sondaże (Fałszywe wiadomości i dezinformacja online, Demokracja i wybory). Wyniki były, rzecz jasna, do przewidzenia: 83 proc. Europejczyków postrzega fake newsy jako zagrożenie dla demokracji oraz 73 proc. internautów Starego Kontynentu obawia się dezinformacji w sieci w czasie przedwyborczym.

Nic więc dziwnego, że KE opracowała „Plan działania na rzecz zwalczania dezinformacji", aby wymóc na szefostwie trzech najpopularniejszych serwisów społecznościowych zwiększenie kontroli nad ukazującymi się tam treściami. I owszem wielka trójka podsyła KE swoje raporty, ale unijni urzędnicy nie są zadowoleni ze sprawozdań sygnatariuszy. Andrus Ansip (wiceprzewodniczący ds. jednolitego rynku cyfrowego), Věra Jourová (komisarz ds. sprawiedliwości, konsumentów i równouprawnienia płci), Julian King (komisarz ds. unii bezpieczeństwa) oraz Marija Gabriel (komisarz ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego) we wspólnym oświadczeniu wyrazili ubolewanie, że: „sprawozdania [Facebooka, Google'a i Twittera - przyp. red.] dostarczają zbyt mało informacji na temat rzeczywistych wyników już podjętych działań". W związku ze zbliżającą się kampanią wyborczą do Parlamentu Europejskiego unijni komisarze niepokoją się, że brak zdecydowanych kroków ze strony wspomnianych mediów społecznościowych może przełożyć się na to, iż ponownie zostaną wykorzystane do dezinformowania i manipulowania opinią publiczną.

Mimo że nie urodziłem się wczoraj, nie mogę wyjść z podziwu jak to się dzieje, że dla wielu (o ile nie większości) użytkowników serwisów społecznościowych pojawiające się tam informacje są absolutnie wiarygodne. Naprawdę nikomu już nie chce się sprawdzać źródeł?

Zdjęcie pochodzi ze źródła: 123RF


Tagi:
Ocena:
Oceń:
Komentarze (0)

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wyświetlane są od najnowszych.
Załóż konto
Co daje konto w serwisie pcformat.pl?

Po założeniu konta otrzymujesz możliwość oceniania materiałów, uczestnictwa w życiu forum oraz komentowania artykułów i aktualności przy użyciu indywidualnego identyfikatora.

Załóż konto